Aleksandra Magaczewska: Strategia dla Kompanii nie będzie prosta i łatwa
fot: ARC
- Nie ma co ukrywać, że ten dokument na pewno nie niesie łatwego przesłania, że KW będzie najlepsza na świecie, wydobędzie bardzo dużo węgla i będzie zatrudniać pół Śląska - mówi Aleksandra Magaczewska
fot: ARC
W piątek wieczorem rada nadzorcza Kompanii Węglowej przyjęła kierunki nakreślone przez zarząd w strategii firmy do 2015 roku (z perspektywą do 2020r.). Kilka godzin wcześniej związkowcy, którym udostępniono projekt dokumentu, ze wzburzeniem ujawnili, że zakłada się "zmniejszenie zatrudnienia, zamrożenie płac i zamykanie kopalń". Zapowiedzieli ostre protesty.
Czytaj więcej w nettg.pl: Związkowcy: "Halemba" ma być zamknięta za półtora roku
Czy górniczy związkowcy poprawnie interpretują założenia dokumentu? - zapytaliśmy Aleksandrę Magaczewską, przewodniczącą Rady Nadzorczej KW i szefową Departamentu Górnictwa w Ministerstwie Gospodarki.
- Strategia dla Kompanii Węglowej nie jest prostym dokumentem i rzeczywiście zakłada ograniczenie wydobycia ze względu na charakterystykę, jaką ma Kompania Węglowa. Nie ma co ukrywać, że ten dokumnet na pewno nie niesie łatwego przesłania, że KW będzie najlepsza na świecie, wydobędzie bardzo dużo węgla i będzie zatrudniać pół Śląska. Przed zarządem, radą i walnym zgromadzeniem rzeczywiście stoją bardzo trudne decyzje. Dlatego zaleciliśmy władzom KW przeprowadzenie dodatkowych skrupulatnych analiz i uzupełnień przedstawionego planu.
Czy górnicy słusznie obawiają się, że już za półtora roku zamknięty zostanie Ruch "Halemba" w Rudzie Śląskiej?
- Nie ma planów likwidacji kopalni "Halemba", natomiast rzeczywiście zarząd przedstawił plany zakończenia wydobycia, to znaczy, że z tego złoża nie będzie wydobywany węgiel.
Zarząd Kompanii zlecił opracowanie dotyczące wykorzystania tego złoża przez sąsiednie kopalnie, żeby nie zmarnować węgla. Przed nami trudne decyzje, co dalej z kopalnią "Halemba".
Natomiast jest pewne, że nikt nie straci pracy, bo miejsca pracy są w KW dla tych ludzi.
Czy i w jakim stopniu strategia Kompanii Węglowej uwzględnia finansowanie z budżetu? Przed kilkoma dniami branżę zbulwersowały plany Komisji Europejskiej, która pieniądze chce dawać tylko na likwidację kopalń. W Polsce rozgorzała dyskusja wokół pomocy publicznej dla górnictwa a Mirosław Taras z lubelskiej "Bogdanki" nazwał skandalem dotacje dla śląskich kopalń.
- Plan dla Kompanii jest realistyczny i obala zarzuty, że na Śląsku kopalnie "wiszą na budżecie" a całe górnictwo jest dotowane. Przyznam, że nie rozumiem tych ostatnich doniesień. To pomieszanie z poplątaniem. Środki budżetowe idą, ale w 60 procentach do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, do ZUS a nie na wydobycie! Na przykład JSW od 2004 nie wzięła ani grosza dotacji. To właśnie kopalnia "Bogdanka" brała je dłużej!
Dotacje budżetowe dla KW i KHW są niewielkie, dla ludzi ze zlikwidowanych kopalń, którzy nie przeszli do SRK i niejako pozostali na stanie spółki, dla emerytów i na deputaty węglowe. To naprawdę małe kwoty.
Po raz pierwszy w tym roku Kompania Węglowa weźmie ograniczone środki na inwestycje. Do momentu wstąpienia Polski do UE nie było w tym zakresie żadnych ograniczeń, po wstąpieniu były możliwości, ale nie chciano z nich skorzystać.
Te same fakty z naciskiem podkreślała niedawno w Sejmie wiceminister Strzelec-Łobodzińska dowodząc, że nieprawdziwy jest mit o nierentowności śląkich kopalń.
- Tak, tylko że jakoś ten głos nie przebija się do opinii publicznej.
Czytaj też: Kompania Węglowa: Rada Nadzorcza akcpetuje kierunki strategii spółki