W tym roku Polska otrzyma 100 mld zł z KPO - poinformowała w piątek dziennikarzy ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. W ramach ostatniej rewizji KPO planowane są dwie zmiany; dotyczą pieniędzy na asystencję osobistą i udziału Polski w europejskim programie satelitarnym.
O harmonogramie wypłat środków z Krajowego Planu Odbudowy szefowa MFiPR Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz mówiła podczas piątkowego spotkania z dziennikarzami. Spodziewane są trzy wypłaty: w maju, sierpniu i grudniu.
- Jeśli wszystko pójdzie według planu, to w tych trzech wypłatach, z których grudniowa jest największa, będzie to około 100 miliardów złotych - powiedziała Pełczyńska-Nałęcz.
Poinformowała też o planowanej ostatniej rewizji KPO, która ma być rozpatrywana na posiedzeniu rządu w przyszłym tygodniu. Zakłada ona dwie istotne zmiany. Pierwszą jest uwzględnienie programu asystencji dla osób z niepełnosprawnościami.
- Druga zmiana to są przesunięcia finansowe, bo jednak niektóre inwestycje z powodu chłodu, śniegu nie szły tak szybko, jak by się chciało. Przesuwamy w sumie 150 milionów euro na kluczowe strategiczne inwestycje - na FBiO (Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności) oraz 100 milionów euro na europejski program satelitarny IRIS2. I dzięki temu dołożymy te pieniądze do zakupu satelit niższego poziomu, co pozwoli wejść polskim firmom, takim jak Creotech - wyjaśniła szefowa resortu.
IRIS2 (Infrastructure for Resilience, Interconnectivity and Security by Satellite) to projekt Unii Europejskiej przewidujący umieszczenie na niskiej i średniej orbicie okołoziemskiej prawie 300 satelitów, które mają zapewnić stabilny i bezpieczny system łączności satelitarnej dla rządów, firm i obywateli UE. Budżet programu to 10,6 mld euro.
- Do tej pory weszliśmy do tego programu na kwotę 500 milionów euro, dzięki czemu jedno z kilku centrów przetwarzania tych danych będzie na terenie Polski, natomiast teraz dzięki tym dodatkowym 100 milionom euro pojawia się otwartość unijnych partnerów na to, żeby polski podmiot wyprodukował satelity - powiedział wiceminister funduszy Jan Szyszko.
Jak zapowiedziała Pełczyńska-Nałęcz, w najbliższych tygodniach rząd będzie też omawiał Strategię Rozwoju Polski do 2035 roku, która - jak oceniła - “ustawia pewną metodę rozwojową na lata, niezależnie od tego, kto będzie u sterów“. Dokument określa cele i kierunki rozwoju kraju w wymiarze społecznym, gospodarczym i przestrzennym. Zawiera m.in. priorytety, na które Polska będzie chciała przeznaczyć środki inwestycyjne z kolejnego budżetu UE.
- Jest to metoda rozwojowa, która po pierwsze stawia na rozwój - oprócz metropolii, co się dzieje samo w sobie - średnich miast, ze szczególnym naciskiem na to, żeby rozwijały się te średnie miasta. Oraz inwestuje się w możliwość dojazdu ludzi do tych średnich miast - to jest po pierwsze. Po drugie: polski kapitał, polskie innowacje, polskie technologie, czyli rozwój gospodarczy oparty na innowacyjności, a nie na taniej sile roboczej. To są takie dwie główne zmienne, oprócz kwestii bezpieczeństwa, ale one są tak oczywiste, że nawet o tym nie mówię - powiedziała Pełczyńska-Nałęcz.
Ministra dodała, że strategia została już pokazana przedstawicielom Komisji Europejskiej. Ustalone w jej ramach priorytety mają być wykorzystane m.in. w trakcie kolejnych negocjacji budżetowych.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.