Sytuacja południowoamerykańskiej inwestycji KGHM znacząco się poprawiła

1534751096 kghm chludzinski newseria

fot: Newseria Biznes

- Kopalnia Sierra Gorda to jest 10 proc. całej produkcji miedzi w KGHM. Drugie 10 proc. to produkcja KGHM International, a reszta to Polska. Zagraniczne aktywa są więc istotne, ale nie są największą częścią naszego biznesu – mówi Marcin Chludziński

fot: Newseria Biznes

Poprzez optymalizacje organizacyjne, technologiczne, większą obecność polskiego nadzoru i polskich inżynierów udało nam się bez dodatkowych kosztów znacznie poprawić produkcję kopalni Sierra Gorda w Chile - powiedział PAP prezes KGHM Polska Miedź Marcin Chludziński.

- Udało nam się przez rok znacznie podnieść skalę produkcji Sierra Gorda - to są 15-procentowe wzrosty produkcji rok do roku, bez dodatkowych nakładów inwestycyjnych, poprzez optymalizacje organizacyjne, poprzez optymalizacje technologiczne, poprzez większą obecność polskiego nadzoru i polskich inżynierów - to daje takie efekty - podkreślił Chludziński, pytany o działania w sprawie inwestycji spółki w Chile.

Dodał, że po wdrożeniu przez Zarząd działań naprawczych, sytuacja południowoamerykańskiej inwestycji KGHM znacząco się poprawiła.

- Wynik operacyjny jest pozytywny i my osiągamy bieżący zysk operacyjny. Oczywiście jest trochę trudniej z rachunkiem ciągnionym i z całą sytuacją związaną z finansowaniem tego projektu w przyszłości, czyli z długami, które zostały wygenerowane w kontekście zakupu Sierra Gorda - ocenił.

Prezes KGHM dodał, że w długiej perspektywie przy odpowiedniej cenie miedzi i przy założonej przez spółkę zasobności złóż, obecny model działania jest w stanie znacznie poprawić ogólną sytuację kopalni miedzi w Chile.

Chludziński zaznaczył, że kopalnia miedzi Sierra Gorda odpowiada za około 10 proc. całkowitej produkcji spółki.

- Większa część produkcji jest ulokowana w Polsce. Kopalnia w Chile to nie jest ani największy, ani najważniejszy projekt związany z KGHM - dodał.

Jak przypomniał wcześniej koncern w wysłanym PAP komunikacie, produkcja miedzi płatnej w I półroczu 2019 r. w Sierra Gorda w stosunku do pierwszego półrocza 2018 r. była większa o 19 proc.

"Zwiększenie wydobycia w kopalni Sierra Gorda wpłynęło również na wzrost produkcji w I półroczu 2019 r. metali szlachetnych, w tym srebra - o 12 proc. oraz TPM (Total Precious Metals, suma metali szlachetnych: złota, platyny i palladu) o 55 proc. w stosunku do analogicznego okresu 2018 r." - dodano.

Jak zaznaczyły władze spółki KGHM, dalszej poprawie parametrów przetwórczych Sierra Gorda ma służyć przygotowywany Zintegrowany Plan, który "obejmie nowy zakres prac, harmonogram oraz koszty dotyczące optymalizacji ciągu technologicznego i zwiększenia przerobu rudy siarczkowej".

Kopalnia Sierra Gorda to wspólne przedsięwzięcie, którego właścicielami są KGHM International z 55 proc. udziałów i spółki grupy Sumitomo z 45 proc. udziałów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej