Liczba wypadków przy pracy spada w oficjalnych statystykach

fot: Andrzej Bęben/ARC

18 osobom udzielono w piątek pomocy medycznej, a 6 z nich przebywa jeszcze w szpitalu.

fot: Andrzej Bęben/ARC

W 2018 r. w polskich firmach miało miejsce 84 tys. wypadków, w tym 209 śmiertelnych – wynika z najnowszych danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny. Te liczby szokują, ale tak naprawdę w porównaniu z ubiegłymi latami było bezpieczniej.

Łącznie zgłoszono 4,6 proc. mniej osób poszkodowanych w wypadku przy pracy niż w analogicznym okresie ub.r. Spadł też wskaźnik wypadkowości, a więc liczba poszkodowanych przypadająca na 1000 osób pracujących - z 6,84 do 6,37. Niemal o jedną czwartą spadła liczba wypadków śmiertelnych (22,3 proc. mniej w stosunku do 2017 r.) i ciężkich (21,8 proc. mniej).

Podobną tendencję możemy zaobserwować również w branży budowlanej, gdzie w porównaniu do 2017 r. liczba poszkodowanych w wypadkach przy pracy spadła o 3 proc. W 2018 r. odnotowano też mniej wypadków ciężkich (84 osoby poszkodowane) i śmiertelnych (48 wypadków). Chociaż na pierwszy rzut oka te informacje napawają optymizmem, to jednak szersze spojrzenie na wyniki GUS dają do myślenia. Analitycy wskazują, że faktyczne zatrudnienie w tej branży uległo zmniejszeniu.

 - Warto pamiętać o tym, że mniejsza wypadkowość w budownictwie jest powiązana ze spadkiem zatrudnienia w tej branży. Chociaż różne źródła nie są do końca zgodne co do wyników, to obecnie przyjmuje się, że całkowite zatrudnienie w branży budowlanej zmniejszyło się o około 1 proc. w porównaniu do wcześniejszego roku. Oczywiście w statystykach tych nie są uwzględniane osoby pracujące bez umowy, wśród których mogą być również obcokrajowcy. Raport „Bezpieczeństwo pracy w Polsce” pokazał, że w 2018 r. „na czarno” pracowało aż 14 proc. zatrudnionych w tej branży Ukraińców – zauważa Magdalena Grońska z Lafarge Polska, członka Koalicji Bezpieczni w Pracy.

W zestawieniu sektorów za 2018 r. przygotowanym przez GUS branża budowlana znalazła się w środku stawki, ze wskaźnikiem wypadkowości 6,02, czyli nieco poniżej średniej. W 2018 r. w usługach budowlano-remontowych w Polsce odsetek pracujących Ukraińców był równy odsetkowi Polaków w tej branży w 2016 r. 44 proc. z nich deklaruje, że wykonuje cięższe i bardziej niebezpieczne prace niż rodzimi pracownicy. Kolejne dane nie świadczą dobrze o stanie bezpieczeństwa wśród naszych wschodnich sąsiadów pracujących w Polsce – 36 proc. z nich nie wie, jak się zachować w razie wypadku przy pracy i tyle samo nie potrafi udzielić pierwszej pomocy. Wina czasem leży po stronie pracodawcy, który nie zapewnił takiemu pracownikowi odpowiedniego przeszkolenia i środków ochrony indywidualnej, a czasem po stornie pracownika, który przygotowanie bhp traktuje po macoszemu.

Zaledwie 44 proc. Ukraińców biorących udział w badaniu zadeklarowało, że odbyło szkolenie bhp w obecnym miejscu pracy. Co więcej, dokładnie taki sam odsetek badanych pracujących w branży usług remontowo-budowlanych musi kupować sprzęt ochronny za własne pieniądze. A tymczasem odpowiedzialność za ŚOI leży po stronie pracodawcy.

- Problem wypadków przy pracy w budownictwie dotyka również obywateli Ukrainy, których coraz częściej można spotkać na polskich budowach. Raport „Bezpieczeństwo pracy w Polsce” pokazał, że grupa ta ma ogromne braki szkoleniowe, ale i utrudniony dostęp do odpowiedniej odzieży roboczej czy środków ochrony indywidualnej, które niejednokrotnie mogą uratować życie – przypomina Ewa Gawrysiak z TenCate Protective Fabrics.

Raport „Bezpieczeństwo pracy w Polsce 2018” pokazał dość istotny problem z odpowiednim przygotowaniem cudzoziemców do podjęcia pracy. Połowa z nich nie przeszła szkolenia, głównie z powodu tego, że nie obyło ono organizowane.

– Dane z raportu pokazały, że nadal w Polsce pokutuje mit bhp, jako niepotrzebnej formalności, do której zobowiązana jest firma. Obecne przepisy również nie pomagają instytucjom kontrolnym w rzetelnym sprawdzeniu, na ile pracodawca wywiązał się z ustawowego obowiązku. Lekceważenie szkoleń potrafi się jednak mścić, bowiem aż 18 proc. respondentów badania stwierdziło, że w ciągu ostatnich dwóch lat miało wypadek przy pracy. Nawet biorąc pod uwagę nieścisłości wynikające z metodologii, liczba jest niezwykle wysoka – alarmuje Marek Maszewski, Dyrektor Działu Nadzoru SEKA.

– Warto zauważyć, że branża budowlana pod względem dbałości o bezpieczeństwo pracy w ostatnich latach przeszła ogromną rewolucję. Potwierdzają to m. in. dane GUS. Ważne jednak, aby nie spocząć na laurach, tym bardziej że rynek pracy zmienia się dynamicznie – dodaje.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1755950522 pelczynska

Pełczyńska-Nałęcz: Podpisałam ostatni, dziewiąty wniosek z KPO

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała w środę, że podpisała ostatni, dziewiąty wniosek o płatność z Krajowego Planu Odbudowy, a jego wartość wynosi 55 mld zł.

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw - zauważyli w komentarzu do środowych danych GUS ekonomiści banku ING. Ich zdaniem perspektywy inflacyjne pogarszają się. W środę Główny Urząd Statystyczny podał w szybkim szacunku, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu 2026 r. wzrosły rdr o 4,0 proc., wobec 3,4 proc. w sierpniu, a w porównaniu z ub. miesiącem wzrosły o 0,7 proc.

Hennig-Kloska na spotkaniu ministrów Trójkąta Weimarskiego opowiedziała się za odroczeniem ETS2

Ministra klimatu i środowiska (MKiŚ) Paulina Hennig-Kloska na spotkaniu ministrów ds. środowiska Trójkąta Weimarskiego we Francji opowiedziała się za dalszym odroczeniem wejścia w życie ETS2 - poinformował resort we wtorek. Jak podało ministerstwo, Paulina Hennig-Kloska wzięła udział w spotkaniu ministrów ds. środowiska Trójkąta Weimarskiego, które odbyło się 28-29 września 2026 r. w Chambord we Francji.

Domański: Opór prezydenta wobec ustawy o windfall tax jest niezrozumiały

Opór prezydenta Karola Nawrockiego wobec rządowej ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych jest absolutnie niezrozumiały - ocenił we wtorek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.