Aby przywrócić poprzednie rozwiązania, konieczna była nowelizacja ustawy Prawo geologiczne i górnicze

fot: Maciej Dorosiński

WUG jest centralnym urzędem administracji rządowej, nadzorowanym przez ministra przemysłu

fot: Maciej Dorosiński

Najpóźniej 13 lipca powinno zacząć obowiązywać rozporządzenie ministra przemysłu w sprawie kwalifikacji w zakresie górnictwa i ratownictwa górniczego. Tym samym branża wydobywcza wraca do sytuacji sprzed kilkunastu lat, kiedy w tym zakresie wprowadzono pierwszy etap deregulacji.

W praktyce oznacza to, że wszystkie osoby wykonujące czynności w kierownictwie lub dozorze ruchu zakładu górniczego albo zakładu (np. wykonującego roboty geologiczne) oraz czynności kierownictwa w podmiotach zawodowo trudniących się ratownictwem górniczym są obowiązane posiadać kwalifikacje określone w Prawie geologicznym i górniczym, stwierdzone – w drodze świadectwa, po przeprowadzeniu egzaminu – przez właściwe organy nadzoru górniczego. Wraz z wejściem w życie nowego rozporządzenia przywrócona zostanie (po ponad półrocznej przerwie) możliwość przeprowadzania egzaminów w urzędach górniczych, a w konsekwencji – możliwość pozyskiwania nowych wykwalifikowanych kadr do pracy w branży górniczej.

Deregulacja z 2016 r. (tzw. drugi etap) przyniosła zniesienie podziału na dozór niższego i średniego szczebla. W ten sposób w kopalniach od lat mamy po prostu dozór i dozór wyższy. To będzie w dalszym ciągu obowiązywać. Przepisy sprzed lat zawęziły także wykaz osób wykonujących czynności specjalistyczne w ruchu zakładu górniczego. Kluczowe było jednak zwiększenie roli pracodawcy w kwestii kwalifikacji. W ostatnich latach dyrektor właściwego okręgowego urzędu górniczego stwierdzał kwalifikacje tylko części osób dozoru i kierownictwa zakładu górniczego. W pozostałych przypadkach uprawnienia w tym względzie były po stronie przedsiębiorcy. To on sam oceniał, czy pracownik spełnia wymagania, czy też nie. To rozwiązanie przechodzi jednak do historii.

– Urzędy górnicze, można powiedzieć, że od zawsze stwierdzały kwalifikacje osób dozoru i kierownictwa kopalń. Zmieniała się jedynie podstawa prawna zapisana kiedyś w przedwojennym rozporządzeniu – Prawo górnicze, a potem w dekrecie – Prawo górnicze i dwóch kolejnych ustawach – Prawo geologiczne i górnicze. Historycznie rzecz ujmując, kiedyś kwalifikacje stwierdzano tylko i wyłącznie na poziomie okręgowych urzędów górniczych i odnosiło się to w stosunku do wszystkich osób dozoru niższego, średniego i wyższego szczebla oraz kierownictwa kopalni. Od 2012 r., po wejściu w życie nowego Prawa geologicznego i górniczego, zawężono katalog stanowisk, dla których wymagane było stwierdzenie kwalifikacji przez organy nadzoru górniczego. Natomiast w 2016 r., w ramach tzw. drugiego etapu deregulacji, weszła w życie nowelizacja przepisów ustawy Pgg z 2011 r., po raz kolejny zmieniająca katalog stanowisk, w przypadku których wymagane było stwierdzenie kwalifikacji przez organy nadzoru górniczego. W odniesieniu do pozostałych stanowisk w ruchu zakładu górniczego, niewymagających uzyskania świadectwa, obowiązek potwierdzenia spełnienia wymogów formalnych i doświadczenia zawodowego spoczywał na przedsiębiorcach – mówi Piotr Litwa, prezes Wyższego Urzędu Górniczego.

– Jasno tu określono możliwości pracodawcy w tym względzie. To głównie dotyczyło górnictwa odkrywkowego, gdzie skala zagrożeń naturalnych jest zupełnie inna niż w podziemnych zakładach górniczych. Tego typu kopalń, wydobywających np. piasek czy kruszywa, mamy w Polsce tysiące. To rozwiązanie miało ułatwić funkcjonowanie przedsiębiorstw przez odbiurokratyzowanie kwestii dotyczących niektórych stanowisk pracy. Taka była główna intencja. Ponadto chodziło o to, aby odpowiedzialność była również po stronie przedsiębiorców. W praktyce jednak mogło to różnie wyglądać, bo tak jak różni są ludzie, tak różni są pracodawcy. Ktoś do tego zagadnienia podchodzi sumiennie, a ktoś inny już niekoniecznie. Do nadzoru górniczego docierały sygnały o sytuacjach, gdzie nie najlepiej to wyglądało – dodaje prezes.

Konieczność zmian argumentowano m.in. wypadkami śmiertelnymi, które zdarzały się w górnictwie odkrywkowym. Pięć takich zdarzeń miało miejsce w 2022 r., a trzy w 2023 r.

– Dwa zdarzenia w minionym roku były związane z użytkowaniem maszyn. Osoby je obsługujące straciły życie. Trzeba jednak pamiętać, że stwierdzenie kwalifikacji danej osoby w ruchu zakładu górniczego nie ma nic wspólnego z obsługą koparki, takiej samej, jak ta używana do budowy dróg. Tu bardziej pod uwagę powinna być wzięta kwestia procedur przestrzegania bhp i szkolenia pracowników niż kwalifikacji górniczych – mówi szef nadzoru górniczego.

Aby przywrócić poprzednie rozwiązania, konieczna była nowelizacja ustawy Prawo geologiczne i górnicze, gdzie jest zapisany m.in. wykaz tych stanowisk, które wymagają stwierdzenia kwalifikacji przez organy nadzoru górniczego. Procedowanie nad zmianą ustawy trochę trwało, ale ostatecznie stało się to faktem w ub.r.

– W WUG jakiś czas temu zaproponowano, aby wrócić do tego poprzedniego rozwiązania. Przedstawiono na to argumenty na czele z tym koronnym i niepodważalnym dotyczącym bezpieczeństwa pracy. Tym samym ta zmiana stała się faktem – stwierdza prezes Litwa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wielka iluzja wydajności. Ile naprawdę osób musi pracować na jedną ścianę w kopalni?

Z uwagą obejrzałem na naszym portalu (netTG.pl) debatę o przyszłości naszego górnictwa węglowego i kolejny raz staję się przeciwnikiem takich rozmów. Wypowiadają się w takich niby-dyskusjach ludzie, którzy mają powierzchowny obraz i wiedzę o naszej branży. W trakcie wspomnianej debaty padło ze strony prowadzącego pytanie, czy naprawdę może zabraknąć ludzi do fedrowania węgla

Polska energetyka wzmacnia ochronę przed cyberzagrożeniami

Polska buduje nową linię obrony przed cyberatakami na sektor energii. Polskie Sieci Elektroenergetyczne utworzą i będą prowadzić CSIRT Energia – wyspecjalizowany zespół, który będzie wspierał spółki z sektora w reagowaniu na cyberzagrożenia oraz koordynował, we współpracy z nimi, obsługę incydentów. Porozumienie w tej sprawie podpisali minister energii Miłosz Motyka i prezes PSE Grzegorz Onichimowski. W wydarzeniu uczestniczył wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.