Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.00 PLN (+0.06%)

KGHM Polska Miedź S.A.

259.80 PLN (-0.46%)

ORLEN S.A.

129.86 PLN (+1.04%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.58 PLN (-1.64%)

TAURON Polska Energia S.A.

8.85 PLN (-0.65%)

Enea S.A.

22.32 PLN (-0.36%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

30.80 PLN (+5.48%)

Złoto

4 524.30 USD (+2.30%)

Srebro

69.80 USD (+2.09%)

Ropa naftowa

105.32 USD (+4.65%)

Gaz ziemny

3.16 USD (+8.18%)

Miedź

5.49 USD (+0.18%)

Węgiel kamienny

130.90 USD (-0.83%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.00 PLN (+0.06%)

KGHM Polska Miedź S.A.

259.80 PLN (-0.46%)

ORLEN S.A.

129.86 PLN (+1.04%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.58 PLN (-1.64%)

TAURON Polska Energia S.A.

8.85 PLN (-0.65%)

Enea S.A.

22.32 PLN (-0.36%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

30.80 PLN (+5.48%)

Złoto

4 524.30 USD (+2.30%)

Srebro

69.80 USD (+2.09%)

Ropa naftowa

105.32 USD (+4.65%)

Gaz ziemny

3.16 USD (+8.18%)

Miedź

5.49 USD (+0.18%)

Węgiel kamienny

130.90 USD (-0.83%)

Sieć rozprowadzająca ciepło z elektrowni Opole będzie likwidowana

Stacja uzdatniania elektrownia opole pge

fot: PGE

Nowa stacja uzdatniania wody będzie służyć nie tylko nowobudowanym, ale również eksploatowanym już blokom energetycznym 1–4. Oczyszczona woda trafiać będzie do obiegów chłodzenia całej elektrowni, jak również będzie służyła jako surowiec do stacji demineralizacji wody

fot: PGE

Budowana przez 30 lat sieć ciepłownicza, za pomocą której rozprowadzana jest energia z Elektrowni Opole, będzie likwidowana. Jak powiedział PAP Piotr Szlapa, wójt gminy Dobrzeń Wielki, która jest właścicielem sieci, odbiorcy ciepła z elektrowni mają kilka lat na znalezienie alternatywy.

Ciepło z Elektrowni Opole jest dostarczane do ponad 1,3 tysiąca odbiorców z terenu gminy Dobrzeń Wielki i części Opola za pośrednictwem sieci mającej 82 km długości, której koszt budowy wyniósł około 60 mln zł. Przez 30 lat działania, tanie i ekologiczne ciepło było poważnym argumentem dla wielu osób, które osiedlały się w sąsiedztwie firmy.

- Początkowo elektrownia wybudowała nitkę do osiedla Energetyk i do Czarnowąsów, które obecnie są dzielnicą Opola. Mając dochody z elektrowni, gmina zaczęła rozbudowywać sieć o kolejne ulice, przyłączając przy okazji szkoły, GOK czy klasztor. Techniczną stroną zajmowała się spółka-córka elektrowni, czyli Elkom. Wszyscy byli zadowoleni, bo nie trzeba było budować lokalnych kotłowni, podłączano się do ekologicznego źródła ciepła i było czyste powietrze. Mówiono nawet o budowie olbrzymiej szklarni pod uprawę pomidorów, która miała być zasilana ciepłem z dwóch nowych bloków - wspomina Szlapa.

Sytuacja zmieniła się w 2016 r., gdy miasto Opole powiększyło swój obszar, przyłączając m.in. tereny elektrowni. W ten sposób gmina Dobrzeń Wielki straciła znaczną część dochodów, z których część przeznaczała na utrzymanie i rozwój sieci ciepłowniczej. Ucichł także temat budowy plantancji pomidorów.

