Turystyka: Utrapieniem kopalni jest to, że w minionym ćwierćwieczu kilkukrotnie zmieniano jej wygląd i kształt

fot: Tomasz Rzeczycki

Wydrążona w latach 2012-2014 upadowa do chodnika Wiesław swym wyglądem nasuwa skojarzenia z wjazdem do podziemnego parkingu

fot: Tomasz Rzeczycki

Rozszerzenie wystawy i wzbogacenie jej o nowe eksponaty – to realny plan, jaki stawia sobie na 2021 rok wałbrzyska Stara Kopalnia. Dalekosiężne zamiary zakładają powrót turystów do Lisiej Sztolni, jednak będzie to wymagało czasu, pieniędzy i badań.

– W 2020 roku Stara Kopalnia uatrakcyjniła trasę zwiedzania, w szczególności o ekspozycję w lampowni oraz w podziemiach, jednak planujemy dołożyć na trasę zwiedzania kolejne eksponaty oraz opisy do nich. Pracujemy nad kolejnym, większym rozszerzeniem wystawy w 2021 r. W rejonie obecnej trasy podziemnej istnieje dalsza część wyrobiska podziemnego biegnącego w kierunku byłego szybu Wiesław, jednak nie ma w planie włączenia go do zwiedzania. Głównym celem Parku Wielokulturowego Stara Kopalnia w Wałbrzychu w dalszym ciągu pozostaje uruchomienie historycznego wyrobiska Lisiej Sztolni – informuje Monika Adamczyk ze Starej Kopalni.

Gdy 12 stycznia 1996 r. udostępniono część zabudowań funkcjonującego wtedy jeszcze Zakładu Górniczego Julia, odbywało się to pod egidą wałbrzyskiego Muzeum Przemysłu i Techniki. Tak było do maja 2011 r., po czym rozpoczął się remont i wielka przebudowa. Od 9 listopada 2014 r. jest tu Centrum Nauki i Sztuki „Stara Kopalnia”. I trasa zwiedzania jest zupełnie inna niż wcześniej.

Trochę historii
Pierwotnie turyści zwiedzali dawny schron przeciwlotniczy, wykonany w latach 1939-1941 na głębokości od 5 do 7,5 m od powierzchni. To zespół korytarzy w łukowej obudowie stalowej. Po wojnie był to schron cywilnej Obrony Terytorialnej Kraju, gdzie przeprowadzano też szkolenia okresowe górników w aparatach tlenowych w strefie zadymionej. W 1974 r. zlikwidowano wschodnią część schronu, niwelując teren i stawiając tam budynek nowej łaźni górniczej. Odtąd długość korytarzy schronu wynosiła 175 m. W 1998 r. schron wykreślony został ze stanu ewidencyjnego i adaptowano go na ekspozycję górniczych maszyn i urządzeń do urabiania oraz transportu węgla. Nadano mu nazwę sztolnia Julia.

W latach 2012-2014, gdy zabudowania dawnej KWK Thorez przechodziły renowację, wydrążona została szeroka upadowa łącząca były schron z chodnikiem Wiesław. W następstwie tego zmieniła się trasa zwiedzania części podziemnej. Turyści zaczęli wchodzić do dawnego schronu, oglądając tylko niewielki jego fragment, by potem zejść upadową do liczącego 162,76 m chodnika Wiesław, a następnie skręcić w prawo, w dawny tunel odstawy kamienia. Tym ostatnim przechodzą 137,51 m, a więc łącznie 300,27 m oryginalnymi wyrobiskami kopalnianymi.

Z jakiego okresu pochodzi tunel odstawczy? Stara Kopalnia nie ma dokładnych informacji, prawdopodobnie powstał dopiero po 1960 r. Chodnik ten wykorzystywany był zgodnie z przeznaczeniem prawdopodobnie jeszcze w latach 90. XX w. Według opracowania Eufrozyny Piątek – badaczki dziejów dolnośląskiego górnictwa, kamień wydobyty z dołu kopalni oraz pozyskany w procesach wzbogacania urobku w zakładzie przeróbki węgla, odstawiany był z zakładu na zwałowisko skały płonnej ciągiem przenośników gumowo-taśmowych o łącznej długości ok. 2 km, w zabudowanym w tunelu.

