Logowanie do konta użytkownika
Konto użytkownika
Imię i nazwisko/nick
E-mail
Hasło
Powtórz hasło
Newsletter
xxx
REKLAMA 300x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x100 | ROTAC./NIEROTAC. STREFA [NEWS - LEFT]
REKLAMA 300x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT]
REKLAMA 300x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT]
REKLAMA 300x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT1]
REKLAMA 300x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT1]
REKLAMA 300x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT1]
REKLAMA 300x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA370x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT2]
REKLAMA 300x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT2]
REKLAMA 300x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT2]
REKLAMA 900x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA900x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - TOP]
4 września 2022 Trybuna Górnicza autor: Kajetan Berezowski

Ratownik z Wujka wygrał pierwszą edycję morderczego Poland Extreme Triathlon

Marcin Mikoś triumfuje w pierwszej edycji sierpniowego Poland Extreme Triathlon
fot: Archiwum domowe

Marcin Mikoś, 42-letni ratownik z ruchu Wujek kopalni Staszic-Wujek, triumfował w pierwszej edycji sierpniowego Poland Extreme Triathlon. Mordercza rywalizacja wiodła od Bałtyku do Tatr. Wzięło w niej udział sześciu śmiałków.

Przed laty założył team pod nazwą Wujek Biega. Grupa miłośników aktywnego spędzania wolnego czasu startowała w biegach na różnych dystansach.

– Zawsze byłem aktywny sportowo. Kiedyś się wspinałem. Gdy służyłem w wojsku, regularnie brałem udział w jakichś zawodach. Bieganie, tory przeszkód, to był mój konik. Już w cywilu kupiłem sobie rower. Kolega zachęcił mnie do wyjazdu w góry, żebym spróbował, jak jeździ się w trudniejszych warunkach terenowych. Spodobało mi się to i niedługo potem rozpocząłem starty w zawodach enduro – opowiada o sobie Marcin Mikoś.

Enduro to wyścigi rowerowe polegające na pokonywaniu tras o różnych nawierzchniach naszpikowanych różnymi trudnościami, zwłaszcza częstymi zjazdami i podjazdami. W trakcie zawodów uczestnicy rywalizacji zaliczają poszczególne próby czasowe. Marcin musiał od samego początku błyszczeć, skoro upomniał się o niego bielski team rowerowy Horizon Bikes. W jego barwach startował na górskich szlakach Beskidów i Gór Izerskich. 

Bieg Rzeźnika
– Przeważnie stawałem na podium. W rowerowych przełajach czułem się świetnie, ale ciągnęło mnie bardzo do biegania. Postanowiłem sprawdzić się w Biegu Rzeźnika – opisuje dalej swą sportową karierę Marcin Mikoś.

Tradycyjna, blisko osiemdziesięciokilometrowa trasa tego biegu wiedzie bieszczadzkim czerwonym szlakiem z Komańczy przez Cisną, góry Jasło i Fereczata, Smerek oraz połoniny do Ustrzyk Górnych. Limit czasu wynosi 16 godzin.

– Uważa się, że każdy, kto ukończy takie zawody, może czuć się zwycięzcą. Ja do takich należę. Tamte sukcesy uświadomiły mi, że stać mnie jeszcze w życiu na wiele, mimo ukończonych wtedy trzydziestu lat. Uparcie więc trenowałem. Pojawił się również pomysł utworzenia teamu Wujek Biega. Przystąpili do niego koledzy z pracy, którzy również biegali. Jeździliśmy razem do Bochni, do tamtejszej kopalni soli. Zajmowaliśmy wysokie lokaty w sztafecie czteroosobowej. Wytrzymałościowe dyscypliny wciągały mnie coraz bardziej. Pomyślałem zatem o pływaniu – przyznaje Marcin.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że akurat ta dyscyplina była dla ratownika z Wujka piętą achillesową. Kursy pływania dały jednak szybki efekt, gdyż już w 2015 r. zdecydował się on na start w triathlonie Iron Man: 3,86 km w wodzie, 180,25 km na rowerze i 42,2 km biegu. Limit czasu na pokonanie całego dystansu to 16 bądź 17 godzin w zależności od trasy. 

Diabelny Diablak
– To był 2015 r. Organizowali właśnie triathlon na Babiej Górze zwany Diablak i koledzy podpuszczali mnie, żebym się zapisał. 3,8 km pływania w Jeziorze Żywieckim, 180 km na rowerze, w tym dwie pętle ze wspinaczką na Kubalonkę i Przełęcz Salmopolską z przewyższeniem 3200 m, wreszcie 44 km biegu górskiego na szczyt Babiej Góry. Razem 5600 m przewyższeń. Do dziś uchodzi za najtrudniejszy bieg w Polsce. W limicie czasowym zmieściło się 15 osób. Ja ukończyłem zawody na 9. miejscu i stwierdziłem już z całą pewnością, że triathlon jest dyscypliną stworzoną dla mnie. Spodobała mi się jej różnorodność, to, że całe ciało się angażuje na różnych płaszczyznach. Każdego roku biegnę w Diablaku. Ostatnio byłem szósty. Na moje 40. urodziny zrobiłem Irona górskiego, skończyłem na 9. miejscu, a po niecałych trzech godzinach spania wystartowałem jeszcze w połówce tego dystansu z metą na Skrzycznem. Stwierdziłem, że wiek nie gra roli, tylko liczą się chęci – tłumaczy.

