Bogdan Kuśnierz: Wsiadam na motocykl i lecę...
Zapach benzyny wciągnął w nozdrza już w liceum, kiedy po raz pierwszy dosiadł enerdowskiego Simsona. Marna pięćdziesiątka, ale to był dopiero początek. Tuż po maturze przesiadł się na nową zabawkę – MZ ETZ 250.– Na owe czasy to już była maszyna... – uśmiecha się z rozrzewnieniem.Przygodę z emzetką przecięły obowiązki. – Żona, dziecko, stabilizacja – wymienia