Górnicy mają gwarancję zatrudnienia. Kto trafił na kopalnię Budryk?

Lata 90. ubiegłego wieku w polskim górnictwie były równie gorące jak obecne. O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o kopalni Żory, która została postawiona w stan upadłości. W 30. numerze „Trybuny Górniczej” z 1 sierpnia 1996 r. rozmawialiśmy też z Jerzym Markowskim, ówczesnym pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.

fot: Śląska Biblioteka Cyfrowa

Okładka 30 numeru TG z 1996 r.

fot: Śląska Biblioteka Cyfrowa

Lata 90. ubiegłego wieku w polskim górnictwie były równie gorące jak obecne. O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o kopalni Żory, która została postawiona w stan upadłości. W 30. numerze „Trybuny Górniczej” z 1 sierpnia 1996 r. rozmawialiśmy też z Jerzym Markowskim, ówczesnym pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.

Wracamy do archiwalnych tekstów i wydań „Trybuny Górniczej”, bo są one – nomen omen – kopalnią wiedzy na temat górnictwa i przemysłu ciężkiego w naszym regionie. Warto przypomnieć, co się wówczas działo w branży, dlaczego likwidowano kopalnie i jak przebiegała transformacja gospodarcza. Wielu naszych Czytelników pewnie świetnie pamięta tamte czasy, a i byli uczestnikami niektórych wydarzeń.

1 sierpnia 1996 r. ukazał się 30. numer „Trybuny Górniczej”.

„Produkcja węgla w „Żorach”, pierwszej kopalni, której zarząd zgłosił wniosek o postawienie zakładu w stan upadłości, zatrzymana zostanie z dniem 31 października bieżącego roku, chociaż zasadniczy ruch w tym procesie wykonany zostanie do końca sierpnia, kiedy to zakończy się eksploatacja dwu z trzech czynnych jeszcze ścian wydobywczych kopalni. Wraz z zatrzymaniem wydobycia pilne staje się przemieszczenie załogi KWK Żory - zgodnie z przyjętymi zobowiązaniami pracodawców, do innych spółek węglowych. Załoga tego zakładu liczy 1482 osoby, z czego 1000 to pracownicy dołowi, z których gotowość zatrudnienia 150 osób zgłosiła KWK Budryk, 100 - Katowicki Holding Węglowy, a także czeska kopalnia z Karwiny - Darkov. Natomiast pozostała część załogi, także - po raz pierwszy - pracownicy powierzchni mają gwarancje zatrudnienia w trzech spółkach węglowych: jastrzębskiej, która przyjmie 45 proc. załogi, rybnickiej – 40 proc. i gliwickiej – 15 proc. załogi. Pierwsze grupy pracowników już podjęły pracę w kopalniach JSW - w lipcu 82-osobowa grupa przeniesiona została do KWK Morcinek, gdzie w sierpniu przejdzie następnych 40 osób. Gotowość przyjęcia od zaraz załogi dołowej zgłosiła także kopalnia Krupiński” – pisaliśmy w tekście zatytułowanym „Pierwsze przeniesienia”.

W tym numerze TG informowaliśmy także, że wydobywszy w I półroczu br. 9 137 705 ton węgla handlowego Gliwicka Spółka Węglowa wykonała plan operatywny w 103 proc. W porównaniu z wynikami ubiegłego roku wydobycie dobowe wzrosło w tym czasie z 72 163 do 73 101 ton. Odnotowano przy tym wzrost wskaźników koncentracji wydobycia. Najwyższe wydobycie dzienne w czerwcu uzyskano ze ściany III w pokładzie 468/4 w KWK Sośnica 4 142 tony.

Sezon letni dla kopalń nie jest korzystny

Tymczasem w siedzibie zarządu Rudzkiej Spółki Węglowej doszło spotkania przedstawicieli organizacji związków zawodowy z członkami rady nadzorczej spółki. „Dyskutowano m.in. nad aktualną sytuacją finansową spółki, na którą niekorzystny wpływ ma na pewno ograniczona dotacja budżetowa na likwidacje i łączenie kopalń oraz zwiększony w tym roku eksport węgla. Tematem spotkania były również: sprawa wskaźnika wzrostu wynagrodzeń w spółce oraz polityka zatrudnienia w RSW SA. Do kolejnego spotkania rady nadzorczej ze związkowcami dojdzie w październiku, kiedy sytuacja finansowa spółki powinna poprawić się. Będziemy bowiem mieli za sobą sezon letni, który nigdy dla kopalń nie był korzystny” – pisaliśmy.

