Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

fot: Maciej Dorosiński

Jacek Korski

fot: Maciej Dorosiński

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

W czasach powszechnych niedoborów buty były towarem deficytowym i musiałem pokonać długą drogę z kartką, na której potrzebne było chyba osiem podpisów. Kiedy szedłem ciężko wystraszony po ten ostatni, najważniejszy podpis dyrektora kopalni lub jego zastępcy, spotkałem na schodach w starej dyrekcji kopalni Makoszowy wysokiego, przystojnego pana. Ten, widząc moje zagubienie, zapytał: Co synek, czego szukasz?! Kiedy zacząłem opowiadać zawiłą historię mojego gumowca, wyjął mi z ręki kartę, kazał się odwrócić i pochylić. Po czym podpisał kartkę na moich plecach i wskazał mi drzwi, za którymi mieli mi przybić pieczątkę na tej kartce. 

Tak poznałem dyrektora Wilhelma Kasperlika, w jakiś sposób legendę tej kopalni. Absolwent Akademii Górniczej w austriackim Leoben, a po wojnie dyrektor w kilku zabrzańskich kopalniach, zasłynął wieloma anegdotami i życzliwym podejściem do pracowników. Mam nadzieję, że moi młodsi koledzy mają w podobnej sytuacji łatwiejszą drogę do pokonania, a i buty mocniejsze.

Pojawiła się informacja o zapewnieniu środków na odprawy dla górników z Jastrzębskiej Spółki Węglowej, i to praktycznie od zaraz. Pół miliarda złotych dla ponad czterech tysięcy pracowników JSW. A ja zastanawiam się, jak to wpłynie na funkcjonowanie spółki i kopalń. Śledziłem poprzedni pakiet dobrowolnych odejść w latach 2015-2016 i jego skutki. Choć nie dotyczył on Jastrzębskiej, to spowodował wtedy duże zaburzenia w funkcjonowaniu kopalń. Po pewnym czasie rozpoczęto przyjęcia do pracy, ale na rynku nie było dostępnych wykwalifikowanych górników. Jeden z dyrektorów pracowniczych w kopalni, która miała problemy z wydobyciem, pokazał mi zestawienie górników zatrudnionych w ścianach i ze zdumieniem i trochę strachem zobaczyłem, że najwyższy staż górniczej pracy tych ludzi to było pięć lat (!). 

W wielu kopalniach wzrosło wtedy zaangażowanie firm obcych, także w robotach dołowych. A w Jastrzębskiej udział takich firm był dosyć wysoki. Była spółka zależna JSW, która zatrudniała górników, którzy po jakimś czasie mogli liczyć na przejście już bezpośrednio do kopalń Jastrzębskiej. Jeżeli zostanie popełniony błąd, to może on spowodować spadek wydobycia węgla, a o podstawowych przychodach spółki decydują razem wydobycie i sprzedaż oraz cena tony węgla. Ta ostatnia zależy od rynku i… od jakości sprzedawanego węgla. Chcę wierzyć, że będzie dobrze…

Zakończenie rozgrywek piłkarskiej Ekstraklasy dało wicemistrzostwo Polski Górnikowi Zabrze. Byłem na niemal pełnym stadionie i cieszyłem się kolejnym sukcesem. Był czas, że mistrzostwo i puchar były prawie wewnętrzną sprawą śląskich klubów, z których wiele miało w nazwie przymiotnik „górniczy”. I fajnie, że w europejskich pucharach zagrają dwa śląskie kluby o górniczej tradycji. Będę trzymał kciuki za wszystkie polskie kluby, ale koszula bliższa ciału.

Przeczytałem, że w Chinach, w wybuchu w podziemnej kopalni węgla kamiennego, zginęło kilkudziesięciu górników. Pewnie za jakiś czas dowiemy się bliższych szczegółów. Jeździłem sporo po kopalniach i w wielu widziałem pamiątkowe tablice lub pomniki uwieczniające poległych górników. 

Tydzień temu wspominałem inne katastrofy. Koło donieckiej kopalni Zasiadko jest cmentarz i pomnik poległych górników, a w tej kopalni katastrof nie brakowało. W tureckim Zonguldaku jest długa ściana z nazwiskami poległych górników. Na dwóch cmentarzach w Rudzie Śląskiej dwie ściany upamiętniają górników poległych w kopalniach Śląsk i Halemba. Ile jest jeszcze takich miejsc w naszym kraju i na świecie? 

A na koniec? W pierwszym kwartale bieżącego roku polskie górnictwo węglowe wydobyło mniej węgla niż rok wcześniej. Sprzedaż węgla była za to większa niż przed rokiem. Oznacza to, że nie byliśmy w stanie zareagować na wyzwania rynku. Te informacje przekazuję tym, którzy śnią o rozwoju energetyki węglowej i oparciu się na naszym, polskim węglu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnicy mają gwarancję zatrudnienia. Kto trafił na kopalnię Budryk?

Lata 90. ubiegłego wieku w polskim górnictwie były równie gorące jak obecne. O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o kopalni Żory, która została postawiona w stan upadłości. W 30. numerze „Trybuny Górniczej” z 1 sierpnia 1996 r. rozmawialiśmy też z Jerzym Markowskim, ówczesnym pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.

Grzegorz Wolnik: JSW musi być do uratowania. Taka firma nie może upaść

Przyszłość Jastrzębskiej Spółki Węglowej, wydłużenie pracy bloków Elektrowni Rybnik i powstanie drugiej metropolii na Śląsku. O tym rozmawialiśmy z Grzegorzem Wolnikiem, radnym Sejmiku Województwa Śląskiego (KO). 

1764399499 gadowski

Gadowski: Problemy JSW nie zaczęły się wczoraj

Problemy JSW nie zaczęły się wczoraj - podkreślił podczas posiedzenia Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych poseł Krzysztof Gadowski z KO.

Minister Grzegorz Wrona o JSW: Dyskusja z 83 związkami zawodowymi zaczyna być problemem

Wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona brał udział w posiedzeniu sejmowej komisji ds. energii, klimatu i aktywów państwowych, która była poświęcona aktualnej sytuacji Grupy Kapitałowej JSW. - Pozwalam sobie na takie pierwsze w życiu moje wystąpienie polityczne, ponieważ bardziej jestem znany z tego, że zajmuję się gospodarką, a nie polityką. Chcę powiedzieć jedno. Zanim posłowie będą nas krytykować, chciałbym również słyszeć w tej krytyce rozwiązania i pomoc - mówił podczas posiedzenia komisji.