Po wigilijnej wieczerzy, o północy w kościołach zaczyna się pasterka, ale czy na pewno jest to msza "pasterska"? Tych, którzy mają wątpliwości, uspokajamy, że są one słuszne. Tu należy głos oddać ekspertowi.
- Starożytny Kościół jerozolimski zbierał się nocą w Betlejem w grocie, w której Chrystus według tradycji się narodził, aby tam o północy celebrować Eucharystię. Po jej ukończeniu, o świcie wszyscy wracali do Jerozolimy, aby tam - w kościele Zmartwychwstania Pańskiego - sprawować drugą mszę, czcząc godzinę wyjścia Chrystusa z grobu. Wreszcie, w ciągu dnia gromadzili się w głównym kościele "na obchód świąteczny". Tak powstał zwyczaj celebrowania trzech mszy w uroczystość Narodzenia Pańskiego - wyjaśnia ekspert portalu liturgia.pl, teolog Michał Wsiołkowski.
W chrześcijańskiej tradycji przyjęło się, że nowo narodzonemu Jezusowi hołd przybyli złożyć w kolejności: aniołowie, pasterze i królowie. W konsekwencji trzy msze nazywano anielską, pasterską i królewską. - Więc nasza pasterka to, według dawnej symboliki kościoła, msza anielska - dodaje Wsiołkowski.
Z upływem lat utarło się jednak, że pasterka to właśnie msza o północy (lub w niektórych kościołach z myślą o dzieciach i młodzieży o 22.). Nie brakuje jednak wyjątków. Najwcześniejsza pasterka odbywa się w podziemiach kopalni soli Wieliczka. Tam nabożeństwo odprawiane jest już w wigilijny poranek. Pora pasterki w Wieliczce nie została wymyślona bez uzasadnienia. Nawiązuje to do faktu, iż dawni górnicy rozpoczynali pracę od mszy w podziemnej kaplicy.
- Pasterka w kopalni odprawiana jest od stuleci. Zawsze rano, wtedy bowiem na wspólnej modlitwie mogli spotkać się górnicy wracający z nocnej zmiany i ci, którzy dopiero rozpoczynali szychtę - wyjaśnia biuro prasowe wielickiej kopalni.
Wyjątkowa jest też odczytywana w czasie pasterki ewangelia. Jest to zawsze fragment ewangelii św. Łukasza dotyczący narodzin Jezusa, w którym czytamy: "W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoim stadem. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: "Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu; dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan. A to będzie znakiem dla was: znajdziecie niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie".
Niezależnie jednak od pory, miejsca i detali związanych z oprawą, pasterka, w wypełnionym po brzegi kościele, w którym przez trwające zwykle ok 1,5 godziny nabożeństwo raz po raz rozbrzmiewają kolędy, jest przeżyciem unikatowym, radosnym i dla wielu osób, tak samo jak opłatek czy choinka, nieodłącznym elementem świąt. Warto się na nią wybrać, a "zarwaną" noc zrekompensować sobie wypoczynkiem w pierwszy dzień świąt. Warto bowiem dodać, że uczestnictwo w pasterce zwalnia z chrześcijańskiego obowiązku uczestnictwa w mszy w ciągu dnia 25 grudnia.
Jeśli chcesz mieć dostęp do artykułów z Trybuny Górniczej, w dniu ukazania się tygodnika, zamów elektroniczną prenumeratę PREMIUM. Szczegóły: nettg.pl/premium. Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.