- Od tego czasu byliśmy kilka razy w Urzędzie Regulacji Energetyki, żeby podnieść ceny ciepła o koszt amortyzacji. Oznaczałoby to wzrost cen dla klienta końcowego o około 15-20 proc. URE odrzucało te wnioski, tłumacząc, że te podwyżki są zbyt wysokie. Wtedy operator sieci, zależna od elektrowni spółka Elkom, wypowiedziała umowę ze względu na niską opłacalność działalności. Od 1 stycznia sieć przejęła spółka ECO, która przedstawiła URE swoje kalkulacje i te zostały zaakceptowane, choć jak przedstawiają przedstawiciele wspólnot, zaliczki na ciepło, jakie teraz płacą, zawierają podwyżki od ponad stu do ponad trzystu procent, na co składają się skumulowane na początku roku podwyżki cen za energię wprowadzone przez PGE, podwyżki cen za przesył ze strony ECO i podwyżkę stawki VAT z 5 do 23 procent - podkreśla Szlapa.

Zdaniem wójta, w sytuacji gdy gminę pozbawiono głównych źródeł dochodu, jakim była elektrownia i sąsiadujące z nią tereny przemysłowe, cały koszt utrzymania sieci musi być przerzucony na odbiorców ciepła, co biorąc pod uwagę skalę wzrostu ceny energii, oznacza konieczność stopniowego wygaszania sieci.

- Ludzie potrafią liczyć. Jak im wyjdzie, że pompa ciepła, czy piec da tańszą energię niż ta z elektrowni, to będą się odłączać. Im mniej odbiorców w sieci, tym koszty jej utrzymania dla pojedynczego klienta będą wyższe. Nie mając środków na remonty, będziemy odcinać po kawałku kolejne jej elementy. Nie ma się co oszukiwać. Mamy kilka lat na to, żeby właściciele i zarządcy budynków, którzy w tej chwili biorą ciepło z elektrowni, mogli znaleźć sobie jakąś alternatywę - wyjaśnia Szlapa.

Samorządowiec przyznaje, że dla większości obecnych klientów może być to poważny problem, bo według obecnych rozwiązań prawnych, jako odbiorcy ekologicznego ciepła systemowego, nie mogą liczyć na dopłaty do zakupu np. pomp ciepła.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Korski: Obawiam się, że może zabraknąć polskiego węgla do naszych elektrowni węglowych

Jest takie łacińskie powiedzenie „Hic Rhodus, hic salta”, w wolnym tłumaczeniu „Pokaż, co potrafisz”. Ostatnio często nasuwa mi się ono, kiedy słyszę wypowiedzi osób publicznych na temat oparcia naszego bezpieczeństwa energetycznego o węgiel, zwłaszcza kamienny.

Innowacyjne rozwiązania w bezpieczeństwie pracy generują nowe zagrożenia

Nowoczesne rozwiązania wspierające bezpieczeństwo pracy są niezbędne w każdej branży. W górnictwie znakomicie sprawdza się technologia VR, tworząca za pomocą gogli i oprogramowania wirtualny, trójwymiarowy świat. Sztuczna inteligencja lubi jednak czasem zawodzić, podobnie jak innowacyjne technologie generować nowe zagrożenia. Potwierdzają to opinie ekspertów.

Rocznica katastrofy drogowej, w której zginęli górnicy mysłowickiej kopalni

28 marca 2026 r. mija 14 lat od katastrofy drogowej w Przybędzy, w której zginęło ośmiu górników wracających z pracy w kopalni Mysłowice-Wesoła. W tragicznym wypadku 10 osób zostało ciężko rannych. To była jedna z największych katastrof drogowych w Polsce.

Zrezygnował z pracy w kopalni, postawił na karierę akademicką

Swoją zawodową karierę rozpoczął w kopalni Dębieńsko w Czerwionce-Leszczynach, zaliczając kolejne stanowiska kierownicze, aż do zastępcy głównego inżyniera energomechanicznego. W obliczu likwidacji zakładu zdecydował się na diametralną zmianę charakteru pracy. Roboczy drelich zamienił na garnitur, a kilofek na kredę. Tak wyglądały początki kariery naukowej dr. hab. inż. Jana Kani, dziś znakomitego nauczyciela akademickiego zajmującego się problematyką górnictwa. Jego wychowankowie dwunastokrotnie triumfowali w prestiżowym Studenckim Turnieju Wiedzy Górniczej, w ramach Szkoły Eksploatacji Podziemnej w Krakowie.