Zwolnienia grupowe w węglowej spółce? Prezes odpowiada

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Zdaniem górników najważniejsze czynniki atrakcyjności zatrudnienia to wysokość wynagrodzeń oraz stabilność pracy

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Czy w związku z trudną sytuacją w Jastrzębskiej Spółce Węglowej zostaną przeprowadzone zwolnienia grupowe lub zwolnienia pracowników, którzy nabyli uprawnienia emerytalne. - (…) trwają dzisiaj bardzo intensywne prace i analizy praktycznie we wszystkich aspektach działalności spółki, w tym również pochylamy się nad kosztami pracy – zaznaczył Ryszard Janta, prezes JSW.

Temat ewentualnej redukcji zatrudnienia w JSW pojawił się w przestrzeni medialnej już jakiś czas temu. Pytania o możliwe zwolnienia grupowe padły również podczas poniedziałkowej, 30 września, konferencji wynikowej spółki.

- Sytuacja spółki jest bardzo poważna i przed spółką bardzo ważne wyzwania. Dzisiaj już wiemy, że przy cenach, jakie dyktuje rynek i przy relacji złotówki do dolara i jednocześnie przy tak wysokim poziomie kosztów wewnątrz spółki sam powrót do poziomu wydobycia rzędu 14 czy 15 mln t rocznie nie jest wystarczający – powiedział prezes JSW Ryszard Janta.

- W związku z tym trwają dzisiaj bardzo intensywne prace i analizy praktycznie we wszystkich aspektach działalności spółki, w tym również pochylamy się nad kosztami pracy. Jak tylko będziemy mieli pierwsze wnioski, to natychmiast poinformujemy zarówno rynek, jak i przestrzeń publiczną o tych wnioskach – dodał szef spółki.

JSW jest największym producentem węgla koksowego i znaczącym producentem koksu w Unii Europejskiej. Do JSW należą cztery kopalnie: trzyruchowa kopalnia Borynia-Zofiówka-Bzie, kopalnia Budryk, dwuruchowa kopalnia Knurów-Szczygłowice oraz kopalnia Pniówek. Zatrudnienie w spółce wynosi ponad 21 tys. pracowników. Oprócz tego do Grupy JSW należą trzy koksownie: Koksownia Przyjaźń w Dąbrowie Górniczej, Koksownia Radlin w Radlinie oraz Koksownia Jadwiga w Zabrzu. Cała Grupa JSW zatrudnia ponad 32 tys. osób.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.