Rząd nie jest od wydobywania węgla

fot: Jarosław Galusek/ARC

Przed reformą stopni górniczych w 2003 r. epolety z białym orłem na czerwonym mógł nosić tylko minister i jego pierwszy zastępca odpowiedzialny za górnictwo - przypomina Jerzy Markowski

fot: Jarosław Galusek/ARC

Z likwidacji Ministerstwa Energii i rozdzielenia spraw związanych z górnictwem pomiędzy cztery resorty zadowolony jest Jerzy Markowski, b. wiceminister przemysłu, handlu i gospodarki. Jego zdaniem rząd nie jest od wydobywania węgla, a od kreowania polityki energetycznej i prowadzenia polityki właścicielskiej.

- O ile znam ministra Jacka Sasina, to jest on kompetentny, jeśli chodzi o pragmatyzm urzędniczy i poradzi sobie z wyzwaniem. Ministerstwo Energii funkcjonowało 4 lata i w tym czasie nie urodziła się polityka energetyczna kraju. Ani ten resort, ani wcześniej rząd PO-PSL nie poradzili sobie z tym ważnym wyzwaniem. Za to zlikwidowano kolejne kopalnie: Makoszowy i Krupiński, co było dużym błędem – podkreśla Jerzy Markowski.

Krytycznie ocenia funkcjonowanie resortu energii.

- Próbowano zajmować się bieżącym zarządzaniem, na którym się nie znano. Obecny model będzie przypominał zarządzanie wojskiem. Na czele będzie stał cywil, który dobierze sobie znających się na rzeczy generałów. Oby tylko nie byli to kaprale z legitymacjami partyjnymi, bo oni sami niczego mądrego nie wymyślą – mówi Jerzy Markowski.

Ekspert dodaje, że zmniejszy się wpływ związkowców na polityków zajmujących się energią i górnictwem.

- Niestety bywało i tak, że na dyskusjach i łajaniu ministrów związkowcy próbowali budować swoją pozycję. Jeśli tylko minister Sasin otoczy się ludźmi kompetentnymi, to jestem spokojny o branżę. Także na czele resortu środowiska staje młody człowiek, pochodzący ze Śląska, prawnik z wykształcenia. Jego poprzednik wydawał koncesje w tempie jedna na 900 dni. Jeśli nowy minister będzie tylko stosować się do obowiązującego prawa to jestem spokojny - podsumował Markowski.

Jego zdaniem tym razem zadbano o narzędzia przystające rządowi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Od kopalni Max do Parku Tradycji

Historia kopalni Michał w Michałkowicach, dziś dzielnicy Siemianowic Śląskich, to opowieść o narodzinach przemysłowego miasta, dramatycznych wojennych losach i powojennej transformacji przestrzeni poprzemysłowej w miejsce pamięci i kultury.

Wojciech Balczun: Orlen nie prowadzi rozmów ws. zakupu rafinerii Schwedt

Orlen nie prowadzi obecnie negocjacji dotyczących zakupu rafinerii Schwedt ani objęcia udziałów w niemieckiej spółce PCK Schwedt - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w odpowiedzi na poselską interpelację.

Koniec rosyjskiego gazu szansą dla Polski. Rośnie znaczenie tranzytu

Znaczenie Polski jako kraju tranzytowego w handlu gazem ziemnym może wzrosnąć w najbliższych latach dzięki całkowitemu wycofaniu się UE z importu gazu z Rosji, przy utrzymującym się popycie na to paliwo – wskazali analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Górnicy jeździli tam elektryczną kolejką już ponad 50 lat temu. Niezwykła historia kopalni Jan

Już dwukrotnie wspominałem o doświadczalnej, zautomatyzowanej kopalni Jan, która powstała w 1968 r. na części kopalni Wieczorek. W odróżnieniu od otwieranej dekadę temu kopalni Bzie-Dębina miała ona dwa szyby i wypełniała definicję kopalni. Stanowiła w istocie koncentrację osiągnięć naukowo-technicznych polskiego górnictwa węgla kamiennego z całym intensywnie rozwijanym zapleczem.