„Mysłowice-Wesoła”: Nowo pozyskany kombajn AM 75 ożywi roboty przygotowawcze
Kopalnia „Mysłowice-Wesoła” sukcesywnie przygotowuje się do roli centrum przyszłej megakopalni Katowickiego Holdingu Węglowego. Przejawia się to między innymi w zauważalnym zwiększeniu rozmiarów i ożywieniu tempa robót przygotowawczych oraz wypieraniu dotychczas stosowanych maszyn wysokowydajnymi kombajnami.
W tym roku w „Mysłowicach-Wesołej” zostanie wydrążonych 16 km przekopów i chodników. W przyszłym – już 17,5 km. W zakładzie trwa akurat transport na dół, nowo pozyskanego z „Murcek-Staszica”, kombajnu chodnikowego typu AM 75. Wcześniej został on poddany gruntownej modernizacji. Po montażu w rejonie parceli pokładu 510, prawdopodobnie już na początku listopada, kombajn zostanie użyty do rozcinania ściany 581. To już trzecia taka wysokowydajna maszyna w tej kopalni. Jej kierownictwo zabiega o ściągnięcie do zakładu jeszcze jednej.
Wydajniejszy...
– W porównaniu ze stosowanymi dotąd w kopalni kombajnami AM 50, wydajniejsze AM 75 pozwalają na uzyskiwanie dwukrotnie większych postępów – wyjaśnia ich zasadniczy walor Jacek Szuścik, naczelny inżynier kopalni „Mysłowice-Wesoła”.
Ta lista przewag jest, oczywiście, znacznie dłuższa.
– Jest to urządzenie, które bez problemu drąży wyrobiska w dużych przekrojach. Natomiast AM 50 były odpowiednie do wyrobisk w obudowie do ŁP 10. Obecnie musimy już stosować obudowy typu ŁP 12 i ŁP 15, toteż posiadanie kombajnów typu AM 75 stało się niezbędne – uzasadnia naczelny inżynier.
... i bezpieczniejszy
Ale obok wymienionych kryteriów niesłychanie ważnymi zaletami instalowanych w kopalni maszyn są te, które wpływają na zdecydowanie większe bezpieczeństwo i komfort pracy obsługujących je górników. Siedemdziesiątka piątka posiada system monitorowania podstawowych parametrów pracy z możliwością przesyłu danych na powierzchnię. Nowością jest pełny monitoring eksploatowanego przodka. Kombajnista nie musi zatem obserwować tarczy przodka, co jest zawsze utrudnione przez duże zapylenie, ale ma do dyspozycji monitor, na którym widnieje jego przekrój. Tak więc gabaryt obudowy można zaprogramować i urabiać przodek, patrząc tylko i wyłącznie w monitor.
– W kontekście bezpieczeństwa wart zwrócenia uwagi jest zwłaszcza podwójny, kompletny system zraszania powietrzno-wodnego, zapobiegający zapłonowi metanu przy urabianiu silnie iskrzących skał – zmodernizowany i doposażony do standardu JET-Rohr – wraz z kompatybilnym urządzeniem do zasilania sprężonym powietrzem. W wyposażeniu kombajnu jest wreszcie urządzenie do ciągłego pomiaru zawartości metanu – z możliwością zintegrowania z układem sterowania kombajnu – pozwalające na automatyczne wyłączenie głowicy urabiającej przy dwuprocentowym stężeniu tego groźnego gazu. Kombajn posiada też specjalne, zabudowane pomosty dla pracowników, dzięki czemu praca jest bezpieczniejsza i łatwiejsza – podkreśla inżynier Szuścik.
Oswajanie z elektroniką
Brygady robót przygotowawczych w „Mysłowicach-Wesołej” otrzymują do rąk kolejne, doskonalsze narzędzie. Dla zatrudnionych w nich górników jest to okoliczność tym ważniejsza, że w mysłowickiej kopalni od przeszło dwóch lat istnieje i jest upowszechniany system kontraktów, zawieranych między dyrektorem kopalni i przodowymi drążących konkretne przodki brygad. Są to klarowne umowy, w czytelny sposób łączące tzw. większy wykon z lepszym zarobkiem. System obejmuje około 60 proc. całości robót przygotowawczych.
Jednak zanim to narzędzie zostanie uruchomione, pracownicy są intensywnie szkoleni w jego obsłudze, wymagającej – w przeciwieństwie do czynności manualnych przy starszych typach kombajnów – przestawienia się na pracę z monitorem i elektroniką. Pierwszy etap tych szkoleń, pod okiem instruktorów z firmy, która dostarczyła kombajn oraz osób wyższego dozoru „Mysłowic-Wesołej”, odbywa się już w hali na powierzchni, gdzie siedemdziesiątka piątka została zmontowana.