Pełen wachlarz zabezpieczeń
fot: Witold Gałązka
To ewenement w skali polskiego górnictwa. Nikt - nie licząc lat 50. - nie próbował zgazowania węgla w warunkach dołowych, na żywym organizmie kopalni, gdzie trwa normalna eksploatacja - mówi Marek Pieszczek, dyrektor kopalni Wieczorek.
fot: Witold Gałązka
Jak już informowaliśmy w portalu górniczym nettg.pl w najbliższy poniedziałek (24 marca) w kopalni Wieczorek ma rozpocząć się proces podziemnego zgazowania węgla. O realizacji tego projektu oraz środkach bezpieczeństwa jakie zostały przy nim zastosowane opowiedział nam dyrektor kopalni Wieczorek Marek Pieszczek.
- Koncepcja zgazowania węgla urodziła się dawno temu, w zasadzie ten pomysł liczy sobie ponad 100 lat. Do tej pory nie udało się nikomu na skalę przemysłową bezpiecznie przeprowadzić tego procesu ponieważ żywioł wymykał się spod kontroli. Dlatego wszelkie próby zostały przerwane - wyjaśnia dyrektor Pieszczek, który zapewnia, że w Wieczorku zostaną zastosowane wszelkie środki bezpieczeństwa.
- Dobraliśmy taki wachlarz zabezpieczeń, na jaki pozwala obecnie stan wiedzy i techniki górniczej. Uważam, że pozwolą one na zapewnienie bezpieczeństwa zarówno dla ruchu zakładu górniczego i zatrudnionych ludzi oraz bezpieczeństwa powszechnego - podkreśla dyrektor kopalni Wieczorek, który dodaje, że proces będzie cały czas nadzorowany, by nie wymknął się spod kontroli.
Co polskiemu górnictwu może dać ten eksperyment?
- Proces podziemnego zgazowania węgla budzi nadzieje na eksploatacje tych zasobów, których na chwilę obecną nie da się wybrać systemami klasycznymi. Są to pokłady, które są położone bardzo głęboko lub takie które stanowią resztki, a ich wybieranie metoda klasyczną byłoby nieefektywne ekonomicznie - wyjaśnia dyrektor Pieszczek.