Górnictwo: miks powinien być oparty o rodzime nośniki energii, aby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne

fot: Witold Gałązka/ARC

Zdaniem Janusza Olszowskiego mamy bogate pokłady węgla, który jeszcze przez następne dekady będzie podstawowym nośnikiem energii

fot: Witold Gałązka/ARC

Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo Handlowej podkreślił 10 września podczas konferencji prasowej otwierającej Targi Górnictwa w Katowicach, że rząd opracował projekt polityki energetycznej państwa, który jest już po konsultacjach społecznych.

- Zapisano w nim, że nasz miks energetyczny powinien być oparty o rodzime nośniki energii, aby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne i tanią, powszechnie dostępną energię. Gazu zbyt wiele nie mamy, mamy za to bogate pokłady węgla, który jeszcze przez następne dekady będzie podstawowym nośnikiem energii. To dzięki niemu nikomu w gniazdku prądu nie zabraknie – mówił Olszowski.

Dodał, że żeby jednak ten rodzimy węgiel mógł taką rolę pełnić musimy go mieć gdzie wydobywać. Polska musi mieć nowoczesne, dobrze wyposażone, wysokowydajne kopalnie, zrównoważone, bezpieczne, ekonomiczne, funkcjonujące w zgodzie ze środowiskiem górnictwo.

- Cieszę się, że w ostatnich latach nastąpił duży wzrost nakładów na inwestycje. W tym roku ten trend się utrzymuje. Sądzę, że urządzenia, które są prezentowane na Targach Górnictwa, znajdą się w naszych kopalniach, aby nie zabrakło nam naszego węgla i żebyśmy nie musieli tego surowca sprowadzać – podsumował Janusz Olszowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej