Liczy się precyzja i cierpliwość

1540021068 modelarze arc domowe

fot: Archiwum domowe

III Otwarte Zawody Modeli Samochodów RC w Bieruniu były dla młodych modelarzy kolejnym sprawdzianem kreatywności. Wielu wróciło do domów z nagrodami

fot: Archiwum domowe

Któż z nas w dzieciństwie nie próbował złożyć jakiegoś modelu, samochodu, statku czy samolotu? Efekty bywały różne, a liczyły się precyzja działania i stoicka cierpliwość przy składania najmniejszych części. Wiele na ten temat ma do powiedzenia Wojciech Mrozek, emerytowany pracownik kopalni Piast i wielki pasjonat modelarstwa.

Tworzenie modeli to hobby polegające na odwzorowaniu rzeczywistych obiektów w pomniejszonej skali. Fani, którzy zabierają się za miniaturyzowanie statków, samochodów i samolotów, wykazują się nie tylko umiejętnościami manualnymi, ale także wielką kreatywnością. A cierpliwości można im tylko pozazdrościć.

- Modelarstwo w naszym mieście sięga wczesnych lat powojennych, czyli lat 50. XX stulecia. Od samego początku związani jesteśmy z organizacją Ligi Obrony Kraju. Władysław Chrząszcz, Janusz Musik, Ryszard Gawlik to prekursorzy tej sztuki. Nam zaś przyszło kontynuować ich dzieło. Dzięki dużemu zainteresowaniu młodzieży z Bierunia, biorącej dotąd udział w zajęciach w modelarni w Lędzinach, postanowiliśmy doprowadzić do reaktywacji naszej, bieruńskiej. Cieszymy się, że na zajęcia przychodzą bardzo młodzi ludzie, aby uczyć się tworzenia modeli. A są one coraz bardziej skomplikowane, często naszpikowane elektroniką – opowiada Wojciech Mrozek, animator z Modelarni LOK w Bieruniu.

Powietrzne akrobacje
W obydwu modelarniach można realizować to piękne hobby we wszystkich kategoriach – modeli latających, pływających oraz kołowych. Bo też modelarstwo to bardzo szerokie pojęcie. Jedni skłaniają się w stronę modeli plastikowych, składają w całość gotowe, odlane w plastiku elementy. Inni korzystają z gotowych projektów. Szkielet, jak i poszycie modelu drukowane są na papierze. Trzeba je wyciąć, odpowiednio uformować oraz skleić tak, by łączenia były jak najmniej widoczne. Jeszcze inni sami sięgają po materiał i własnoręcznie budują model od początku do końca.

- Najbardziej skomplikowaną kategorię – jak przyznaje Wojciech Mrozek - stanowią modele latające.

- Ich konstruowanie jest zadaniem dla najbardziej doświadczonych modelarzy - potwierdza.

Należy dobrać odpowiednie materiały, żeby mogły wykonywać różnego rodzaju powietrzne akrobacje. Dawniej samoloty strugało się z drewna, z papieru robiło się szybowce. Teraz materiał można kupić w sklepie. Modele buduje się podobnie jak prawdziwe maszyny, stosując wręcz te same rozwiązania techniczne. Jedno, co je różni, to skala.

Ciekawostką niech będzie fakt, że większość najwytrwalszych modelarzy z Lędzin i Bierunia zwykle kończy studia inżynierskie. Modelarstwo uczy przede wszystkim koncentracji, rozwija zdolności manualne i pozwala popuścić wodze fantazji. Bywa też wspaniałą wycieczką w przeszłość i uczy historii. To hobby bardzo wciąga, kształtując przy tym takie cechy jak dokładność, dociekliwość, a przede wszystkim cierpliwość. Zdarza się bowiem, że jeden model buduje się miesiącami, sklejając do znudzenia najdrobniejsze elementy.

