Antwerpia: port chce zarabiać na tankowaniu statków LNG

Coraz więcej europejskich portów dostrzega szansę, jaką niesie ze sobą napędzanie statków gazem skroplonym - LNG. Do ich grona dołączył belgijski port w Antwerpii, który chce wybudować własną "stację benzynową" do tankowania statków tym paliwem.

Tankowanie statków gazem skroplonym to nowy trend na europejskich morzach, choć ciągle jeszcze jest to usługa niszowa. Jej rozwój wymuszą przepisy unijne ograniczające emisję tlenków siarki przez statki - od 2015 r. w obszarze Morza Bałtyckiego i Północnego będą musiały być stosowane paliwa niskoemisyjne, co wymusi modernizację wielu statków. Mazut, powszechnie wykorzystywany jako paliwo w statkach i przy spalaniu emitujący dużo tlenków siarki, zostanie zastąpiony przez gaz skroplony - LNG.

Budowę instalacji do tankowania LNG rozważa również Polska. Mogłaby ona powstać przy budowanym terminalu gazu skroplonego w Świnoujściu. Dzięki temu gazoport stałby się "stacją benzynową" LNG na Morzu Bałtyckim.

Tymczasem belgijski port w Antwerpii, drugi pod względem wielkości w Europie po Rotterdamie, jest zainteresowany basenem Morza Północnego.

- Jesteśmy absolutnie przekonani, że nowe regulacje sprawią, iż LNG stanie się dla statków paliwem przyszłości. Chcemy być na to przygotowani i zaoferować statkom możliwość tankowania gazu skroplonego w naszym porcie od 2015 roku - powiedziała PAP rzeczniczka Portu w Antwerpii Annik Dirkx.

Nie zdradziła jednak, czy taka stacja paliwowa będzie częścią terminalu LNG do rozkraplania gazu, czy też oddzielną instalacją. Nie chciała też informować o potencjalnych kosztach inwestycji, ani przepustowości nowej instalacji.

- Na tym etapie inwestycji to poufna informacja - powiedziała. Projekt zakłada także tankowanie gazem skroplonym barek i statków śródlądowych.

Jak poinformowała Dirkx, w trzecim kwartale tego roku ma być wybrany wykonawca instalacji. Budowa ma zakończyć się w czwartym kwartale 2014 r. tak, żeby pierwsze statki mogły być zatankowane LNG na początku 2015 roku.

W grudniu ubiegłego roku na nadbrzeżu w Antwerpii holenderska barka "Argonon" napędzana LNG została zatankowana z ciężarówki transportującej gaz skroplony. Była to pierwsza taka operacja w historii belgijskich portów.

Port w Antwerpii zajmuje obszar ponad 13 tys. hektarów, a jego powierzchnia magazynowa to ponad 400 hektarów. Długość nadbrzeża to 150 km. W 2011 r. statki przetransportowały do portu m.in. 8,4 mln ton stali, 1,35 mln ton owoców, 437 tys. ton kawy, 1,1 mln samochodów, 46 mln ton produktów chemicznych i petrochemicznych. W porcie w Antwerpii pracuje ok. 150 tys. osób; rocznie przechodzi przez niego ok. 180 mln ton ładunków.

Transport morski ma ogromne znaczenie dla gospodarek. Według danych OECD 90 proc. ładunków handlowych na świecie jest transportowanych drogą morską.

Unijna dyrektywa siarkowa nakłada obowiązek redukcji zawartości siarki od 2015 r. z obecnego 1 proc. do 0,1 proc. w paliwach wykorzystywanych przez statki pływające na wodach Morza Bałtyckiego, Morza Północnego i Kanału La Manche (obszar SECA). Powodem jest ochrona tamtejszych ekosystemów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej