Dziewiętnaście skrawów kombajnem, czyli brawa dla naszej Bogdanki!

Byłem w Krynicy-Zdroju na konferencji Techniki Urabiania 2026. W tej cyklicznej konferencji biorę udział od wielu lat, bo uważam ją za bardzo ciekawą i na dobrym poziomie - pisze w swoim felietonie Jacek Korski. Co zwróciło szczególnie jego uwagę?

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Jacek Korski

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Byłem w Krynicy-Zdroju na konferencji Techniki Urabiania 2026. W tej cyklicznej konferencji biorę udział od wielu lat, bo uważam ją za bardzo ciekawą i na dobrym poziomie - pisze w swoim felietonie Jacek Korski. Co zwróciło szczególnie jego uwagę?

W tym roku bardzo ciekawiła mnie sesja o automatyzacji ścian wydobywczych, bo interesuję się tym tematem już od wielu lat. Po tej sesji moją pierwszą refleksją było stwierdzenie, że każdy prelegent pojęcie automatyzacji ścian rozumie nieco inaczej. Warto zauważyć, że w polskim górnictwie węgla kamiennego (PGWK) postrzega się obecnie dwie „ściany automatyczne” – jedną w kopalni Pniówek (JSW) i drugą w ZG Janina (PKW). Z referatów dowiedziałem się, że ta w Pawłowicach ma zautomatyzowaną pracę zmechanizowanej obudowy ścianowej w ślad za urabiającym kombajnem. Koledzy z Pniówka cierpliwie i krok po kroku doskonalą swoją ścianę. Druga zautomatyzowana ściana, ta w Janinie, ma znacznie szerszy zakres automatyzacji, choć całkowicie zautomatyzowana nie jest. 

Zadania dla kombajnu

Kiedy, będąc sceptycznym wobec perspektyw automatyzacji ścian w polskich warunkach, pytałem o cel automatyzacji, to usłyszałem, że chodzi o to, aby kombajn dokończył cykl urabiania ściany w przerwie między zmianami, kiedy nie ma ludzi w tej ścianie. Z jednego z referatów dowiedziałem się, że kombajn ma samodzielnie, choć pod nadzorem, urobić ścianę od końca do końca. Obudowa ścianowa ma się przesuwać w ślad za kombajnem, a następnie do ociosu przesuwany jest przenośnik ścianowy. Automatyka utrzymuje też w mniej więcej prostej linii przenośnik ścianowy. Kluczowym elementem jest tu system Landmark, który w ramach projektu LASC rozwijano w Australii od początków tego wieku. 

Kiedy byłem w australijskim CSIRO, czyli tamtejszej państwowej instytucji badawczo-rozwojowej prowadzącej wiele różnych, bardzo ambitnych projektów badawczych, miałem okazję zapoznać się z projektem LASC. Wtedy zauważyłem, że pomysł na automatyzację ścian w Australii wynikał z faktu, że coraz lepsze wyposażenie ścian napotykało na barierę ludzką na drodze zwiększania wydobycia. Człowiek nie nadążał za kombajnem, a ponadto ludzie popełniają błędy i nie zawsze przestrzegają najlepszych praktyk. Automatyka powinna zapewnić prowadzenie wydobycia w ścianie w powtarzalny, najlepszy sposób, szybciej i lepiej niż najlepszy górnik! W pełni automatyczna ściana wymaga całkowitej mechanizacji wszystkich prac w ścianie. Trzeba pamiętać, że w polskich kopalniach ze względu na stosowaną w chodnikach przyścianowych stalową obudowę łukową prace na skrzyżowaniu ściany z chodnikiem nie są zmechanizowane. 

Dorównać najlepszym

Tam w świecie, gdzie pracują rzeczywiście zautomatyzowane ściany wydobywcze, praca na skrzyżowaniu z chodnikiem jest całkowicie zmechanizowana dzięki stosowaniu samodzielnej obudowy kotwowej. Poszukałem w internecie i okazało się, że rozwiązania oparte na systemie LASC kilka lat temu stosowane były wyłącznie w najbardziej górniczo zaawansowanych krajach świata (czyli: Australii, USA i Chinach), gdzie kotwienie w chodnikach jest sposobem na zabezpieczenie chodnika. Systemów takich pracuje zaledwie kilkadziesiąt. Tamte ściany wydobywają po kilkadziesiąt tysięcy ton węgla na dobę, bo inaczej kosztowne maszyny z dodatkiem zaawansowanej automatyki nie zarobiłyby na siebie. 

Warto dodać, że światowi producenci wyposażenia ścian wydobywczych oferują swoje rozwiązania automatyzacyjne. Na konferencji nie usłyszałem, jakie korzyści przyniosły te nasze ściany zautomatyzowane, a po referatach czasu na dyskusje przeważnie niestety nie było. Zastanawia mnie, dlaczego taka pierwsza zautomatyzowana ściana w naszym kraju nie ruszyła na Bogdance, choć kiedyś dostawca wyposażenia do ścian strugowych chwalił się ich automatyzacją. Koledzy z Lubelszczyzny, mimo że bili światowe rekordy wydobycia, to podkreślali, że sterowali obudową ściany w dużym stopniu manualnie. 

Przyglądając się życzliwie Bogdance, widzę, że z dużą rozwagą i ostrożnie podchodzą do nowych rozwiązań technicznych. A ostatnio dowiedziałem się, że bez rozgłosu podobno na jednej ścianie zrobili na dobę dziewiętnaście skrawów kombajnem. Taki wynik musi budzić szacunek, bo przecież chodniki mają w obudowie stalowej. Pozostałe warunki, z wyjątkiem głębokości, mają jak ci najlepsi w świecie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bezpieczeństwo w kopalniach pod lupą. OUG w Rybniku spotkał się z szefami BHP

Przyczyny ostatnich wypadków, skuteczność działań profilaktycznych, kultura bezpieczeństwa i najczęściej wykrywane uchybienia – to główne tematy narady kierownictwa Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku z kierownikami działów BHP. Spotkanie odbyło się 30 września 2026 roku.

O polskich górnikach w czeskich kopalniach i o odchodzących na urlopy górnicze

Jak się wiodło polskim górnikom w czeskich kopalniach? I dlaczego tak wielkie znaczenie miał przenośnik taśmowy w libiąskiej kopalni? Ile osób odeszło na urlopy górnicze? I kto podkreślał, że program ratowania górnictwa musi być zrealizowany? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 3 października 1996 roku.

Wypadek w kopalni Ziemowit. Poszkodowany jeden górnik

W sobotę 3 października doszło do wypadku w należącej do Polskiej Grupy Górniczej kopalni Ziemowit. Poszkodowany został jeden z górników, przygniotła go bryła węgla. Trafił do szpitala.

Mamy kolejne zdjęcia z rewitalizacji szybu basztowego byłej kopalni Saturn

Czeladź pozyskała niemal 7 milionów złotych na ratowanie zabytkowego szybu basztowego dawnej kopalni Saturn. Mamy najnowsze zdjęcia w galerii, na których można zobaczyć, jak przebiegają prace rewitalizacyjne.