XXXV Szkoła Eksploatacji Podziemnej w tym roku wyraźnie wyszła poza format branżowego forum. Jubileusz 35. edycji zbiegł się z 35-leciem transformacji polskiego górnictwa – procesu, który przebudował nie tylko kopalnie, ale też przemysł, regiony i całe łańcuchy dostaw. To moment, w którym nie da się już uciekać w skróty. W debacie o przyszłości górnictwa wciąż zbyt często słyszymy uproszczenia, a zbyt rzadko – pełny rachunek skutków decyzji.
Transformacja po 1989 r. była wielowątkowa: restrukturyzacje, zmiany organizacyjne i własnościowe, programy naprawcze, presja regulacyjna, modernizacja technologii. Ale jej kręgosłupem pozostawała codzienna praca kopalń oraz całego otoczenia – firm usługowych, producentów maszyn, transportu, zaplecza badawczo-rozwojowego. Przez trzy i pół dekady Szkoła Eksploatacji Podziemnej była miejscem konfrontacji doświadczeń praktyków, nauki, administracji i partnerów społecznych. I właśnie dziś taki format – rozmowy opartej na faktach – staje się narzędziem kluczowym.
Temat tabu: ubytek dochodów publicznych
Wystąpienie Prezesa Janusz Olszowski podczas XXXV SEP zabrzmiało jak mocny sygnał ostrzegawczy: transformacji nie wolno oceniać bez bilansu fiskalnego. Prezes mówił wprost o obszarze, który przez lata był marginalizowany – o ubytku dochodów publicznych wynikającym z redukcji wydobycia.
– Od ponad 20 lat zajmuję się restrukturyzacją górnictwa i wciąż widzę to samo: w żadnym z programów nie przeprowadzono rzetelnej oceny ubytku dochodów publicznych wynikającego z redukcji wydobycia. To jest temat tabu. – powiedział Janusz Olszowski.
I tu nie chodzi o retorykę. Chodzi o standard państwa.
– To nie jest spór o hasła. Jeżeli państwo prowadzi politykę wygaszania sektora, powinno pokazać wprost i w liczbach, jakie dochody znikną – i kto je realnie zastąpi. – podkreślił prezes GIPH.
To właśnie ten element – liczby i konsekwencje – powinien być obowiązkowym rozdziałem każdego programu, ustawy i „mapy drogowej”.
Górnictwo to ekosystem, a nie tylko kopalnie
Prezes Olszowski przypomniał rzecz oczywistą dla branży, a wciąż zaskakująco słabo obecną w debacie publicznej: górnictwo nie kończy się na bramie kopalni.
– Górnictwo to nie tylko kopalnie i producenci węgla. To również firmy usługowe, producenci maszyn, zaplecze naukowo-badawcze i łańcuchy kooperacyjne – realna gospodarka i realne podatki.
Dlatego dyskusja o transformacji nie może kończyć się na prostej statystyce zatrudnionych w kopalniach. W materiałach przywołanych podczas Szkoły wskazano, że zatrudnienie w polskim górnictwie węgla kamiennego na koniec grudnia 2024 r. wynosiło 70 621 osób, a cały sektor – wraz z otoczeniem – tworzy około 300 tys. miejsc pracy. To sieć kompetencji, kooperantów, dostawców i usług. To także bezpieczeństwo pracy i stabilność dochodowa w wielu regionach kraju.
Rachunek fiskalny: liczby, które zmieniają perspektywę
W przestrzeni publicznej regularnie wraca teza, że podatnik dopłaca do górnictwa. Dane przedstawione przez prezesa GIPH pokazują, że obraz jest znacznie bardziej złożony – i dla państwa kluczowy.
W latach 2004–2024 górnictwo węgla kamiennego wniosło do budżetu państwa, samorządów i funduszy para-budżetowych 145 450 572,60 tys. zł w formie płatności publicznoprawnych. W tym samym okresie wartość pomocy publicznej dla producentów węgla kamiennego wyniosła 29 181 277,04 tys. zł, a saldo tych dwóch strumieni – 116 269 295,56 tys. zł.
Co więcej, wskazano szacunek ubytku dochodów publicznych do roku 2050 (w odniesieniu do poziomu płatności z 2024 r.): 216 347 939,60 tys. zł, w tym dla gmin górniczych 10 243 937,60 tys. zł. To właśnie ten wymiar – dochodowy, stabilizujący finanse publiczne oraz budżety JST – bywa w polityce transformacyjnej spychany na margines. A nie powinien.
Szkoła, nauka i GIPH: głos, którego nie wolno uciszyć
W jubileuszowym podsumowaniu prof. Artur Dyczko zaakcentował znaczenie obecności GIPH i osobistego udziału prezesa GIPH Janusza Olszowskiego w debacie SEP– jako sygnału, że rozmowa o przyszłości sektora musi być oparta na faktach, a nie na emocjach.
– Jako Szkoła Eksploatacji Podziemnej – platforma wymiany myśli, doświadczeń i strategii całej branży surowcowej od ponad trzydziestu lat – nie wyobrażamy sobie, aby tak ważny głos jak głos Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa nie był słyszalny w kluczowych momentach debaty o transformacji górnictwa – powiedział prof. Artur Dyczko, przewodniczący Komitetu Organizacyjnego Szkoły.
– Cieszymy się, że prezes przyjechał na jubileuszową edycję Szkoły i wygłosił wystąpienie w sesji plenarnej. To dla nas duża nobilitacja i potwierdzenie rangi Szkoły jako miejsca rozmowy całej branży. Szkoła pozostaje przestrzenią, w której spotykają się nauka, przemysł i instytucje, by rozmawiać na podstawie faktów, a nie uproszczeń – zwłaszcza wtedy, gdy ważą się decyzje o skutkach gospodarczych i społecznych – dodał.
A zatem, jeżeli transformacja ma być skuteczna i społecznie bezpieczna, nie może być prowadzona „na skróty”. Potrzebujemy standardu, który stanie się oczywistością w każdej decyzji dotyczącej sektora: pełnej oceny skutków – także tych fiskalnych – oraz planu kompensacji ubytku dochodów publicznych.
Górnictwo bowiem, to nie tylko historia i emocje. To system gospodarczy. A systemów gospodarczych nie da się wygaszać bez konsekwencji – dla ludzi, dla regionów i dla budżetu państwa. I właśnie dlatego bilansu 35 lat transformacji nie wolno pominąć.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.