Rynki szczekają, karawela płynie dalej
Pomimo sukcesu, jakim niewątpliwie było zmieszczenie się w dedlajnie, nie było salw armatnich, ani nawet gromkich wybuchów radości. Może część twarzy była zwyczajnie zmęczona tygodniowymi negocjacjami? A może to weekendowy termin powodował, że świętowanie i tak przeszłoby bez echa, kiedy Polacy w znakomitej większości myśleli tylko o tym, żeby wygrzewać się w słońcu?