Nad importem węgla nikt już nie panuje

fot: Maciej Dorosiński

Jerzy Markowski

fot: Maciej Dorosiński

- Problem powstał z dwóch przyczyn. Pierwsza to bardzo rosnące koszty wydobycia węgla, co powoduje, że rosną ceny węgla na rynku krajowym. Natomiast druga przyczyna, to ogromny import. Z przykrością stwierdzam, że nikt już nad nim nie panuje – mówi o problemie zwałów Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki.

Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki, zaznacza, że obecny problem zwałów to nie jest sytuacja bez precedensu.

- Przypomnę, że w połowie lat 90. ubiegłego stulecia mieliśmy nadpodaż węgla w Polsce wynoszącą 72 mln t węgla w stosunku do potrzeb krajowych. Mało kto o tym pamięta. Zwały też były pełne, tyle tylko, że kopalń było więcej. Wtedy ówczesny właściciel, czyli Skarb Państwa, a konkretnie ja , zadecydował o zwiększeniu zapasów w elektrowniach i elektrociepłowniach. Po prostu obligatoryjnie zmusiłem je do przyjęcia większej ilości węgla na swoje zwały – mówi Markowski.

- To jest jednak tylko sposób na pozbycie się jakiejś części węgla i nie rozwiązuje problemu. Problem powstał z dwóch przyczyn. Pierwsza to bardzo rosnące koszty wydobycia węgla, co powoduje, że rosną ceny węgla na rynku krajowym. Natomiast druga przyczyna, to ogromny import, którego poziom nie wiadomo dlaczego zbliżył się do prawie 17 mln t za ubiegły rok. Skutek jest taki, że kopalnie tego węgla nie sprzedają i będzie się tak działo do czasu, aż właściciel się nie zajmie tym na poważnie. Spółki węglowe same tej kwestii z energetyką czy ciepłownictwem nie uzgodnią, dlatego właściciel musi się tym zająć na poważnie, zmuszając energetykę do stworzenia większych zapasów – jeśli mają jeszcze pojemność na zwałach - i wybierania producentów z Polski zamiast węgla z importu – dodaje były wiceminister gospodarki.

Wśród kolejnych sposobów na rozwiązanie problemu zasypanych przykopalnianych zwałów Markowski wymienia możliwość ich rozbudowy.

- O takich działaniach mówi np. Bogdanka, która chce zrealizować inwestycje dotyczące zwiększenia swoich zwałów do 1 mln t. To też jest jakiś ruch, który w jakiś sposób uelastyczni sytuację rynkową kopalni – argumentuje.

- Trzeba jednak pamiętać, że manipulacja zwałami czy przymus odbioru ze strony właściciela to na dłuższą metę nie jest sposób na rozwiązanie problemu, bo tak naprawdę jego genezą są rosnące koszty i konkurencja węgla z importu. Z przykrością stwierdzam, że nikt już nie panuje nad importem węgla do Polski. Nie wiem, być może komuś jest na rękę, aby polskie kopalnie udusiły się własnym węglem i przestały wydobywać. Wtedy będzie spełniony ten dogmatyczny warunek dekarbonizacji, tyle tylko, że to nie będzie dekarbonizacja, bo węgla będziemy dalej używali tyle samo, ile używamy, ale będzie to węgiel z importu – wskazuje Markowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Więcej pociągów, łatwiejsze podróże. PKP Intercity integruje się z Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolią

Od 1 sierpnia mieszkańcy Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii mogą korzystać z dużych udogodnień w codziennych dojazdach. To efekt porozumienia pomiędzy GZM a PKP Intercity, w ramach którego 30-dniowe Metrobilety będą honorowane na pokładach pociągów krajowego przewoźnika.

Z pociągu Kolei Śląskich nad wodę – często to zaledwie kilka kroków

Wracają upały. Plaża w Goczałkowicach-Zdroju i kąpielisko Pogoria to miejsca, do których można dotrzeć niemal prosto z pociągu. Koleje Śląskie zachęcają do wakacyjnych wycieczek nad wodę specjalną ofertą i przypominają, że udany wypoczynek zaczyna się od bezpiecznej podróży, a kończy na odpowiedzialnym zachowaniu nad wodą.

Spółdzielnia energetyczna zaprezentowana podczas wizyty studyjnej w kopalni

Spółdzielnia energetyczna spółki Węglokoks Energia została zaprezentowana podczas wizyty studyjnej JTPeers Exchange w Zabytkowej Kopalni w Jawiszowicach.

I przyszedł czas na tańszy prąd

Jak ważna jest spółdzielczość energetyczna, ale również rozproszona energetyka, nie trzeba nikogo przekonywać.