Nadzorowi górniczemu przybywa zadań

Budownictwo tunelowe, kwestie metanowe i cyberbezpieczeństwo – te trzy tematy zdominowały tegoroczną, XXVI konferencję „Problemy bezpieczeństwa i ochrony zdrowia w polskim górnictwie”. Debatowano ponadto o nowym podejściu do zagadnień bezpieczeństwa i higieny pracy oraz o procesie wdrażania unijnego rozporządzenia metanowego.

fot: Andrzej Bęben/ARC

Bezpieczeństwo na pierwszym miejscu

fot: Andrzej Bęben/ARC

Budownictwo tunelowe, kwestie metanowe i cyberbezpieczeństwo – te trzy tematy zdominowały tegoroczną, XXVI konferencję „Problemy bezpieczeństwa i ochrony zdrowia w polskim górnictwie”. Debatowano ponadto o nowym podejściu do zagadnień bezpieczeństwa i higieny pracy oraz o procesie wdrażania unijnego rozporządzenia metanowego.

Budownictwo tunelowe to nic nowego w naszej rzeczywistości. Podlega ono rygorystycznym przepisom Prawa geologicznego i górniczego, co oznacza, że prace te, związane z drążeniem tuneli, nadzoruje Wyższy Urząd Górniczy i podległe mu Okręgowe Urzędy Górnicze. 

W budownictwie tunelowym przez lata dominowało przekonanie, że zagrożenie metanowe dotyczy głównie kopalń węgla kamiennego. Tymczasem warunki geologiczne, szczególnie w rejonach takich jak flisz karpacki, mogą sprzyjać występowaniu metanu lub innych węglowodorów. Przypadek drogi ekspresowej S19 pokazał, że gaz może ujawnić się na etapie odwodnienia, jeszcze przed drążeniem tunelu maszyną TBM – przypomniał już o tym m.in. dr hab. inż. Stanisław Trenczek, kierownik Zakładu Aerologii Górniczej.

Rygoryzm przepisów

Usunięcie z art. 2 ust. 1 pkt 4 sformułowania „z zastosowaniem techniki górniczej” spowodowało rozszerzenie zakresu interpretacyjnego przepisów, w wyniku czego drążenie tuneli, zarówno drogowych, jak i kolejowych, jest obecnie kwalifikowane jako roboty górnicze. Oznacza to m.in. konieczność sporządzenia Planu Ruchu Zakładu Górniczego oraz objęcie robót nadzorem organów górniczych, czyli przez dyrektora właściwego miejscowo urzędu górniczego. Kolejna, i to chyba przełomowa zmiana, ma miejsce wówczas, gdy tunel drążony jest w warunkach występowania węglowodorów, w tym metanu. Wówczas konieczne jest rozpoznanie zagrożenia metanowego oraz zaliczenie tunelu, na okres jego drążenia, do odpowiedniej kategorii zagrożenia metanowego.

– Wykonawstwo tunelu podlega pod rygoryzm przepisów ustawy Prawo geologiczne i górnicze bez względu na to, jaka technika jest wykorzystywana. Ostatnie lata to czas intensywnych inwestycji w tym zakresie. Mam na myśli zarówno tunele drogowe, jak też tunele kolejowe. W perspektywie kolejnych 10-15 lat te inwestycje będą realizowane w jeszcze większym zakresie, zważywszy chociażby na plany budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. Poza tym kilka polskich miast planuje budowy metra. Problem budownictwa tunelowego nie jest nam oczywiście obcy. Budowę metra w Warszawie rozpoczęli notabene górnicy ze Śląska w latach 50. tradycyjnymi metodami górniczymi. Nadzór górniczy był przy tym obecny. Aktualnie przedsiębiorcy znakomicie orientują się w przepisach, a nadzór górniczy nie zauważa większych oporów ani niedociągnięć z ich strony. Na bieżąco rozmawiamy – wskazał dr inż. Piotr Litwa, prezes Wyższego Urzędu Górniczego.

Przypomnijmy, że z inicjatywy Prezesa WUG utworzony został Zespół do spraw opracowania dobrych praktyk w zakresie drążenia tuneli, jako forum współpracy administracji publicznej, środowiska naukowego oraz przedstawicieli przedsiębiorstw realizujących tego rodzaju inwestycje w Polsce. Jego zadaniem jest określenie kluczowych zagadnień w zakresie realizacji i nadzoru nad procesem drążenia tuneli, które mogą stanowić podstawę do dalszych działań organizacyjnych i legislacyjnych.

