Gdzie znajduje się skarb oficera SS?

fot: Andrzej Bęben/ARC

Skarb oficera SS może dalej znajdować się w sztolni na terenie Śląska

fot: Andrzej Bęben/ARC

Sensacyjne informacje o odnalezieniu pamiętnika Ericha Ollenhauera - legendarnego oficera SS, który miał stać za ukryciem tzw. złota Wrocławia - depozytów mieszkańców miasta i instytucji, zgromadzonych we wrocławskim oddziale Reichsbanku - znów rozbudziły wyobraźnię poszukiwaczy skarbów. Czy skarby z Wrocławia ukryto w kopalniach na Śląsku?

Pamiętnik, od 1945 r. przechowywany ponoć przez lożę masońską z Quedlinburga, ma zawierać dane 11 miejsc, gdzie zimą 1945 r. Ollenhauer schował 28 t złota, kosztowności i dzieł sztuki. Transport miał liczyć 260 ciężarówek.

Nazwisko Ollenhauera nie pada po raz pierwszy w kontekście wrocławskiego złota. Wymienił je w swoich zeznaniach Herbert Klose, w czasie wojny oficer policji w Katowicach, a następnie we Wrocławiu. W 1945 r. miał uczestniczyć w ukrywaniu nazistowskich skarbów, a potem odmówił repatriacji do Niemiec i zamieszkał we wsi Sędziszowa na Dolnym Śląsku. Polski kontrwywiad podejrzewał go o kierowanie lokalnymi strukturami Wehrwolfu. Później, przesłuchiwany, złożył sensacyjne zeznania w sprawie ukrycia wrocławskiego złota. Oficerem odpowiedzialnym za tę akcję miał być... Erich Ollenhauer.

Historię wrocławskiego złota można znaleźć w dokumentalnym filmie „Kim jesteś kapitanie?”, nakręconym przez wrocławską telewizję na początku lat 70. Film został jednak wstrzymany na polecenie SB i wypłynął dopiero niedawno. Jest opublikowany w serwisie YouTube.

Czy zatem „pamiętnik wojenny” standartenfuehrera SS Ollenhauera może faktycznie zawierać wskazówki dotyczące ukrycia skarbów? Ujawnione dane o 28 t złota i ponad ćwierć tysiącu ciężarówek potrzebnych do jego przetransportowania mogą wywołać uśmiech. Kiedy w kwietniu 1945 r. Amerykanie odkryli tajny magazyn w kopalni Kaiseroda w Merkers, jego zawartość - w tym rezerwy złota Reichsbanku, dzieła sztuki, a także zrabowane ofiarom Holokaustu złote obrączki i zęby dało się wywieźć na 32 dziesięciotonowych ciężarówkach. Tymczasem Niemcy na przełomie lat 1944-1945 mieli problem nie tylko z paliwem, ale i z samymi ciężarówkami.

Wątpliwości może budzić również fakt, że pamiętnik przechowywała loża wolnomularska z Quedlinburga. Co prawda w mieście, które Heinrich Himmler upatrzył sobie na miejsce obrzędów SS, istniała i od 2009 r. znów istnieje loża masońska, ale bardziej znani są wolnomularze z... pomnika przed kawiarnią „Zum Freimaurer”.

Całość opowieści o cudownie odnalezionym „pamiętniku wojennym” przypomina historię z tzw. listami von Schreckta - podającego się za 96-letniego byłego oficera SS, utrzymującego, że również brał udział w ukrywaniu skarbów III Rzeszy - jakie wypłynęły na światło dzienne na początku lat 90. O autorstwo listów podejrzewano jednego z dziennikarzy, zajmujących się tematyką sensacji II wojny światowej. Jednak wtedy środowisko poszukiwaczy i historyków potraktowało dokument jako dobry żart.

Czy i tym razem okaże się, że pamiętniki oficera SS są jedynie kunsztowną mistyfikacją? A może wrocławskie złoto nadal spoczywa w jakiejś zapomnianej sztolni na Śląsku?

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wielka iluzja wydajności. Ile naprawdę osób musi pracować na jedną ścianę w kopalni?

Z uwagą obejrzałem na naszym portalu (netTG.pl) debatę o przyszłości naszego górnictwa węglowego i kolejny raz staję się przeciwnikiem takich rozmów. Wypowiadają się w takich niby-dyskusjach ludzie, którzy mają powierzchowny obraz i wiedzę o naszej branży. W trakcie wspomnianej debaty padło ze strony prowadzącego pytanie, czy naprawdę może zabraknąć ludzi do fedrowania węgla

Polska energetyka wzmacnia ochronę przed cyberzagrożeniami

Polska buduje nową linię obrony przed cyberatakami na sektor energii. Polskie Sieci Elektroenergetyczne utworzą i będą prowadzić CSIRT Energia – wyspecjalizowany zespół, który będzie wspierał spółki z sektora w reagowaniu na cyberzagrożenia oraz koordynował, we współpracy z nimi, obsługę incydentów. Porozumienie w tej sprawie podpisali minister energii Miłosz Motyka i prezes PSE Grzegorz Onichimowski. W wydarzeniu uczestniczył wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.