Związkowcy: usłyszeliśmy, że podpisujemy porozumienie albo PGG ogłasza upadłość

fot: Maciej Dorosiński

Do zdarzenia doszło 3 października w ruchu Bielszowice kopalni Ruda

fot: Maciej Dorosiński

We wtorek, 21 kwietnia, odbyło się spotkanie liderów związkowych z Polskiej Grupy Górniczej z wicepremierem Jackiem Sasinem oraz prezesem Tomaszem Rogalą. Rozmowy dotyczyły wdrożenia programu ratunkowego dla spółki. Jak zdradził jeden z uczestników rozmów przedstawioną alternatywą jest ogłoszenie upadłość spółki.

PGG jeszcze przed pandemią koronawirusa była w bardzo trudnej sytuacji. Prawdziwe kłopoty zaczęły się jednak wraz kryzysem wywołanym przez pandemię. Drastycznie spadło zapotrzebowanie na energię elektryczną, a więc również i na węgiel.

W minionym tygodniu zarząd PGG zaproponował skrócenie tygodnia pracy do czterech dni oraz obniżenie wynagrodzeń o 20 proc. Zmiany miałyby obowiązywać przez trzy miesiące. Tym samym spółka mogłaby skorzystać z pomocy w ramach tzw. tarczy antykryzysowej.

Na takie rozwiązanie nie chcą się jednak zgodzić związkowcy, którzy przedstawili własne (zdaniem zarządu PGG daleko niewystarczające) propozycje programu ratunkowego. Obydwie strony przy udziale wicepremiera Jacka Sasina spotkały się we wtorek.

- Podczas spotkania jeszcze raz przedstawiono nam propozycję pracodawcy. Nie dostaliśmy żadnej innej propozycji niż ta przy której podejmowaliśmy decyzję, o tym, że nie podpisujemy tego porozumienia. Usłyszeliśmy, że albo je podpiszemy i da to spółce oddech na trzy miesiące albo spółka ogłosi upadłość – zdradza kulisy spotkania jeden ze związkowców.

- Usłyszeliśmy też, że nie ma żadnej możliwości, żeby polski węgiel był spalany, bo energia elektryczna z zachodu jest tańsza i nie ma możliwości, żeby spółki energetyczne ponosiły takie koszty. Stoimy przed trudnym wyborem. Nawet jeśli podpiszemy porozumienie to PGG czeka i tak głęboka restrukturyzacja, która będzie wiązała się zamknięciem części kopalń. Dlatego nie jest wykluczone, że nie podpiszemy tego porozumienia i nie będziemy odwlekać nieuniknionego – dodaje nasz rozmówca.

W ciągu najbliższych dwóch dni związkowcy mają podjąć decyzję w tej sprawie. Wspólne stanowisko ma być znane w czwartek 23 kwietnia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Od kopalni Max do Parku Tradycji

Historia kopalni Michał w Michałkowicach, dziś dzielnicy Siemianowic Śląskich, to opowieść o narodzinach przemysłowego miasta, dramatycznych wojennych losach i powojennej transformacji przestrzeni poprzemysłowej w miejsce pamięci i kultury.

Wojciech Balczun: Orlen nie prowadzi rozmów ws. zakupu rafinerii Schwedt

Orlen nie prowadzi obecnie negocjacji dotyczących zakupu rafinerii Schwedt ani objęcia udziałów w niemieckiej spółce PCK Schwedt - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w odpowiedzi na poselską interpelację.

Koniec rosyjskiego gazu szansą dla Polski. Rośnie znaczenie tranzytu

Znaczenie Polski jako kraju tranzytowego w handlu gazem ziemnym może wzrosnąć w najbliższych latach dzięki całkowitemu wycofaniu się UE z importu gazu z Rosji, przy utrzymującym się popycie na to paliwo – wskazali analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Górnicy jeździli tam elektryczną kolejką już ponad 50 lat temu. Niezwykła historia kopalni Jan

Już dwukrotnie wspominałem o doświadczalnej, zautomatyzowanej kopalni Jan, która powstała w 1968 r. na części kopalni Wieczorek. W odróżnieniu od otwieranej dekadę temu kopalni Bzie-Dębina miała ona dwa szyby i wypełniała definicję kopalni. Stanowiła w istocie koncentrację osiągnięć naukowo-technicznych polskiego górnictwa węgla kamiennego z całym intensywnie rozwijanym zapleczem.