Na porządku obrad stanęła także sprawa unijnego rozporządzenia metanowego. Chodzi o rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady 2024/1787 przyjęte w czerwcu 2024 r., które wyznacza limity emisji dla szybów wentylacyjnych oraz nakłada na państwa obowiązki zbudowania krajowego systemu kar, raportowania emisji i nadzoru nad nimi. Rozporządzenie wprowadza dla sektora węglowego rygorystyczny limit emisji: maksymalnie 5 t wyemitowanego metanu na 1000 t wydobytego węgla handlowego

– Jeżeli chodzi o kopalnie węgla energetycznego, sytuacja nie jest zła. Co się zaś tyczy dozwolonych limitów i emisji metanu szybami wentylacyjnymi, które dopiero będą obowiązywały w przyszłym roku, to sądzę, że spółki się w nich zmieszczą. Limity emisji nie obowiązują kopalń węgla koksowego, ale do trzech lat, czyli do sierpnia przyszłego roku, Komisja Europejska również je wprowadzi. Wówczas może pojawić się problem, ponieważ należące do Jastrzębskiej Spółki Węglowej kopalnie węgla koksowego są silnie metanowe – zwrócił uwagę Janusz Jureczka, ekspert z Państwowego Instytutu Geologicznego – PIB Oddział Górnośląski.

Kopalnie nie pozostają bezczynne. Wszędzie, we wszystkich spółkach, trwają inwestycje związane z odmetanowaniem.

– Skupiamy się na dwóch takich obszarach. Pierwszy to zwiększanie efektywności odmetanowania ze ścian eksploatacyjnych i zrobów poeksploatacyjnych na dole. Drugi obszar to wykorzystanie już ujętego metanu. W 2025 r. przekroczyliśmy w tym względzie 80 proc. i trwają kolejne inwestycje w zabudowę silników, które umożliwią nam zwiększenie zagospodarowania ujętego metanu do poziomu około 95 proc. Bardzo trudno jest dojść do poziomu 100 proc. Zdarzają się bowiem ściany eksploatacyjne o bardzo wysokiej metanowości i brakuje silników. Mamy w planie budowę rurociągu łączącego zakłady: Budryk, Knurów i Szczygłowice. Będzie wtedy możliwość przerzucania ujmowanego metanu pomiędzy lokalizacjami, w których zabudowane będą silniki. Ten projekt stworzy szansę na zbliżenie się do 100 proc. wykorzystania ujmowanego metanu – tłumaczył Artur Badylak, ekspert ds. metanu w JSW.

Obecnie kopalnie JSW dysponują jedenastoma jednostkami kogeneracji o łącznej mocy 40 MW. Łączny wolumen produkcji energii elektrycznej we własnych jednostkach kogeneracji w ub.r. wyniósł 142 000 MWh. Zgodnie z założeniami realizowanego Programu Redukcji Emisji Metanu (REM) Jastrzębska Spółka Węglowa planuje w 2027 r. osiągnąć 50 proc. efektywności odmetanowania, z czego 95 proc. wykorzystać gospodarczo.

Zagrożenie nie tylko metanowe

O obawach związanych z implementacją rozporządzenia metanowego na odkrywce opowiadała Katarzyna Świątczak, specjalistka geolog z KWB Bełchatów.

One będą niewspółmiernie wysokie w porównaniu do kosztów emisji samego metanu. Kopalnie węgla brunatnego emitują do atmosfery znacznie mniej metanu niż kopalnie węgla kamiennego. KWB Bełchatów w 2024 r. wyemitowała ok. 12 ton metanu. Opłaty za te emisje są niskie, sięgają rzędu kilkudziesięciu groszy za tonę, ale żeby obliczyć tę emisję, trzeba kwartalnie określać współczynnik emisji metanu specyficzny dla danego złoża. Nie możemy robić tego sami, bo tak stanowi rozporządzenie, tylko korzystać z pomocy naukowców i specjalistycznego sprzętu. Koszty badań i dokumentacji są więc duże, niewspółmierne do samych opłat – mówiła Katarzyna Świątczak.

Sporo miejsca w dyskusji poświęcono kwestiom niszczenia metanu z powietrza wentylacyjnego. O doświadczeniach w tym zakresie, pozyskanych przez specjalistów z Wielkiej Brytanii i Australii, mówił Michał Drabik z firmy Peak Carbon.

