Górnictwo: Pieniądze dla kopalń dopiero za zgodą Brukseli

fot: Maciej Dorosiński

- GIPHwyliczyła ile podatków płaci górnictwo, a prezes PGG Tomasz Rogala pokazywał wielokrotnie jaka to jest skala. To są właśnie pieniądze, które mogą pozostać w branży - uważa Jerzy Markowski

fot: Maciej Dorosiński

W piątek (17 grudnia) Sejm uchwalił nowelizację ustawy górniczej, która zakłada wdrożenie wartego 28,8 mld zł systemu wsparcia dla kopalń węgla kamiennego. - Jest to niejako wewnątrzkrajowy dokument roboczy, który będzie wymagał zgody Unii Europejskiej na jego zastosowanie – podkreśla Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki.

Ustawa precyzuje m.in. zasady udzielania publicznego wsparcia w postaci dopłat do redukcji zdolności produkcyjnych kopalń. Określa też koszty tych działań do końca 2031 roku, szacowane na 28 mld 821 mln zł.

Jak zaznacza w rozmowie z portalem netTG.pl Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki, publiczna pomoc dla kopalń i tak będzie musiała zaczekać, aż zgodę na taki mechanizm wyrazi Komisja Europejska.

- Ta ustawa to jest dokument, którego wymaga Unia Europejska, ponieważ Unia Europejska w sytuacji, kiedy ma zdecydować, czy może być udzielona pomoc publiczna żąda informacji o tym, skąd ta pomoc publiczna będzie pochodziła i w jaki sposób będzie dystrybuowana. Dlatego jest to niejako wewnątrzkrajowy dokument roboczy, który będzie wymagał zgody Unii Europejskiej na jego zastosowanie. Inaczej jest to element przygotowania do decyzji finalnej – wskazuje Markowski.

Póki co nie wiadomo, jaki będzie finał całego procesu notyfikacyjnego i czy polski rząd dostanie w ogóle zgodę na pomoc publiczną dla górnictwa. Jerzy Markowski podkreśla jednak, że jest przeciwnikiem takiego rozwiązania.

- Pomoc publiczna w sytuacji, kiedy przez 20 lat stale naprawiamy górnictwo i to jeszcze w okresie, kiedy mamy najwyższe ceny węgla w historii jest pewnego rodzaju kompromitacją całego procesu przemian w polskim górnictwie. To mówiąc krótko oznacza to, że po prostu nie daliśmy rady. Kolejna kwestia, to fakt, że ta pomoc publiczna ma być skierowana do kopalń, które będą zmniejszały swoje wydobycie. Każda kopalnia, która zmniejsza wydobycie, siłą rzeczy, zmniejsza też przychody. W efekcie skala tej pomocy publicznej będzie rosła wraz ze zmniejszaniem wydobycia, wraz z czasem, co wymusi na państwie, czy ministrze skrócenie okresu funkcjonowania kopalni. W końcu trzeba będzie powiedzieć, że nie stać nas na to, żeby stale coraz więcej do tego dokładać, bo górnictwo coraz mniej zarabia – argumentuje b. wiceminister gospodarki.

- Uważam, że dotychczasowa metoda - kiedy kopalnie przekazywano do SRK, gdzie wstrzymywane było wydobycie, a wszystkie środki publiczne był kierowane na likwidację – była dużo bardziej czytelna – dodaje Markowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1768296911 fiat stellantis

Z Tychów w ciągu 50 lat wyjechało już 500 tys. Alf Junior, Fiatów 600 i Jeepów Avenger

Z fabryki Stellantis w Tychach, gdzie niegdyś przez lata powstawały m.in. Fiaty 126p, druga generacja Pandy czy liczne 500-tki, wyjechało już 500 tys. obecnie produkowanych tam samochodów segmentu B-SUV: Alfa Romeo Junior, Fiat 600 i Jeep Avenger - wynika z informacji koncernu.

Kopalnia Wujek będzie centrum kosmicznym? Dziś ważna decyzja dla Katowic i Śląska

Dziś ma zapaść decyzja o tym, gdzie powstanie ośrodek Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Czy Katowice mają szansę z Krakowem i Warszawą? 

Od kopalni Max do Parku Tradycji

Historia kopalni Michał w Michałkowicach, dziś dzielnicy Siemianowic Śląskich, to opowieść o narodzinach przemysłowego miasta, dramatycznych wojennych losach i powojennej transformacji przestrzeni poprzemysłowej w miejsce pamięci i kultury.

Wojciech Balczun: Orlen nie prowadzi rozmów ws. zakupu rafinerii Schwedt

Orlen nie prowadzi obecnie negocjacji dotyczących zakupu rafinerii Schwedt ani objęcia udziałów w niemieckiej spółce PCK Schwedt - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w odpowiedzi na poselską interpelację.