Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.20 PLN (-0.70%)

KGHM Polska Miedź S.A.

323.35 PLN (+1.05%)

ORLEN S.A.

128.54 PLN (+0.27%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.69 PLN (+0.33%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.90 PLN (0.00%)

Enea S.A.

22.98 PLN (+1.86%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.95 PLN (-0.80%)

Złoto

4 685.29 USD (-0.62%)

Srebro

74.68 USD (-1.31%)

Ropa naftowa

105.87 USD (-0.22%)

Gaz ziemny

2.57 USD (-0.66%)

Miedź

6.00 USD (-0.53%)

Węgiel kamienny

109.50 USD (+1.39%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.20 PLN (-0.70%)

KGHM Polska Miedź S.A.

323.35 PLN (+1.05%)

ORLEN S.A.

128.54 PLN (+0.27%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.69 PLN (+0.33%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.90 PLN (0.00%)

Enea S.A.

22.98 PLN (+1.86%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.95 PLN (-0.80%)

Złoto

4 685.29 USD (-0.62%)

Srebro

74.68 USD (-1.31%)

Ropa naftowa

105.87 USD (-0.22%)

Gaz ziemny

2.57 USD (-0.66%)

Miedź

6.00 USD (-0.53%)

Węgiel kamienny

109.50 USD (+1.39%)

Pożar endogeniczny bez precedensu

fot: Jarosław Galusek/ARC

Ratownicy z Brzeszcz, wraz z kierownikiem kopalnianej stacji Dariuszem Kanią, podczas zawodów ratowniczych w Jankowicach otrzymali szczególne wyrazy uznania. Wprawdzie na torze zajęli ostatnie miejsce, ale wcześniej przez trzy tygodnie sprawdzili swoje umiejętności w praktyce, podczas gaszenia pożaru w kopalni

fot: Jarosław Galusek/ARC

To było w nocy z niedzieli na poniedziałek, 20-21 maja. Na początku pracownik wentylacji podczas standardowego obchodu poczuł lekki swąd.

- Źródła tego zapachu musiał długo szukać, bo w pierwszej chwili nie było wyraźnych symptomów pożaru. Gdy wytypowaliśmy, gdzie może się palić, posłaliśmy w to miejsce dwa zastępy ratowników - opowiada Janusz Adamowicz, dyrektor kopalni Brzeszcze.

Dariusz Kania, szef Kopalnianej Stacji Ratownictwa Górniczego, twierdzi, że w takiej chwili działa pełen automatyzm. Nie ma czasu na rozmyślania, trzeba działać, przydzielać ludziom zadania, rozdzielać sprzęt. Pożar rozwinął się bardzo szybko, gwałtownie i intensywnie. W ciągu zaledwie godziny od rozpoczęcia akcji ratownicy musieli wycofać się na drugą linię obrony. Palił się rejon ściany 193 w pokładzie 510 zachód, praktycznie cały rejon tego pokładu. Sytuacja była skomplikowana, bo ze względu na uwarunkowania produkcyjne jest to kluczowy obszar dla kopalni.

- To był pożar endogeniczny szczelinowy na płocie oddzielającym chodnik wentylacyjny ściany idącej od starych zrobów eksploatacyjnych ściany wcześniej wyeksploatowanej i otamowanej - wyjaśnia prof. Eugeniusz Krause z Kopalni Doświadczalnej Barbara.

200 par rąk na pokład
W zagrożonym rejonie nie było jeszcze pracowników z pierwszej zmiany, a na poprzedniej - niedzielnej zmianie nocnej - było bardzo małe obłożenie. W momencie ogłoszenia akcji dyrektor Adamowicz podjął decyzję o wycofaniu zastępów ratowniczych. Zaraz potem pojawiły się dymy, które wychodziły dyfuzorem szybu Andrzej IV, oddalonym o 2 km od miejsca pożaru, a potem w wyrobiskach pokazał się otwarty ogień.

- Moc pożaru została określona na 45 megawatów, to porównywalne z mocą małej elektrowni. Prawdopodobnie w złożu doszło nawet do zjawisk zbliżonych do podziemnego zgazowania węgla - przypuszcza dyrektor.

W akcji non stop uczestniczyły cztery zastępy kopalniane, potem dołączyła Okręgowa Stacja Ratownictwa Górniczego w Jaworznie i Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego z jednostkami specjalistycznymi - w sumie sześć zastępów.

- Bywały dni, że w ciągu doby pod ziemią pracowało 150 ratowników, kolejnych 50 osób zaangażowanych było na powierzchni. Najtrudniejsze, ze względu na zmęczenie i brak snu, były pierwsze dwie doby - mówi Dariusz Kania.

