Gminy Choczewo, Gniewino i Krokowa (Pomorskie), na terenie których znajdują się rozważane lokalizacje pod budowę elektrowni jądrowej, są niezadowolone ze współpracy z podmiotami realizującymi Program polskiej energetyki jądrowej.
Stanowisko w tej sprawie radni Gniewina, Choczewa i Krokowej podjęli podczas nadzwyczajnej sesji połączonych rad gmin we wtorek (13 października) po południu.
Radni zapowiedzieli, że "po wyborach zwrócą się z żądaniem do nowego rządu o nadrobienie dotychczasowych zaniedbań i radykalną zmianę podejścia do problemów narosłych wokół Programu polskiej energetyki jądrowej".
"Brak jednoznacznej decyzji co do przyszłości programu energetyki jądrowej po 7 latach od jego zainaugurowania, odczytujemy jako oznakę braku zrozumienia problemów 25 tysięcy mieszkańców gmin Choczewo, Gniewino i Krokowa, tutejszych przedsiębiorców, Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej oraz turystów" - czytamy w przyjętym stanowisku.
Samorządowcy tłumaczą, że "coraz większe opóźnienia polskiego procesu przygotowawczego w połączeniu z brakiem determinacji u osób nim zarządzających powodują istotne straty finansowe samorządów lokalizacyjnych, podmiotów z terenu Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, pozostałych inwestorów i posiadaczy nieruchomości".
"Te straty wymagają zrekompensowania, jednak pomimo wielokrotnie ponawianych przez gminy wystąpień, od 3 lat sprawa ta pozostaje nierozwiązana" - tłumaczą.
Gminy zaznaczyły w swoim stanowisku, że "plan rozwoju inwestycji regionalnych powiązanych z budową elektrowni, o który gminy Choczewo, Gniewino i Krokowa ubiegają się wspólnie z Marszałkiem Województwa Pomorskiego, jak dotąd również nie doczekał się zatwierdzenia przez stronę rządową".
Samorządowcy ocenili, że "dotychczasowe zaangażowanie spółek Polskiej Grupy Energetycznej, pozbawionych należytego wsparcia rządu, nie jest w stanie rozwiązać nagromadzonych problemów gmin lokalizacyjnych, ich mieszkańców i przedsiębiorców".
Pełnomocnik wójta Gniewina ds. polityki społecznej i rozwoju gminy, Mikołaj Orzeł podaje, że przedłużający się proces przygotowań do budowy elektrowni spowodował straty rzędu ok. 7 mln zł w budżecie każdej z trzech gmin. "Gminy tracą dochody ze sprzedaży gruntów; nie można ustalić przeznaczenia działek pod inwestycje a ich sprzedaż zapewnić miała gminom wkład do projektów europejskich w latach 2014-2020" - wylicza.
Ocenił, że "straty te będą rosnąć do momentu podjęcia wiążącej decyzji w sprawie elektrowni".
W przysłanym PAP oświadczeniu PGE EJ 1 sp. z o.o., powołana do przygotowania procesu inwestycyjnego oraz budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej podaje, że "konsekwentnie wykonuje powierzone jej zadania, zgodnie z założeniami przyjętego przez Radę Ministrów w 2014 r. Programu Polskiej Energetyki Jądrowej".
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.