REKLAMA 300x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x100 | ROTAC./NIEROTAC. STREFA [NEWS - LEFT]
REKLAMA 300x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT]
REKLAMA 300x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT]
REKLAMA 300x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT1]
REKLAMA 300x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT1]
REKLAMA 300x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT1]
REKLAMA 300x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA370x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT2]
REKLAMA 300x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT2]
REKLAMA 300x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT2]
REKLAMA 900x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA900x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - TOP]
2 kwietnia 2013 16:10 Portal gospodarka i ludzie : : autor: Adam Maksymowicz 4.2 tys. odsłon

Debata o energetyce, czyli atak na węgiel

Nie ma żadnych możliwości na odejście od dominującej roli węgla kamiennego i brunatnego w polskiej energetyce
fot: Kajetan Berezowski

Od początku roku coraz bardziej nasila się prowadzony w mediach atak na polskie górnictwo. Jako uzasadnienie podaje się trudną sytuację finansową górnictwa węgla kamiennego na Górnym Śląsku, co związane jest ze spadkiem cen na ten surowiec w skali około 30 procent.

Argumenty jakie upowszechniane są przy tej okazji, jakby pochodziły nie z tego świata, ale od ludzi, którzy przybyli do nas z Księżyca. Na trudności że zbytem węgla, którego zwały wynoszą ok. 11 milionów ton, proponuje się zamykanie nierentownych kopalń. Co to znaczy?

Ano należałoby zamykać takie kopalnie, w których sprzedaż węgla nie pokrywa kosztów jego eksploatacji. Wiadomo, że biznes musi być dochodowy. Pod względem teoretycznym rozumowaniu temu nie można nic zarzucić. Jednakże długofalowa działalność górnictwa węgla kamiennego wyraźnie temu przeczy.

Do końca minionego roku górnictwo to było dochodowe. Działo się tak z większym lub mniejszym efektem przez blisko ostatnie dziesięć lat. Teraz niewątpliwie jeden kwartał jest deficytowy. Być może, że kilka następnych będzie podobnych. Czy jest to powód do zamykania kopalń?

Dla nie znającego się na tym przeciętnego obywatela, zapewne tak. I chyba w tym właśnie celu upowszechniane są tego rodzaju wiadomości, aby przekonać "demokratyczną" większość do zaakceptowania tego rodzaju postępowania. Ci ludzie jednak w podobnych sprawach dotyczących ich własnych interesów postępują całkiem odwrotnie. Oto, kiedy burza uszkodzi dach ich domu, nie porzucają go i nie każą rozbierać do fundamentów, tylko zbierają pieniądze na jego remont, nawet zadłużając się z tego powodu. Tym bardziej kiedy dom ten kosztował krocie i był dziełem życia. Budowa kopalni węgla kamiennego jest kosztowna. Począwszy od rozpoznania zasobów, poprzez budowę szybów i wyrobisk komunikacyjnych, aż po front eksploatacyjny. Wszystko to kosztuje miliardy złotych. Teraz pod byle pretekstem chwilowej tylko nieopłacalności wydobycia miliardy te lekką ręką usiłuje się rzucić dosłownie w błoto.

Szef rządu
Medialne ataki na górnictwo można by zlekceważyć, gdyby nie towarzyszyły im podobne wypowiedzi najwyższych władz RP w tej sprawie. Oto premier Donald Tusk 12 marca wezwał zainteresowane resorty, specjalistów i polityków do dyskusji nad zmianą obecnej strategii energetycznej Polski. Nie wnikając w szczegóły chodzi o to, że jest ona w około 95 procentach oparta na węglu kamiennym i brunatnym. Zasugerował też w jakim kierunku dyskusja ta winna się toczyć.

