Nowe tablice średniego trwania życia. Co oznaczają dla emerytów? To nie są dobre wiadomości

Od 1 kwietnia obowiązują nowe tablice dalszego średniego trwania życia. Statystycznie żyjemy coraz dłużej. To doskonała wiadomość, choć dla przyszłych emerytów ten demograficzny sukces ma również swoją mniej korzystną stronę, bo bezpośrednio wpływa na wyliczenia nowych świadczeń.

fot: ZUS

W sprawie waloryzacji nie trzeba składać wniosków, odbywa się ona automatycznie

fot: ZUS

Od 1 kwietnia obowiązują nowe tablice dalszego średniego trwania życia. Statystycznie żyjemy coraz dłużej. To doskonała wiadomość, choć dla przyszłych emerytów ten demograficzny sukces ma również swoją mniej korzystną stronę, bo bezpośrednio wpływa na wyliczenia nowych świadczeń.

Nowe tablice GUS stanowią podstawę do przyznawania emerytur oraz doliczania składek w przypadku wniosków złożonych od 1 kwietnia danego roku do 31 marca następnego roku kalendarzowego. Główny Urząd Statystyczny odnotował w ubiegłym roku ponad 406 tys. zgonów – to o około 3 tys. mniej niż w roku 2024. Ponieważ Polacy statystycznie żyją dłużej, kapitał emerytalny będzie teraz dzielony przez większą liczbę miesięcy, co bezpośrednio wpływa na wysokość nowo obliczanych emerytur.

Kluczowe zmiany w statystykach

Tablice GUS określają przeciętną liczbę miesięcy, które pozostały do przeżycia osobom w wieku od 30 do 90 lat. W porównaniu z ubiegłym rokiem mamy wzrosty i prezentują się następująco:

  • 30-latkowie: +3,3 miesiąca,
  • 60-latkowie: +2,5 miesiąca (średnie trwanie życia: 268,9 mies.),
  • 65-latkowie: +1,9 miesiąca (średnie trwanie życia: 222,7 mies.),
  • 80-latkowie: +0,7 miesiąca,
  • 90-latkowie: +0,4 miesiąca.

Wpływ na wysokość świadczeń

Tablice są kluczowym elementem przy obliczaniu emerytury dla osób urodzonych po 31 grudnia 1948 roku. Mechanizm obliczania emerytury jest prosty: zebrany kapitał emerytalny dzieli się przez liczbę miesięcy dalszego trwania życia, według tablic GUS. Jeśli się ono wydłuża, to wyliczane świadczenie może być mniejsze. 

- Tak więc dla przyszłego emeryta ma znacznie wysoki licznik, czyli duża kwota zgromadzonego kapitału emerytalnego, a mniejszy mianownik, czyli liczba miesięcy dalszego trwania życia, czyli późniejsze przejście na emeryturę, wówczas wyliczona emerytura będzie wyższa – tłumaczy rzeczniczka. 

Dla przykładu: 60-latka z kapitałem 500 tys. zł po zastosowaniu nowych tablic obowiązujących od 1 kwietnia otrzyma emeryturę w wysokości 1 859,43 zł (spadek o 17,45 zł względem poprzednich tablic). Z kolei 65-latek z takim samym kapitałem może liczyć na 2 245,17 zł (o 19,32 zł mniej).

ZUS uspokaja: system wybierze korzystniejszy wariant

Seniorzy, którzy osiągnęli powszechny wiek emerytalny przed 1 kwietnia br. i będą składać wniosek o emeryturę po wprowadzeniu nowych tablic GUS (czyli po 31 marca br.) nie muszą obawiać się strat – ZUS przy wyliczeniu emerytury wybierze dla nich wariant korzystniejszy: z dnia złożenia wniosku lub z momentu osiągnięcia wieku emerytalnego. – ZUS zawsze sprawdza, która tablica jest dla wnioskodawcy korzystniejsza: ta obowiązująca w momencie złożenia wniosku, czy ta z dnia osiągnięcia wieku emerytalnego – dodaje rzeczniczka

Co z obecnymi emerytami?

Nowe tablice co do zasady nie dotyczą osób, które już pobierają świadczenie. Przeliczenie jest możliwe tylko w konkretnych przypadkach, np. gdy emeryt pracował po przyznaniu świadczenia i odprowadzał składki. Wówczas nowe dane statystyczne zostaną zastosowane wyłącznie do doliczanych składek, a nie do całości wypracowanej wcześniej emerytury.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.