– To się już da zrobić i spółki górnicze będą inwestować w tego rodzaju technologie. Problem tkwi jedynie w ich finansowaniu – zwrócił uwagę ekspert.

Z kolei w ramach sesji poświęconej cyberbezpieczeństwu omówiono aktualne wymagania prawne i organizacyjne, wynikające m.in. z nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wdrażającej dyrektywę NIS2, przepisów dotyczących prowadzenia ruchu podziemnych zakładów górniczych, Cyber Resilience Act, ustawy o krajowym systemie certyfikacji cyberbezpieczeństwa oraz Narodowych Standardów Cyberbezpieczeństwa. Przypomniał o tym Piotr Toś, specjalista ds. cyberbezpieczeństwa w Wyższym Urzędzie Górniczym.

WUG pełni kluczową rolę w systemie nadzoru nad bezpiecznym prowadzeniem ruchu zakładów górniczych. W obliczu postępującej cyfryzacji sektora, jego kompetencje rozszerzają się na obszar bezpieczeństwa systemów cyfrowych sterujących pracą.

Niestety, nie można powiedzieć, że zakłady górnicze są pod tym względem w stu procentach bezpieczne. Analiza incydentów w sektorze energetycznym i wydobywczym wskazuje jednoznacznie: kompromitacja tożsamości – kont użytkowników, kont serwisowych i uprawnień administracyjnych – jest bezpośrednią przyczyną sukcesu większości włamań do infrastruktury krytycznej – alarmują eksperci. Systemy OT w energetyce i górnictwie były projektowane z myślą o niezawodności i ciągłości pracy – nie o cyberbezpieczeństwie. Wiele z nich działa na przestarzałych protokołach (Modbus, DNP3) bez możliwości szyfrowania ani uwierzytelniania. To podejście przedsiębiorcy muszą jak najszybciej zmienić. Nasze czołowe spółki górnicze, takie jak PGG, JSW, PKW czy KGHM, radzą sobie na tym polu coraz lepiej. To za sprawą najwyższej klasy specjalistów, którzy czuwają nad cyberbezpieczeństwem. 

– W tej chwili ok. 20 do 30 proc. ataków jest wykonywanych w sposób precyzyjny na systemy automatyki przemysłowej po to, żeby zaszkodzić, żeby zagrozić ludziom. One są modulowane i zmieniane. Każdy atak z minuty na minutę, czy wręcz z sekundy na sekundę potrafi wywołać kilka różnych sygnatur, mimo iż to jest ten sam atak wykonywany przez tych samych sprawców – ostrzegł Tomasz Perenc, ekspert z dziedziny cyberbezpieczeństwa w PGG.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Polsce powstaje nowa kopalnia węgla. Nie na Górnym Śląsku i Lubelszczyźnie. Znamy szczegóły

Czy w Polsce budowana jest kopalnia węgla kamiennego? Z najnowszego Sprawozdania z działalności urzędów górniczych w 2025 r., opracowanego przez Wyższy Urząd Górniczy, wynika czarno na białym, że tak. Gdzie zatem powstanie? W Rybniku? A może w Lublinie? Właśnie, że nie. Budują ją w Ścinawce Średniej, w gminie Radków na Dolnym Śląsku.

Bogdanka powraca do źródeł

Głos zabrali odkrywcy Lubelskiego Zagłębia Węglowego. W geologii nie wystarczy wiara, że coś może być pod ziemią. Trzeba to sprawdzić, opisać, udokumentować i wziąć odpowiedzialność za wynik

Kopalnia Soli „Wieliczka” – jedna wycieczka setki wrażeń!

Edukacja przez przeżycia – zapraszamy na szkolną wyprawę do Kopalni Soli „Wieliczka”. Zamiast lekcji w szkole przenieś je do magicznych podziemi. Wybierz trasę idealną do wieku uczniów

Dokładnie 11 lat temu z tej kopalni wyjechała ostatnia tona węgla. To był koniec górnictwa w Zagłębiu

29 maja 2015 roku z kopalni Kazimierz-Juliusz wyjechała ostatnia tona węgla. Tym samym zakończyła się nie tylko historia ostatniej czynnej kopalni w Zagłębiu Dąbrowskim, ale także pewna epoka, z którą przez pokolenia związane były tysiące rodzin - przypomina Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca. A my z tej okazji przypominamy zdjęcia red. Macieja Dorosińskiego, b. pracownika Wydawnictwa Gospodarczego, który śledził losy sosnowieckiej kopalni.