„Taki już jestem” – taki tytuł miała rozmowa opublikowana w TG dokładnie 30 lat temu z Jerzym Markowskim, ówczesnym pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego, sekretarzem stanu w Ministerstwie Przemysłu i Handlu.

„W Polsce restrukturyzacja górnictwa nie oznacza jego likwidacji, lecz unowocześnienie tego sektora i jego wielką szansę. Tak to rozumiem i tłumaczę potrzebę swojej obecności w tym procesie stojąc na stanowisku, że zlikwidować górnictwo może człowiek spoza branży, natomiast unowocześnić je musi, bo tylko on to potrafi, doświadczony górnik” – mówił Jerzy Markowski w wywiadzie.

W rozmowie przypomnieliśmy, że z górnictwa musi odejść w najbliższym czasie 80 tysięcy ludzi i bez indywidualnej mobilności, popartej elastycznym podejściem do wyzwań gospodarki żaden pomysł na drugie życie zawodowe nie zaspokoi potrzeb rynku pracy i rodzin.

„Muszę, to już chyba obsesyjne, zacząć od zastrzeżenia: nikt nie musi odejść. Odejdą, stopniowo, wyłącznie uprawnieni do emerytur. Zatem wszyscy, którzy upominają się o miejsca pracy dla takiej armii ludzi walczą o przedłużenie stażu uprawniającego do przejścia na zasłużony odpoczynek po służbie. Mało tego: jako inżynier przypuszczam, że za dwa - trzy lata będziemy mieli w górnictwie problem braku wysoko wykwalifikowanych kadr” – odpowiedział Jerzy Markowski.

W rubryce „Górnicza statystyka” podaliśmy, że od początku roku do 30 lipca wydobyto 79 700 797 t węgla (plan zakładał 80 438 034); w tym okresie wyeksportowano 16 762 831 t, a na zwałach zalegało 3 847 650 t węgla.


 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Likwidacja, czyli co dalej z naszą kopalnią

O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o likwidacji KWK Żory i wypadku w kopalni Szczygłowice. Ale w 33. numerze „Trybuny Górniczej” z 22 sierpnia 1996 r. znalazło się wiele innych interesujących tematów.

Co już zrobiono w sprawie JSW?

Na swoim facebookowym profilu minister aktywów państwowych Wojciech Balczun podsumował, co już udało się zrobić w sprawie Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Napisał m.in. o braku odwagi decydentów w zakresie wdrożenia głębokiej restrukturyzacji, która mogłaby ustabilizować finanse spółki w trudnych czasach.

Został górnikiem na jeden dzień. Wyjątkowa szychta w kopalni

Projekt „Zostań górnikiem na jeden dzień", w ramach wsparcia WOŚP, zrealizowany został w Kopalni Soli Wieliczka. Paweł z Warszawy zjechał 170 metrów pod ziemię i odbył prawdziwą górniczą szychtę.

Kopalnia ziemowit

Kopalnia Ziemowit zmodernizowała pompownię. Będą duże oszczędności

Stabilne ciśnienie w sieci, ponad 75% mniej zużywanej energii i zwrot z inwestycji w zaledwie 15 miesięcy – takie efekty przyniesie kompleksowa modernizacja pompowni hydroforowej wraz z instalacją paneli fotowoltaicznych w Oddziale KWK Piast-Ziemowit Ruch Ziemowit – informują w Polskiej Grupy Górniczej. Inwestycja – jak dodają w PGG - nie tylko radykalnie obniży koszty eksploatacji, ale także ograniczy awaryjność i wyeliminuje ryzyko przerw w dostawach wody pitnej do sieci kopalnianej i podmiotów zewnętrznych.