Wiesławem do Wiesława
Również w XX w. użytkowany był chodnik Wiesław. Prowadził on w stronę nieistniejącego dziś szybu Wiesław. Przy szybie tym była usytuowana hałda, na którą za pomocą taśmociągów prowadzonych początkowo podziemnym chodnikiem transportowano odpady. Hałdę użytkowano w latach 1969-1998. Częściowo chodnik Wiesław został zatamowany. Nie planuje się włączać do trasy zwiedzania jego niedostępnej dziś części.

Dyrekcja Starej Kopalni cały czas ma nadzieję na rozszerzenie zwiedzania o przynajmniej fragment Lisiej Sztolni. Po dziesięcioleciach zapomnienia turyści byli do niej wpuszczani na początku XX w. W 2002 r. oraz w latach 2006-2011 dostępny do zwiedzania był jej fragment od strony szybu Sobótka, a w 2002 r. i w latach 2003-2004 kilkadziesiąt metrów od strony ul. Mikołaja Reja. Jednak zalanie środkowego odcinka Lisiej Sztolni w sierpniu 2002 r. i problemy z zapewnieniem wentylacji sprawiły, że czeka ona na lepsze czasy.

Swoistym utrapieniem turystycznej kopalni w Wałbrzychu jest też nie tylko to, że w minionym ćwierćwieczu kilkukrotnie zmieniano wygląd i kształt trasy zwiedzania zarówno w obiektach powierzchniowych, jak i pod ziemią. Drugim mankamentem był też brak jasnej i precyzyjnej nazwy dla tego miejsca. Odwrotnie niż w Wieliczce mającej swą Kopalnię Soli czy w Złotym Stoku, gdzie funkcjonuje Kopalnia Złota, w Wałbrzychu nie zdecydowano się na krótką nazwę opisującą, czym ta kopalnia była. Przyjęta nazwa Stara Kopalnia jest wprawdzie o wiele łatwiejsza do zapamiętania niż Muzeum Przemysłu i Techniki, ale nie informuje zwiedzających, że wydobywano tu węgiel kamienny.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pierwszy efekt surowcowej gorączki, czyli kierunki górnicze na topie

Tegoroczna rekrutacja na studia wyższe okazała się historyczna. Przypomnijmy zatem, że reforma edukacji z lat 2014–2016 objęła obowiązkiem szkolnym sześciolatki. Decyzja ta doprowadziła do powstania tzw. podwójnych roczników. Choć z tego pomysłu szybko zrezygnowano to jednak kumulacja stała się nieunikniona i w roku akademickim 2026/2027 mamy do czynienia z pierwszą jej odsłoną.

Zdjęcia kopalni „Ziemowit” nagrodzone w Warszawie

Nagroda specjalna Prezesa Wyższego Urzędu Górniczego w konkursie O!ZNAKI PRACY 2026 dla autora cyklu zdjęć o kopalni „Ziemowit”. 

Muzyka rodem z Bobrka

Z rur, prętów i rukcugów stworzył instrumenty i skomponował już pierwsze utwory. Oto Klaudiusz Jania, doktor nauk muzycznych, kompozytor, pianista, organista, aranżer i trębacz. 

KGHM New Media Week czas zacząć! Katowice stają się stolicą sztuki cyfrowej

W Katowicach odbyła się konferencja prasowa otwierająca KGHM New Media Week 2026 – wydarzenie organizowane przez Fundację Soundscape we współpracy z Akademią Sztuk Pięknych w Katowicach, Katowice Miasto Ogrodów – Instutucją Kultury im. Krystyny Bochenek oraz Muzeum Śląskim w Katowicach. Od 30 września do 11 października miasto staje się centrum sztuki cyfrowej i nowoczesnych technologii.