Pędzle, trąbki i gołębniki, czyli górnicze tęsknoty za słońcem, pięknem i dobrem

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Gawlikówka na Giszowcu. Siedziba Grupy Janowskiej

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Dlaczego wśród górników jest tylu malarzy, rzeźbiarzy i muzyków? Skąd ich zamiłowanie do ogrodów i gołębi? Kiedy pod ziemią w pyle i gorącu na ciężkiej fizycznej pracy spędza się długie godziny, trzeba pomyśleć o czymś pięknym i dobrym.

Erwin Sówka, Teofil Ociepka, Ewald Gawlik, Paweł Wróbel i Leopold Wróbel, cała pozostała Grupa Janowska to artyści, dla których Śląsk jest kolorowy, piękny, magiczny. Ich prace pokazują piękno natury, ale też sytuacje domowe. Dlaczego właśnie tak? Grupa ta powstała 78 lat temu w Nikiszowcu przy kopalni Wieczorek. Działa do dzisiaj, liczy 18 członków. Prace najznamienitszych twórców osiągają dzisiaj przy sprzedaży gigantyczne kwoty, a przecież początkowo artystów traktowano z lekkim przymrużeniem oka. Gołe baby, sielskie śląskie widoczki, kopalniane szyby. Dostawali pieniądze od dyrektorów zakładów, bo prawomyślnie było dotować robotników. Ale jeszcze traktować ich poważnie? Nie, to już była przesada. W większości po kilku klasach podstawówki, bez artystycznego wykształcenia… Krytykom szybko jednak miny zrzedły. Tym bardziej, że członkowie tej grupy wymknęli się komunistycznej cenzurze.

Ziszczenie komunistycznego marzenia

Jak pisze red. Michał Wieczorek na culture.pl, na pierwszy rzut oka Grupa Janowska była ziszczeniem się komunistycznego marzenia. „Grupa górników zatrudnionych w kopalni Wieczorek w Janowie spędzała wolny czas w zakładowym domu kultury i malowała obrazy pod okiem zawodowych artystów. Mimo że nigdy nie zorganizowano żadnej grupowej wystawy, wielu z jej członków, m.in. Teofil Ociepka, Erwin Sówka, Ewald Gawlik, Paweł Wróbel, Leopold Wróbel czy Paweł Stolorz, zyskało uznanie w Polsce i za granicą. W skład Grupy Janowskiej wchodziło wielu mistrzów sztuki naiwnej i była ona mocno promowana przez władze komunistyczne jako idealny przykład tego, że nowy system polityczny pozwolił robotnikom na realizację ich pasji artystycznych. Jednak w rzeczywistości członkowie grupy niespecjalnie przejmowali się ideami socjalizmu i zdecydowanie nie wpisywali się w oficjalną materialistyczną ideologię. Najlepszym terminem do opisania charakteru Grupy Janowskiej i wpływów, jakim poddawała się ich wyjątkowa twórczość, jest okultyzm”.

Jerzy Markowski, górniczy ekspert, ale i założyciel Stowarzyszenia Barwy Śląska, które zgromadziło kilka tysięcy obrazów twórców nieprofesjonalnych, przypomina rozmowę z malarzem Erwinem Sówką.

– Spytałem, jak to jest, że na każdym obrazie, który maluje, obojętnie czy to natura, czy architektura, scena obyczajowa, jest też taka dorodna, zdrowa, goła śląska baba. Odpowiedział: „Panie, bo górnik na dole do tego właśnie tęskni”. Spytałem też, czy na tych obrazach uwiecznia swoją żonę. Odpowiedział z właściwym sobie poczuciem humoru: „Nie, ja maluję z pamięci” – wspomina Markowski.

