Pożar endogeniczny bez precedensu
To było w nocy z niedzieli na poniedziałek, 20-21 maja. Na początku pracownik wentylacji podczas standardowego obchodu poczuł lekki swąd.- Źródła tego zapachu musiał długo szukać, bo w pierwszej chwili nie było wyraźnych symptomów pożaru. Gdy wytypowaliśmy, gdzie może się palić, posłaliśmy w to miejsce dwa zastępy ratowników - opowiada Janusz Adamowicz,