Emisje w transporcie w przeciwieństwie do innych branż w ostatnich latach wzrosły

fot: Krystian Krawczyk

Jedną z barier upowszechniania się samochodów o napędzie elektrycznym w Polsce jest słabo rozwinięta infrastruktura ich ładowania

fot: Krystian Krawczyk

Żeby oddychać lepszym powietrzem, musimy nie tylko pożegnać się z kopciuchami, przestawić ciepłownictwo na gaz, ale też zastanowić się nad wysokoemisyjnym transportem.

To właśnie on zużywa w Unii aż 1/3 energii i to tej pochodzącej głównie z ropy. Emisje w transporcie w przeciwieństwie do innych branż w ostatnich latach wzrosły – podkreślano podczas Szczytu Klimatycznego Togetair 2021.

Pewne jest jedno: elektromobilność staje się na naszych oczach. To rewolucja, której nie da się już zatrzymać. Obecnie najwięcej samochodów elektrycznych jest w Chinach. W 2020 r. sprzedano tam 1,337 mln takich aut. W Unii liderem jest Norwegia – już połowa aut na tamtejszych drogach to elektryczne. Ten rok będzie kolejnym rekordowym dla elektromobilności.

A jak to wygląda w liczbach? Polska jednocześnie jest w ogonie Europy, jak i jej  liderem. To drugie dotyczy wzrostów sprzedaży. W 2020 r. w porównaniu do 2019 r. sprzedaż w naszym kraju wyniosła aż 204 proc.! Niestety startowaliśmy z bardzo niskiego poziomu. W sumie po polskich drogach obecnie jeździ więc zaledwie 20 tys. takich pojazdów. Dla porównania w Niemczech to już 900 tys. zarejestrowanych elektryków. Warto podkreślić jednak, że co piąty Polak chciałby elektryka jako następne auto. Główne wady to wysoka cena i infrastruktura ładowania.

Michał Kurtyka, minister klimatu i środowiska, przypomniał, że resort wspiera elektromobilność, zielony transport publiczny.

– Za 2-3 lata pojazd elektryczny będzie bardziej atrakcyjny niż spalinowy czy benzynowy. To już dzieje się w innych krajach unijnych. Stawiając fabrykę samochodów elektrycznych w Jaworznie, dajemy ludziom szansę na atrakcyjną pracę. To 3000 miejsc przy produkcji Izery i kolejne kilkanaście tysięcy w firmach współpracujących – wyliczył.

Zdaniem Macieja Mazura, dyrektora Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych, nadal jesteśmy na samym początku drogi.

– Plany były bardzo ambitne, ale w efekcie mamy zaledwie 20 tys. samochodów elektrycznych. Dla porównania na Ukrainie jest ich zarejestrowanych już 50 tys. Wyzwanie jest ogromne – mówił.

Dodał, że w ub.r. Europa stała się liderem w elektromobilności i wyprzedziła Chiny pod względem wzrostu, ale to efekt pandemii i należy się spodziewać powrotu azjatyckiego tygrysa na najwyższe miejsce na podium.

– W sumie na kontynencie mamy już ponad milion zarejestrowanych elektryków, ale z tego niestety tylko 20 tys. u nas w Polsce.  Uruchamiamy nowe programy, które pomogą zrealizować plany, zwiększyć tę liczbę – podkreślił Mazur. – Z elektromobilnością jesteśmy cały czas na zaciągniętym hamulcu ręcznym. Chcemy, by szybciej uruchamiać kolejne programy. Zeroemisyjny transport jest nam potrzebny.

Artur Lorkowski, wiceprezes NFOŚiGW, zwrócił uwagę na to, że pandemia zmieniła priorytety Europejczyków.

– Ale też nauczyła nas akceptacji dla ograniczeń, które musimy ponosić tak ze względu na Covid-19, jak i na ochronę klimatu. To szansa, którą powinniśmy wykorzystać. Dla nas priorytetem jest ekologiczny transport publiczny – poinformował Lorkowski.

Dyrektor Maciej Matelski z PKO Leasing podkreślał, że problemem w rozwoju elektromobilności jest to, że polskiego klienta najbardziej interesuje cena zakupu, która nadal jest zdecydowanie na korzyść aut benzynowych i diesli. Dlatego też większość tzw. elektryków kupowana jest przez firmy.

– Po 2025 r. te ceny mają się zdecydowanie do siebie zbliżyć. Badania pokazują, że przy wyborze auta przez kupującego cena ma znaczenie w ponad 70 proc. Konieczna jest też rozbudowa infrastruktury ładowania oraz zwiększenie zasięgu elektryków.  70 proc. tych aut kupili przedsiębiorcy i to do nich powinny być kierowane zachęty – podkreślił Matelski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i OZE. Gra o równowagę w cieniu europejskiej polityki klimatycznej

Nie będzie rewolucji w unijnej polityce klimatycznej, ale możliwe są korekty, które złagodzą presję kosztową na energetykę. O przyszłości systemu handlu emisjami, roli węgla i gazu w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz ryzyku luki mocowej rozmawiamy z dr. hab. inż. Stanisławem Tokarskim z Głównego Instytutu Górnictwa, który przekonuje, że Polska powinna postawić na dwa filary bezpieczeństwa – równowagę między gazem a węglem – przy jednoczesnym rozwoju OZE i energetyki jądrowej.

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.