Rynki szczekają, karawela płynie dalej

fot: Jarosław Galusek/ARC

Dalsze rugowanie polskich producentów z rynku węgli średnich i grubych istotnie zaszkodzi ich polepszającej się obecnie kondycji finansowej; przypomnijmy, że stanowiące raptem 15 proc. całej produkcji węgla energetycznego sortymenty średnie i grube to aż 35 proc. przychodów krajowych kopalń

fot: Jarosław Galusek/ARC

Pomimo sukcesu, jakim niewątpliwie było zmieszczenie się w dedlajnie, nie było salw armatnich, ani nawet gromkich wybuchów radości. Może część twarzy była zwyczajnie zmęczona tygodniowymi negocjacjami? A może to weekendowy termin powodował, że świętowanie i tak przeszłoby bez echa, kiedy Polacy w znakomitej większości myśleli tylko o tym, żeby wygrzewać się w słońcu? Istnieje też teoria, że uśmiechy mogłyby wyczulonym na primaaprilisowe żarty w mediach odbiorcom sugerować, że to kolejna podpucha. Jakie są fakty?

Fakt pierwszy - resort energii wyrobił się w terminie i doszło do obiecywanego wchłonięcia kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego do struktur Polskiej Grupy Górniczej. Fakt drugi - obeszło się bez „rozlewu krwi i łez”, bo choć rozmowy były trudne, to jednak m.in. dzięki negocjacyjnym umiejętnościom ministrów nie doszło do większych niepokojów społecznych. Fakt trzeci - PGG umocniła swoją pozycję największego producenta węgla kamiennego w Unii Europejskiej (w skali Europy wciąż jeszcze trochę brakuje jej do ukraińskiego DTEK, chociaż przy obecnym zamieszaniu za wschodnią granicą ciężko stwierdzić, kto, gdzie i dla kogo pracuje). Fakt czwarty - nie wszyscy – jak zawsze – mają powody do radości.

Pod koniec ub. tygodnia i miesiąca PGE GiEK, Energa Kogeneracja, Enea, PGNiG Termika, Węglokoks, TF Silesia i FIPP FIZAN podpisały umowę inwestycyjną, która określa warunki inwestycji finansowej w Polską Grupę Górniczą. Poprzez zaangażowanie spółek energetycznych resort energii pomału zmierza w kierunku wertykalnej integracji, na wzór wspomnianego wcześniej DTEK. Z silnej gromady inwestorów najmniej do śmiechu jest chyba poznańskiej Enei, która z projektem pt. Polski Holding Węglowy mogła wiązać spore nadzieje.

Jeszcze kilka miesięcy temu pisaliśmy, że według różnych pogłosek spółka miała spory apetyt na kopalnie KHW (Punkt Widzenia z 20 października ub.r.), do których dostęp pozwoliłby jej rozwinąć tradingowe skrzydło firmy. Dzisiaj, po dołączeniu do szerokiego grona udziałowców PGG, Enea Trading nie tylko traci możliwość swobodniejszego dostępu do dobrego węgla z kopalni Wesoła, ale pod znakiem zapytania staje również jej udział w przejęciu aktywów EDF. Ministerstwo Energii nie powinno być jednak bardzo zawiedzione, bo podobnie jak przed dwoma laty przy renacjonalizacji Bogdanki, tak i teraz Poznań wyszedł przed szereg, sięgając wcześniej po inne dobro we francuskich rękach – należącą jeszcze niedawno do Engie - elektrownię w Połańcu.

Proszony o ocenę wchłonięcia KHW przez PGG, powtarzam od jakiegoś czasu ten sam sztampowy tekst: „duże statki trudniej zatopić, mniejsze lżej zawrócić”. Marynistyczna metafora ma wskazywać, że stojący na krawędzi upadku Holding nie miał zwyczajnie wyjścia i musiał podwiązać swoją barkę do karaweli Grupy. Z drugiej strony, molochowi z ponad 43 tys. ludzi na pokładzie nie będzie łatwo dostosowywać się do dynamicznie zmieniających się warunków na rynkach światowych, a te w poprzednim roku zmieniały się jak w kalejdoskopie upuszczonym w kolejce górskiej.

Tutaj pojawia się jednak pytanie, na ile w 2017 r. śląskie górnictwo będzie oglądać się na ceny w portach ARA? Brak inwestycji w kopalniach spowodował drastyczny spadek produkcji w ub.r., a brak pełnej realizacji planów techniczno-ekonomicznych przez producentów węgla nie tylko zmusił Węglokoks do zarzucenia ambitnych planów zwiększenia eksportu do nawet 6 mln t, ale też wprowadził pewien niepokój u odbiorców węgla, nawet tych, którzy bezpieczeństwo dostaw mieli mieć zagwarantowane kontraktami długoterminowymi.

Niskie wydobycie utrzymuje się na rekordowo niskim poziomie również w roku bieżącym (tylko w lutym wyprodukowano milion ton węgla mniej rdr), co z jednej strony wprawia górnictwo i nadzorujący je resort w zakłopotanie, ale z drugiej daje mu przewagę negocjacyjną w rozmowach z energetyką i pozostałymi klientami, głównie z segmentu ciepłownictwa i pozostałych zakładów przemysłowych. Dla tych ostatnich ceny na warunkach EXW kopalnia rosną nieustannie od sierpnia i nie zanosi się na to, żeby miało się to zmienić w ślad za spadającymi od początku roku cenami DES ARA.

 
Dyrektor Działu Analiz Rynku Węgla Energomix i założyciel serwisu polishcoaldaily.com

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Większość Polaków za transformacją energetyczną? Tak mówią wyniki badania

57 proc. ankietowanych uważa, że transformacja energetyczna może obniżyć koszty dla przemysłu. Tak mówią wyniki badania towarzyszącego kampanii „Clean Tech”, której autorem jest fundacja We Did It.

Budowa nowego centrum Dąbrowy Górniczej. Pierwszy etap na ostatniej prostej

Pierwszy etap budowy nowego centrum Dąbrowy Górniczej wyraźnie zbliża się do końcowej fazy. Coraz więcej obecnie prowadzonych robót dotyczy wykończenia przestrzeni, które jeszcze niedawno można było oglądać przede wszystkim jako surowe żelbetowe szkielety. Równolegle trwa realizacja drugiego etapu inwestycji.

Wojciech Balczun dla netTG.pl: Widzę przestrzeń dla górnictwa, ale przy założeniu skutecznej restrukturyzacji

– To główny argument w rozmowach z zarządem i stroną społeczną: nie możemy liczyć wyłącznie na czynniki zewnętrzne. Musimy głęboko zrestrukturyzować JSW, aby spółka stała się odporna na cykle koniunkturalne – podkreślił w rozmowie z netTG.pl Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych.

Gaz w Europie najdroższy od 2022 roku

Ceny gazu w Europie rosną i są na najwyższym poziomie od 2022 r. Inwestorzy niepokoją się o przedłużające się zakłócenia w dostawach paliw energetycznych z Bliskiego Wschodu - informują maklerzy.