Książka na weekend: „Czterech zuchwałych”. O amerykańskich żołnierzach walczących w Europie

Brytyjski pisarz Alex Kershaw specjalizuje się w pisaniu, opartych na faktach, książek historycznych dotyczących drugiej wojny światowej. Na księgarskim rynku jest już jego najnowsza pozycja „Czterech zuchwałych”. To świetna opowieść o losach amerykańskich żołnierzy, którzy w czasie drugiej wojny światowej walczyli w północnej Afryce, Włoszech, Francji i w Niemczech.

fot: Monika Krężel

Alex Kershaw, „Czterech zuchwałych”, Wydawnictwo Znak Horyzont

fot: Monika Krężel

Brytyjski pisarz Alex Kershaw specjalizuje się w pisaniu, opartych na faktach, książek historycznych dotyczących drugiej wojny światowej. Na księgarskim rynku jest już jego najnowsza pozycja „Czterech zuchwałych”. To świetna opowieść o losach amerykańskich żołnierzy, którzy w czasie drugiej wojny światowej walczyli w północnej Afryce, Włoszech, Francji i w Niemczech.

Książka „Czterech zuchwałych” ma podtytuł – Od piasków Afryki do serca III Rzeszy. Taką drogę przeszli żołnierze amerykańskiej 3. Dywizji, o których mówiono „chłopaki znad Marny” (w czasie pierwszej wojny światowej żołnierze tej dywizji walczyli nad Marną). Podczas drugiej wojny światowej przeszli chrzest bojowy w północnej Afryce. Walcząc bez wsparcia pancernego poprowadzili pierwszą udaną amerykańską inwazję, pogonili Niemców i Francuzów służących rządowi Vichy. Weszli do gry w listopadzie 1942 roku u brzegów Afryki Północnej, zakończyli ją w 1945 roku Norymberdze, symbolicznym mateczniku Trzeciej Rzeszy.

Czterech bohaterów książki różni bardzo wiele – od pochodzenia społecznego i statusu po wykształcenie (albo jego brak) i zamiłowanie do uczelnianego sportu. Łączy jednak odwaga, umiejętność podejmowania kluczowych decyzji w szalonych starciach z Niemcami i szczęście, którego nie miało tysiące poległych. Maurice Britt, jako pierwszy Amerykanin, uzyskał wszystkie możliwe odznaczenia za męstwo w jednej wojnie. Michael Daly odszedł z West Point i zaciągnął się do armii. Keith Ware to przyszły generał. Był jeszcze Audie Murphy, który pisał z frontu do rodziny, że nigdy nie czuł się lepiej, bo wreszcie armia otworzyła przed nim wiele możliwości.

Niektórzy z nich mieli niespełna 19 lat, gdy przyszło im walczyć z nazistami.

Po inwazji afrykańskiej chłopaków znad Marny skierowano do Włoch, na Sycylii wojska Kesselringa nie były skore do podnoszenia rąk w geście kapitulacji. Łatwiej poszło z Włochami, którzy nie chcieli walczyć, poddawali się setkami, a do obozów jenieckich szli z uśmiechem na ustach. Batalia o Sycylię trwała 38 dni i kosztowała aliantów 25 tysięcy ofiar, ale wojska Osi utraciły kontrolę nad Morzem Śródziemnym. Gdy amerykańscy żołnierze szykowali się do przekroczenia rzeki Volturno, słyszeli, jak Niemcy wołali: „Śpijcie wieprzki. Zrobimy świniobicie przed śniadaniem!”.

Przemoczeni i przemarznięci żołnierze zastanawiali się, czy zdobywanie – z ogromnym poświęceniem i stratami – kolejnych włoskich wzgórz i klasztorów ma jakikolwiek sens. Mozolnie zdobywali umocnienia, czasami posuwali się, brodząc w błocie, w tempie trzech kilometrów na tydzień. Ale musieli iść na Rzym, nie było odwrotu.

Wyczerpująca włoska kampania nie była celem, po niej przyszło lądowanie na plaży Omaha we Francji, która to plażę wkrótce nazwano jako Krwawa Omaha. Niektórzy z amerykańskich żołnierzy uczestniczyli w swojej piątej operacji morskiej. W tym czasie ich koledzy brali udział w inwazji na południową Francję wzdłuż Lazurowego Wybrzeża.

