Zbigniew Fruń: Kowboj w Wilkowyjach
Trzy są ponoć postaci piękna, warte męskiego serca: kobieta w bieli, oceaniczny jacht pod pełnymi żaglami i koń w galopie. Dla Zbigniewa Frunia tą pierwszą miłością była i pozostaje żona Jadwiga. Tarantowatą kobyłkę Mareszę kupił za emerytalną odprawę ze „Śląska”. Tylko żeglarstwa – jak mówi – nie zdąży już chyba