Legendarny Fokker
W lędzińskiej pracowni powstał m.in. model samolotu Fokker Dr I w skali 1:6. Maszyna została skonstruowana w odpowiedzi na pojawienie się w lutym 1917 r. trójpłatowca Sopwith Triplane. Samolot zaprojektowali Anthony Fokker i szef warsztatu doświadczalnego zakładów Fokkera, Reinhold Platz. Model powstał na zamówienie Muzeum Śląskiego. Stanowił część wystawy poświęconej setnej rocznicy wybuchu I wojny światowej. Wystawa była następnie prezentowana w Niemczech, Francji, Belgi i Anglii. Modelarnia w Lędzinach była również sześciokrotnym organizatorem Międzynarodowych Mistrzostw Polski modeli ślizgów klasy FSR-V, H, O, które odbyły się na zbiorniku wodnym przy ruchu Ziemowit.

- Efekty naszej pracy widoczne są właśnie na zawodach. Organizujemy miejskie i powiatowe, ale też uczestniczymy w rywalizacjach wojewódzkich, krajowych oraz pokazach. Podopieczni mogą pochwalić się licznymi osiągnięciami – podsumowuje Wojciech Mrozek.

Podczas ostatnich III Otwartych Zawodów Modeli Samochodów RC o Puchar Przewodniczącego Rady Miasta Bierunia startowali zawodnicy w różnych grupach wiekowych, od przedszkolaków po dorosłych. W konkurencji przedszkolnej do I klasy szkoły podstawowej triumfował Jakub Stolarczyk, w grupie uczniów klas II do V najlepszy był Mikołaj Materna. Wśród uczniów klas VI-VIII zwyciężył Maciej Jura, a Rafał Drozdek był najlepszy w Klasie Otwartej.

Animatorzy modelarstwa zapraszają na zajęcia. W Lędzinach odbywają się one pod okiem Janusza Musika dwa razy w tygodniu, w środy i czwartki od 15 do 18. W Bieruniu w poniedziałki i wtorki w godz. od 16 do 19 można spotkać się z Wojciechem Mrozkiem i Markiem Kalinowskim.

 

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Biowęgiel i wodór z odpadów to przyszłość energetyki

Odpady komunalne, a szczególne ich wysokoenergetyczna frakcja - RDF, uważane są za potencjalny surowiec do procesu zgazowania ukierunkowanego na wytwarzanie gazu o wysokiej zawartości wodoru.

Otwarcie wystawy „Nasza kopalnia” w Będzinie. Historia KWK Grodziec ocalała od zapomnienia

10 października 2026 r. w Będzinie-Grodźcu zostanie otwarta stała wystawa „Nasza kopalnia”, w całości poświęcona historii nieistniejącej już Kopalni Węgla Kamiennego Grodziec. Ekspozycja, przygotowana w Izbie Tradycji Górniczych Stowarzyszenia Gwarków Zagłębia (SGZ), powstała dzięki zaangażowaniu byłych górników i mieszkańców, którzy udostępnili prywatne pamiątki – mundury, fotografie, dokumenty i przedmioty codziennego użytku z czasów, gdy kopalnia tętniła życiem.

Dzieci sadziły krokusy w Parku św. Kingi. Wydarzenie zorganizowała kopalnia

Dzieci z wielickich szkół podstawowych zasadziły krokusy w Parku św. Kingi. Prawie 3 tysiące cebulek zniknęło w ziemi w ekspresowym tempie. Najmłodsi wieliczanie nie tylko doskonale bawili się podczas ogrodniczego zadania, ale też zdobywali praktyczną wiedzę o roślinach. Wydarzenie zorganizowała Kopalnia Soli Wieliczka.

Ajnfarty, familoki i zwykła codzienność. Śląsk bez filtra na zdjęciach Rudzianina

Nie ma tu wygładzonych kadrów z zachodem słońca w tle ani odnowionych elewacji z folderów turystycznych. Rudzianin Łukasz Pendro spaceruje po Śląsku z aparatem i rejestruje to, co większość z nas po prostu mija w drodze do pracy. Bez ulepszania, bez filtrów i bez udawania, że jest inaczej, niż jest.