Wtorkowa, pierwsza w tym tygodniu, sesja na Wall Street zakończyła się spadkami głównych indeksów, notując najgorszy dzień od października 2025 roku. W centrum uwagi była geopolityka i groźba wybuchu wojny handlowej między Stanami Zjednoczonymi a Europą na tle sporów o przyszłość Grenlandii.
Dow Jones Industrial na zamknięciu spadł o 1,76 proc. i wyniósł 48.488,59 pkt.
S&P 500 na koniec dnia spadł o 2,06 proc. i wyniósł 6.796,86 pkt.
Nasdaq Composite zniżkował o 2,39 proc. do 22.954,32 pkt.
Indeks spółek o średniej kapitalizacji Russell 2000 spadł o 1,25 proc. do 2.644,04 pkt.
Indeks VIX rośnie o 7,59 proc. do 20,27 pkt.
Inwestorzy analizują agresywną politykę prowadzoną przez administrację prezydenta USA Donalda Trumpa, a jego groźby dotyczące taryf celnych - w związku ze sprawą Grenlandii - zaogniły napięcia handlowe, wystawiając na próbę zaufanie rynków po ożywieniu napędzanym inwestycjami w AI.
Prezydent USA zapowiedział w sobotę nałożenie ceł od 1 lutego w wysokości 10 proc. na osiem państw europejskich za ich postawę wobec jego roszczeń do Grenlandii od lutego. Taryfy mają w czerwcu wzrosnąć do 25 proc. i obowiązywać, dopóki USA nie zajmą wyspy.
“Po drugiej stronie deficytów handlowych i wojen handlowych istnieją wojny kapitałowe“ - powiedział Ray Dalio, założyciel Bridgewater Associates, w programie “Squawk Box“ stacji CNBC podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos w Szwajcarii.
“Jeśli weźmiemy pod uwagę konflikty, nie można ignorować możliwości wojen kapitałowych. Innymi słowy, być może nie ma takiej samej skłonności do kupowania amerykańskich obligacji skarbowych i tak dalej“ - dodał.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.