Nasilenie trudności
Prof. Krause, sięgając pamięcią wstecz, stwierdza, że był to jeden z dwóch najtrudniejszych pożarów w ciągu ostatnich 20 lat. Inni naukowcy określili to wydarzenie jako najcięższy pożar w powojennej historii górnictwa węglowego w Polsce. Twierdzą tak dlatego, że towarzyszyło mu ogromne zagrożenie metanowe, decydujące o tym, że akcja stłumienia ognia była trudna do przeprowadzenia.

- W pierwszym dniu pożar tak się rozwinął, że ilość tlenku węgla i szybkość reakcji były niesamowite. Sytuacja wymusiła zastosowanie regulacji dopływu powietrza, bardzo skomplikowanej w warunkach metanowych ze względu na zagrożenie wybuchem. Gdyby nie zastosowano takiej taktyki, pożar mógł się rozwinąć i "uciec" na pochylnię - dzieli się refleksją prof. Krause. Pożar był dławiony poprzez ograniczenie ilości doprowadzanego powietrza praktycznie aż do zakończenia akcji, a jednocześnie inertyzowany poprzez wprowadzanie gazów obojętnych. Trudnością było także to, że nie można było nagle przeciąć dopływu powietrza, trzeba to było robić stopniowo. W tej chwili problematyczny rejon jest otamowany czterema korkami przeciwwybuchowymi.

- Z trzema korkami wlotowymi nie było kłopotu, natomiast pojawił się duży problem z wykonaniem korka na wylocie. Trzeba to było robić w dymach, w atmosferze niezdatnej do oddychania i wysokiej temperaturze. W wyniku pewnych działań wentylacyjnych, między innymi odwrócenia obiegu powietrza z szybu Andrzej IV na szyb Andrzej II, korek wylotowy udało się wykonać - relacjonuje Janusz Adamowicz.

Zrewidowane plany
Pożar zakłócił plany produkcyjne kopalni. W otamowanym rejonie znajduje się bardzo dobry węgiel, a mająca 3,5 m wysokości ściana dawała praktycznie połowę wydobycia zakładu.

- Trudno powiedzieć, kiedy będzie można wejść za tamy. Myślę, że nastąpi to najwcześniej za jakieś 10 miesięcy. Prowadzimy analizy, mające odpowiedzieć na pytanie, co dzieje się za tamą. Przede wszystkim rejon musi się jednak wychłodzić, bo obecnie temperatura może tam sięgać nawet 300 stopni Celsjusza - wyjaśnia dyrektor.

Dodaje też, że do momentu pożaru wydobycie, na poziomie 8,5 tys. t na dobę, realizowane było bez większych problemów. Kopalnia, poprzez zatrzymywanie ścian, mogła sobie nawet pozwolić na sterowanie produkcją.

- 7 tysięcy ton węgla na dobę, które produkujemy obecnie, pochodzi z dwóch ścian. Do realizacji planów produkcyjnych brakuje nam 1,5 tysiąca ton. Mamy na szczęście możliwość przyspieszenia zbrojenia ściany, która miała być uruchomiona w listopadzie. Prawdopodobnie ściana ta ruszy we wrześniu, więc straty w bieżącym roku będą zminimalizowane. Na pewno bardzo ciężki będzie za to przyszły rok. Już myślimy o przebudowie harmonogramów, zmianie rozcinek, tak by straty były na minimalnym poziomie - tłumaczy dyrektor Adamowicz. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W piątek wzrosną ceny maksymalne wszystkich paliw

W piątek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,03 zł, benzyny 98 - 6,62 zł, a oleju napędowego - 6,79 zł - wynika z czwartkowego obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, że w piątek na stacjach wzrosną ceny maksymalne wszystkich paliw.

Projekt noweli obejmujący pracowników kopalni PG Silesia systemem osłon trafił do uzgodnień

Do uzgodnień międzyresortowych skierowano projekt noweli ustawy, która ma objąć pracowników prywatnych kopalń m.in. PG Silesia, systemem osłon socjalnych - wynika z czwartkowego wpisu na stronie Rządowego Centrum Legislacji. Chodzi o projekt noweli ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego.

Niskie bezrobocie i inflacja oraz rosnące wynagrodzenia skłaniają do zakupów

Niskie bezrobocie i inflacja oraz rosnące wynagrodzenia skłaniają do zakupów - napisał w czwartek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański na platformie X. Dodał, że marcowa dynamika sprzedaży detalicznej była najwyższa od 4 lat.

ME: Najpierw aktualizacja programu jądrowego, potem mapa drogowa w sprawie SMR-ów

W pierwszej połowie maja przedstawiona ma zostać aktualizacja Programu polskiej energetyki jądrowej (PPEJ), a potem mapa drogowa dot. rozwoju małych modułowych reaktorów jądrowych (SMR) - wynika z czwartkowej wypowiedzi dyrektora departamentu energii jądrowej w Ministerstwie Energii Pawła Gajdy.