– Panie doktorze, jak wypiję, to nie mogę spać…
– A ja jak śpię, to nie mogę wypić. Następny proszę!
– Panie doktorze. Jak piję herbatę, to oko mnie boli.
– Proszę wyjmować łyżeczkę ze szklanki. Następny proszę!
– Panie doktorze, mam problemy z liczeniem, to chyba dysleksja...
– Zaraz coś poradzimy. Liczymy: raz, dwa, trzy… i już tu pana nie ma. Następny proszę!
– Panie doktorze, ja cały czas mam wypieki...
– No to smacznego. Następny proszę!
– Panie doktorze, mam nieustanie biegunkę. Co by mi pan zalecił?
– Więcej samozaparcia, drogi panie, więcej samozaparcia... Następny proszę!
– Panie doktorze, jestem w strasznym dołku.
– To proszę się wybrać w góry. Następny proszę!
– Panie doktorze, czy zna pan jakiś dobry środek na łysienie?
– Tak, środek głowy. Następny proszę!
– Panie doktorze, co można zrobić, żeby włosy nie wychodziły?
– Szczelnie pozamykać okna i drzwi. Następny proszę!
– Panie doktorze, jestem blondynką i czuję się głupio...
– Czyli w pani przypadku całkiem normalnie. Następny proszę!
– Panie doktorze, cóż pan wpisał w akcie zgonu jako przyczynę śmierci?
– Jak to co? Swoje imię i nazwisko. Następny proszę!
– Panie doktorze, boję się latać.
– To spadaj pan! Następny proszę!
Cdn
Emigranci za chlebem. Niezwykłe losy polskich górników we francuskich kopalniach
Trudno dzisiaj oszacować, ilu Ślązaków i Zagłębiaków wyjechało przed drugą wojną światową do pracy we Francji. Ich ciekawe historie warte są zachowania.