Największym tegorocznym sukcesem Marcina Mikosia było zwycięstwo w pierwszej edycji Poland Extreme Triathlon. Przez cztery dni sześciu śmiałków pokonywało trasę wiodącą przez całą Polskę, od Bałtyku po Tatry. 16 sierpnia do rywalizacji prócz Marcina stanęli: Michał Lisiewicz, Marcin Romanow, Waldemar Stawowczyk, Wojciech Wąsik oraz Bartłomiej Śliwkiewicz. Najpierw musieli pokonać dystans 12 km, płynąc przez Zatokę Pucką z Jastarni do Rewy. 

Najcięższa Harda Suka
– To było dla mnie ogromne wyzwanie. Trenuję w Katowicach na Trzech Stawach. Gdzie tam do morza. Miałem obawy, że nie wydolę. Był faworyt, człowiek z żelaza, który zwyciężył w najcięższym triathlonie w Europie o nazwie Harda Suka na Słowacji. Jednak pokonała go choroba morska. Ja płynąłem w stresie. Po dwóch kilometrach spoglądam w tył i w przód. Brzegów nie było widać. Co godzinę z łódki dostawaliśmy mały posiłek, jakiś żel energetyczny i dalej przed siebie. Jak przepłynąłem basem olimpijski 65 razy, to pomyślałem sobie, że w morzu też dam sobie radę. I dałem. Już przy brzegu słyszałem, jak mnie dopingują znajomi z Katowic. Miałem godzinę przewagi nad pozostałą piątką – wspomina zwycięzca.

Swoją przygodę ze sportem rozpoczął od biegania, by potem wzbogacić ją o jazdę na rowerze. Zdj. Archiwum domowe

 Liczący 160 km dystans z Rewy do Świecia Marcin Mikoś pokonał z kolejną godziną przewagi nad kolegami. I tak zakończył się pierwszy dzień zmagań. Nazajutrz trzeba było wyruszać ze Świecia do Częstochowy. Na pokonanie odcinka 350 km zawodnicy dostali 15 godzin. Marcin dzielnie utrzymywał narzucone tempo. Dzień później czekał na nich odcinek o długości 175 km z Częstochowy do Korbielowa.

– Sam się zastanawiałem, co będzie dalej, czy mi nogi nie siądą. I znowu pojawili się kibice z Katowic podtrzymując mnie na duchu – opowiada katowiczanin. 

Cenny doping
Na zakończenie trzeciego dnia rywalizacji uczestnicy Poland Extreme Triathlon przebiegli 22 km z Korbielowa do schroniska na Markowych Szczawinach. Na tym etapie Marcin Mikoś powiększył swoją przewagę nad drugim najlepszym zawodnikiem o kolejne dwie godziny. Na zakończenie, w piątek 19 sierpnia, uczestnicy triathlonu przebiegli ostatnie 75 km z Markowych Szczawin, przez Babią Górę aż na Gubałówkę z przewyższeniami sięgającymi ponad 1000 m.

– Dwie godziny przed metą nogi mi słabły. Wspomagał mnie psychicznie kuzyn, rozmawialiśmy po drodze i dzięki temu szczęśliwie dobiegłem do mety, powiększając jeszcze przewagę – podsumowuje swój wyczyn biegacz z Wujka.

W sumie zakończył zmagania z czasem 45 godzin i 30 minut, o niemal 8 godzin lepiej od drugiego zawodnika na mecie!

– Dziękuję kibicom za doping, a za pomoc Aleksandrowi Sułkowskiemu, mojemu wspierającemu. Przede mną jeszcze dwa triathlony w tym roku. A w przyszłym? Zobaczymy. Lubię niespodzianki. Cały czas trenuję – zapewnia z uśmiechem Marcin Mikoś.

Jeśli chcesz mieć dostęp do artykułów z Trybuny Górniczej, w dniu ukazania się tygodnika, zamów elektroniczną prenumeratę PREMIUM.
Szczegóły: nettg.pl/premium

Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.

REKLAMA 900x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA900x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - BOTTOM]
Więcej z kategorii
REKLAMA 900x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA900x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - BOTTOM1]
REKLAMA 900x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA900x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - BOTTOM1]
Komentarze (0) pokaż wszystkie
  • ZHOOY
    user

REKLAMA 400x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT]
REKLAMA 400x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT]
REKLAMA 400x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT]
REKLAMA 400x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT1]
REKLAMA 400x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT1]
REKLAMA 400x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT1]
CZĘSTO CZYTANE
Wstrząs w kopalni. Pięciu górników poszkodowanych, przodek zatrzymany
2 grudnia 2022
64669 odsłon
REKLAMA 400x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT2]
REKLAMA 400x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT2]
REKLAMA 400x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT2]
REKLAMA 1600x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA1600x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - UNDER]
Partnerzy portalu