Walki we Francji też dały się im we znaki. W okolicach Colmaru, położonego między Wogezami a Renem, najbardziej lojalni żołnierze Hitlera walczyli do upadłego, bo ojczyznę mieli w zasięgu ręki. Gdy wróg stanął u progu Trzeciej Rzeszy, nie mieli zamiaru rzucić swoich pistoletów maszynowych i karabinów. Jak pisał autor zaciekłość, z jaką broniło się SS, oszołomiła chłopaków znad Marny. Gdy kocioł kolmarski został zamknięty, 3. Dywizja odniosła, jak odnotowano, jedno z najbardziej miażdżących zwycięstw w tej wojnie kosztem ponad 4500 ofiar.

Pomimo nalotów strategicznych aliantów i dotkliwych porażek na wszystkich frontach, niemiecka wola obrony ojczyzny wcale nie osłabła. Naczelny dowódca alianckich wojsk ekspedycyjnych Dwight Eisenhower przypomniał żołnierzom, że maja wejść na teren Rzeszy jako zwycięzcy, a nie wyzwoliciele, jak było w przypadku Włoch czy Francji. Tymczasem Hitler zarządził, aby miasta były zaciekle bronione. Dla Armii Stanów Zjednoczonych w Niemczech Norymberga była ostatnim wielkim trofeum.

3. Dywizja przewalczyła w sumie w Europie 635 dni.

Każdy z bohaterów książki – jak wielu żołnierzy po każdej wojnie - zapłacił wysoką cenę, gdy nastał już pokój. Głębokie okaleczenia fizyczne i psychiczne, rozpamiętywanie wojennych akcji i śmierci przyjaciół, rozwody, alkoholizm, nieumiejętność przystosowania się do życia w nowym świecie – problemów było mnóstwo. Żołnierze otrzymali za swoje czyny wybitne odznaczenia i medale. Ale czy cena za ich posiadanie nie była zbyt wysoka? Czy nie były zbyt wielkim ciężarem?

Alex Kershaw, „Czterech zuchwałych”, Wydawnictwo Znak Horyzont, Kraków 2026, stron 362, przekład: Anna Sak

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

„Szychta wolności” w Jastrzębiu-Zdroju. Wystawa o odwadze górników i przełomowych wydarzeniach

26 sierpnia 2026 roku w Muzeum Miejskim w Jastrzębiu-Zdroju odbędzie się otwarcie wystawy „Szychta wolności – Jastrzębie-Zdrój 1980–1988”. Ekspozycja opowiada o odwadze, determinacji i walce o godność, a także przypomina wydarzenia, które wpłynęły na losy całej Polski.

Kryminał na weekend: „Zbrodnia w raju”. Historia porwania dziecka na Lazurowym Wybrzeżu

Popularny francuski pisarz Guillaume Musso tym razem zabiera czytelników w podróż po Lazurowym Wybrzeżu w latach 20. ubiegłego wieku. Narrację w kryminale prowadzi tak, jak robiła to Agatha Christie. Główny bohater skrupulatnie przesłuchuje podejrzanych i kieruje nas do zaskakującego finału.

Jubileuszowy Festiwal Orkiestr Dętych. I znów pięknie nam zagrały!

W sobotę 22 sierpnia w parku im. Augustyna Kozioła w Rudzie Śląskiej odbył się 25. już Festiwal Orkiestr Dętych. Jak zwykle miłośnicy orkiestr mogli liczyć na świetną zabawę, wysłuchali, oprócz tradycyjnych śląskich melodii, światowe przeboje muzyki rozrywkowej. 

Uczcili rocznicę strajku w Fazosie i opiekuna Solidarności

Z okazji 36. rocznicy strajku w Fabryce Zmechanizowanych Obudów Ścianowych Fazos w Tarnowskich Górach  w kościele pw. Piotra i Pawła odbyła się uroczysta msza święta. Pod tablicami poświęconymi strajkującym i Solidarności złożono kwiaty. W zbiegu ulic Opolskiej, Cebuli i Królika odsłonięto tablicę z nazwą skweru. Od teraz nosi on oficjalnie imię ks. Zygmunta Trochy, proboszcza parafii Piotra i Pawła w latach 1976-2006, który duszpasterską opieką objął „Solidarność”.