Grają nawet po zamknięciu matki-gruby

Także górnicze orkiestry, nadal funkcjonujące w regionie, często nawet po zamknięciu matki-gruby, to wyraz tęsknoty za pięknem i sztuką. W orkiestrach jeszcze niedawno grali autentyczni górnicy, teraz zastąpili ich profesjonaliści, absolwenci szkół muzycznych, także tych wyższych. Te zespoły tworzono z pragnienia robienia czegoś innego, wartościowego. Choć nie da się ukryć, że u zarania zostały wymyślone z powodu pogrzebów… Bo trzeba było to zrobić porządnie i godnie pożegnać kolegę.

Kolejny przejaw tej górniczej tęsknoty to śląskie zamiłowanie do ogrodów i gołębi. Już na początku XX w. ogrody powstawały w Chorzowie, Katowicach, Rudzie Śląskiej, Toszku i Siemianowicach. Obecnie tylko śląski okręg to 627 ROD-ów i niemal 100 tysięcy działkowców! Najstarsze, założone w 1905 r. i funkcjonujące do dzisiaj, to ogrody im. A. Czarneckiego w Chorzowie oraz Nadzieja w Toszku.

W Katowicach w 1906 r. kopalnia Wujek wydzierżawiła swoim pracownikom teren o powierzchni 1,7 ha. W ramach Stowarzyszenia Upiększania Miasta Katowice w 1909 r. użytkownicy utworzyli towarzystwo, które zorganizowało i wyposażyło ogród dziecięcy. Podczas I wojny zwiększono powierzchnię działek do 200-300 mkw. przez łączenie już istniejących oraz zagospodarowano dalsze 3 ha ziemi pod uprawę warzyw. W tej formie ogród istnieje do dzisiaj pod nazwą ROD im. Tadeusza Kościuszki.

Po I wojnie światowej powstawały dalsze kolonie ogródków robotniczych, głównie dzięki poparciu Dyrekcji Polskich Kopalń Skarbowych w Królewskiej Hucie. Inicjatywa rozwijała się w Katowicach, Siemianowicach, Rudzie Śląskiej i innych miastach. W 1939 r. wskaźnik powierzchni ogródków działkowych na 1 mieszkańca miasta wynosił 5,6 mkw. dla GOP-u i tylko 2,9 mkw. dla całej Polski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Książka na weekend: „Cienie Turynu”. Zabójstwo architekta, czyli zaskakujący obraz lat 70. we Włoszech

Już można czytać kultową włoską powieść, która opowiada o życiu mieszkańców Turynu w latach 70. ubiegłego wieku. Żeby było smaczniej, autorzy książki Fruttero i Lucentini, dołożyli morderstwo architekta i ślamazarne śledztwo. Poza tym bohaterem powieści uczynili też Turyn.

Jacek Korski bez ogródek o unijnej polityce klimatycznej: Koszty wykończą nas gospodarczo

Tydzień temu nie spodziewałem się, że to, o czym pisałem, to tylko wierzchołek góry lodowej. Dużą polityką nie chcę się zajmować, bo dawno utraciłem wiarę, że jest w tym świecie ktoś, kogo interesuje coś ponad interes własnego ugrupowania. Zaś przykład kultury i szacunku do człowieka, jaki dają nam panie i panowie od polityki, nie czyni nas lepszymi. 

Tak uczczono rocznicę Porozumienia Katowickiego

W Dąbrowie Górniczej odbyły się dziś uroczystości upamiętniające 46. Rocznicę podpisania porozumienia w Hucie Katowice.

1473499705 porozumienie katowickie

To dzisiaj! 46. rocznica podpisania porozumienia w Hucie Katowice

11 września w Dąbrowie Górniczej odbędą się uroczystości upamiętniające 46. rocznicę podpisania porozumienia w Hucie Katowice. Było to ostatnie z Porozumień Sierpniowych zawartych na przełomie sierpnia i września 1980 roku między strajkującymi robotnikami a przedstawicielami komunistycznej władzy. Zapisy tego dokumentu otworzyły drogę do tworzenia struktur NSZZ „Solidarność" na terenie całego kraju.