Żywność tanieje, ale będzie drożej
Zbieg korzystnych okoliczności chroni Polskę przed światowymi zwyżkami cen żywności. Ekonomiści prognozują jednak, że w 2027 r. pójdą one w górę nawet o 7 proc. - pisze w środę “Rzeczpospolita“.
fot: ARC/Krystian Krawczyk
Ceny na razie są umiarkowane, ale pójdą w górę
fot: ARC/Krystian Krawczyk
Zbieg korzystnych okoliczności chroni Polskę przed światowymi zwyżkami cen żywności. Ekonomiści prognozują jednak, że w 2027 r. pójdą one w górę nawet o 7 proc. - pisze w środę “Rzeczpospolita“.
W lipcu światowy indeks cen żywności FAO wzrósł o 1 proc. rok do roku, osiągając najwyższy poziom od stycznia 2023 r., podczas gdy w Polsce żywność potaniała o 0,8 proc. r/r przy ogólnej inflacji 3 proc. - wynika z danych przytoczonych przez “Rz“.
Cytowany przez dziennik Adam Antoniak, ekonomista ING BSK, przewiduje, że w najbliższych miesiącach deflacja cen żywności w ujęciu rocznym utrzyma się. Prognozuje natomiast wzrost cen na przełomie roku. Pod koniec 2027 r. - jak wskazuje - tempo wzrostu cen żywności ma przewyższyć ogólny wskaźnik cen z powodu wygasania korzystnych czynników.
Jakub Olipra, starszy ekonomista Banku Credit Agricole, w rozmowie z “Rz“ tłumaczy spadek cen owoców napływem taniego importu z południa Europy, który kompensuje mniejszą podaż krajową wywołaną przymrozkami i suszą. W sierpniu spodziewa się utrzymania deflacji żywności. Pod koniec roku oczekuje odbicia cen mleka, a od przyszłego roku - wieprzowiny. Olipra ocenia, że splot sytuacji pogodowej, trudności na rynku nawozów, dołka cyklu produktów oraz niskiej bazy sprawi, iż w II połowie 2027 r. inflacja cen żywności może zbliżyć się do 7 proc.
Kluczowym czynnikiem dla przyszłorocznych cen produktów rolnych - jak podaje “Rz“ - pozostają ceny nawozów, na które wpływ ma napięta sytuacja wywołana wojną w Zatoce Perskiej.