Po pierwsze chodzi o urealnienie "miksu" energetycznego (udziału poszczególnych źródeł) w związku ze zmianami, jakie zachodzą na rynku krajowym, europejskim i globalnym. Po drugie nie ma alternatywy dla energetyki atomowej i budowy dwóch elektrowni o łącznej mocy 6 tys. MW. I po trzecie to energetyka winna być nadal oparta na węglu brunatnym, który jest paliwem najtańszym. Tu jednak premier zastrzegł się, że będzie to możliwe, jeśli uda się uzyskać w Europie i w Polsce większą akceptację dla warunków jego wykorzystywania w energetyce. Premier ani słowem nie wspomniał o roli węgla kamiennego w polskiej energetyce. Czy musiał o tym mówić? Nie. Szef rządu też może korzystać z prawa do swobodnego formułowania swoich propozycji, poglądów i zamierzeń.

Zły znak
Niezależnie od tego jakie będą wyniki tej dyskusji w najbliższych latach nie ma żadnych możliwości na odejście od dominującej roli węgla kamiennego i brunatnego w polskiej energetyce. Czy nie lepiej zatem, doskonalić to, co mamy? Do jego słabych stron należy ręczne sterownie sektorem tym z Warszawy. Owszem ministerstwo górnictwa nie wyznacza nikomu pól eksploatacyjnych, ani nie ustala szczegółów wydobycia węgla. Decyduje jednak o kadrach kierowniczych w tej branży. Już Napoleon Bonaparte zauważył, że lepszy jest lew na czele baranów, niż odwrotnie.

Powszechna opinia komentatorów i internautów zabierających głos na ten temat nie zostawia przysłowiowej suchej nitki na górniczych menadżerach przysłanych ze stolicy. Atutem Górnego Śląska są udokumentowane zasoby węgla kamiennego w wielkości ok. 40 miliardów ton, co wystarczy na prawie pół tysiąca lat przy tej skali wydobycia. Może być ono opłacalne mimo zagranicznej konkurencji górnictwa odkrywkowego. Istotą rzeczy jest elastyczne dostosowanie się tego górnictwa do światowych cen tego surowca. Wielowariantowe koncepcje jego rozwoju winne uwzględniać zarówno hossę, jak i bessę na tym rynku.

Alternatywa dla węgla?
Obecnie już nie mówi się o odnawialnych źródłach energii, które miałyby zastąpić energetykę węglową. Okazuje się, że jest ona wielokrotnie droższa, a jej rozwój oparty jest na dotacjach rządowych, czyli budżetowych. Bezpośrednia cena tej energii jest w ten sposób ukryta w wyższych podatkach nałożonych z tego tytułu na obywateli. Na tym między innymi polega "równe" traktowanie wszystkich sektorów w energetyce.

Ostatnio przebojem odsuwającym węgiel kamienny od polskiej energetyki ma być jej wersja rozproszona. Każdy dom ma mieć mini elektrownię, która zaspokoi jego potrzeby energetyczne. Może to być siłownia solarna, wiatrowa, a nawet wodna. Koronnym argumentem ma być przekonanie, że szybciej można zbudować źródło o mocy 1 kW niż źródło o mocy 1600 MW. Co prawda 1 kW to mało, jednak mamy 1,5 mln gospodarstw rolnych w Polsce i 3 mln domów jednorodzinnych; daje to łączny potencjał 4,5 mln gospodarstw w Polsce. Wykorzystując go tylko częściowo, budując instalacje o mocy po 2 - 3 kW, zbieramy taką moc, jaka określona jest w programie energetyki jądrowej. Ziarnko do ziarnka i zbierze się kilkaset megawatów, które będą nam lada chwila niezbędne.

Rozwój energetyki rozproszonej ma jeszcze jedną pozytywną cechę, jest nią stopniowy rozwój, a nie skokowy, jak w przypadku uruchamiania wielkich bloków. Papier to wszystko wytrzymuje. Jednak praktyka jest trochę inna. Każda taka instalacja wymaga serwisu. Rozproszony usługi techniczne to dodatkowe tysiące bezproduktywnie zatrudnionych ludzi i wzrost kosztów. Nie na darmo energetykę przyrównuje się do działań militarnych, a szczególnie do siły ognia. Otóż siła ognia miliona pepesz nie zastąpi dobrej dywizji czołgów. Tak samo żadna rozproszona energetyka nie jest w stanie wyeliminować zawodowych elektrowni węglowych. Może je co najwyżej uzupełniać. Łagodzić braki w dostawach energii stanowiąc alternatywę, ale raczej awaryjną.

