Górnictwo: Kolejna czeska kopalnia dokonała swego żywota

1614514549 csameldunek

fot: Petr Chodura/OKD

Ostatnią tonę węgla z kopalni ČSA wydobyli wspólnie polscy i czescy górnicy, pracujący pod kierownictwem Grzegorza Dąbka i Františka Nachtnebla

fot: Petr Chodura/OKD

Zgodnie z przyjętym planem zatwierdzonym przez rząd Czesi zamknęli drugą swoją kopalnię należącą do spółki OKD – ČSA. Ostatnia tona węgla wyjechała w sobotę, 27 lutego br.

Uroczystość odbyła się w wąskim gronie pracowników i kierownictwa spółki OKD. W związku z nasilająca się w ostatnich dniach w Czechach pandemią koronawirusa wielu pracowników, którzy wyrazili chęć uczestniczenia w uroczystościach, nie mogli wziąć w nich udziału. W ceremonii wyprowadzenia ostatniego wózka z węgla asystowała również brygada polskich górników pod kierownictwem Grzegorze Dąbka. Towarzyszyli im czescy koledzy, którym przewodził František Nachtnebl.

- Zgłaszamy wyjazd ostatniej tony węgla! – zakomunikował górnik Miloš Ferčák, który stanął do ostatniego raportu wspólnie z Krzysztofem Sędkowskim.

-Jesteście niczym kapitanowie okrętu, którzy opuszczają go przed zatonięciem. Nawet ten ostatni wózek węgla nie był łatwy do wyrwania naturze. Dziękuję tym wszystkim, którzy do końca pracowali w tej kopalni i chylę czoła przed tymi, którzy oddali w niej życie – powiedziała Vanda Staňková, prezes zarządu OKD.

- Dziękuje wszystkim. Kończę pracę i wracam do Polski – zakomunikował Krzysztof Sędkowski.

- Ja przechodzę do kopalni ČSM – dodał Grzegorz Dąbek.

Podobną deklarację złożyli chwilę potem Nachtnebl i Ferčák.

Tymczasem przed bramą główną kopalni zgromadzili się licznie przedstawiciele środowisk górniczych i mieszkańcy Karwiny. Wielu przybyło w galowych mundurach.

- Bardzo nam przykro, bo są dziesiątki i setki osób, które życzyłyby sobie tu być i na pewno na to zasługują. To byli górnicy, inżynierowie, brygadziści, dyrektorzy. Przepraszam wszystkich, ale ze względu na podjęte środki bezpieczeństwa w związku z Covid-19, było to naprawdę niemożliwe - przyznał David Hájek, dyrektor operacyjny OKD.

Kopalnia ČSA (Armii Czechosłowackiej) powstała w 1951 r. W okresie swojego istnienia dała łącznie 144 418 264 ton węgla.

- Podobnie jak w przypadku zakładu Darkov, podczas istnienia kopalni ČSA, wydrążono setki kilometrów chodników. Najgłębsze pokłady znajdowały się na głębokości 1200 m pod ziemią – przypomniał Radim Tabášek, dyrektor wykonawczy w OKD.

Kopalnia powstała w wyniku połączenia czterech innych zakładów: Františka, Jindřich, Jan Karel i Hlubina. W przeszłości zakład mechanicznej przeróbki węgla w kopalni ČSA odbierał również urobek z dawnej kopalni Doubrava.

Kopalnia ČSA przeszła również do historii kina czechosłowackiego. W połowie lat 70. kręcono tam sceny do słynnej komedii Parta hic (Brygada upał) w reżyserii Hynka Bočana, z udziałem gwiazd czechosłowackiego kina: Vladimírem Menšíkiem, Josefem Dvořákiem, Petrem Nárožnym i innymi aktorami.

- Kopalnia ČSA zakończyła wydobycie po prawie siedemdziesięciu latach istnienia stale pod jedną i tą samą nazwą – zwrócił uwagę Milan Adrýsek, naczelny inżynier.

Z kolei Vanda Staňková, prezes zarządu OKD, przypomniała, że od 1 marca OKD będzie zawiadywać już tylko jedną, dwuruchową kopalnią - ČSM.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Śląska godka na liście UNESCO? Kohut: Nie ma rzeczy niemożliwych

Europoseł Łukasz Kohut w sprawie języka śląskiego nie dał rady drzwiami, więc wchodzi oknem i ogłasza podjęcie starań, których celem jest objęcie ślōnskij godki międzynarodową ochroną w ramach UNESCO. Przedstawia plan działań zmierzających do wpisania języka śląskiego na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego, a następnie na Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości.

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.