W kontekście bezpieczeństwa energetycznego kraju nie jest to żadna alternatywa dla węgla kamiennego i brunatnego. Z tego węgla korzystamy nie dlatego, że jego zwolennicy są uparci i nie przyjmują żadnych innych rozwiązań do wiadomości, ale przede wszystkim dlatego, że mamy go akurat nadmiar i możemy z niego produkować najtańszą energię. Wniosek z tych rozważań jest taki, że alternatywy dla węgla trzeba szukać, ale na razie jej nie widać i chyba jeszcze długo w realnym kształcie jej nie będzie. Wypowiedź premiera Tuska wskazuje na to, że debata o energetyce będzie toczyć się nad sposobami eliminowania węgla kamiennego z tej dziedziny gospodarki. Węgiel brunatny, jak sam premier zaznaczył, ma jeszcze szansę na obronę swoich pozycji, ale pozyskanie dla tego celu polskiej i europejskiej opinii publicznej wydaje się przekraczać możliwości naszego rządu. Tak, że chcąc nie chcąc będzie musiał ulec "nowoczesnym" rozwiązaniom opartym na energii odnawialnej.

Chiński przykład
Chiny posiadają najszybciej rozwijającą się gospodarkę świata, która oparta jest na eksploatacji węgla kamiennego. W przeciwieństwie do Polski stawia się tam na wszystkie sektory energetyczne. Tygodniowo w tym kraju oddaje się do użytku dwie elektronie węglowe. Przyrost mocy z tego tytułu wynosi ok. 10 tysięcy MW miesięcznie, czyli jedna trzecia mocy wszystkich polskich elektrowni.

Nie przeszkadza to wcale rozwijać energetykę odnawialną w której Chiny są jednym ze światowych liderów. Jednak węgiel nadal zajmuje w gospodarce energetycznej Chin pierwsze miejsce. Jego wydobycie wzrasta rocznie w skali ok. 5 procent i w 2012 roku osiągnęło poziom zbliżony do 4 miliardów ton. Rekordowe wydobycie węgla nie zaspokaja zapotrzebowania, które wspierane jest importem rzędu ok. 100 milionów ton rocznie.

Debata o energetyce
Zainicjowana przez premiera debata o polskiej energetyce nie dostrzega w niej roli krajowego wydobycia węgla kamiennego. Jego import stwarza pokusę porzucenia własnych kopalń, na rzecz tańszego węgla z zagranicy, jak dzieje się to w sąsiednich Niemczech. Można pójść w tym kierunku pod warunkiem, że nasz gospodarka osiągnie poziom porównywalny do Niemiec. Inaczej skala bezrobocia, która dotknie cały kraj jest niewyobrażalna. Skąd wziąć pieniądze na import węgla, który stanie się znacznie droższy? Łatwych rozwiązań, jak sugeruje to wypowiedź premiera nie ma. Dlatego lepiej, aby on i jego rząd zastanowili się nad bardziej realnymi rozwiązaniami dla polskiej energetyki.

Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.

REKLAMA 900x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA900x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - BOTTOM]
Więcej z kategorii
REKLAMA 900x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA900x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - BOTTOM1]
REKLAMA 900x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA900x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - BOTTOM1]
Komentarze (wyłączono)
REKLAMA 400x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT]
REKLAMA 400x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT]
REKLAMA 400x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT]
REKLAMA 400x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT1]
REKLAMA 400x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT1]
REKLAMA 400x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT1]
CZĘSTO CZYTANE
Co z pieniędzmi dla pracowników PGG?
29 marca 2025
15.2 tys. odsłon
NAJPOPULARNIEJSZE - POKAŻ
NAJPOPULARNIEJSZE - POKAŻ
REKLAMA 400x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT2]
REKLAMA 400x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT2]
REKLAMA 400x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT2]
REKLAMA 1600x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA1600x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - UNDER]