Związkowcy z PGG ogłaszają pogotowie strajkowe i piszą do premiera Tuska. Chodzi o niespełnione obietnice AKTUALIZACJA
Związki zawodowe działające w Polskiej Grupie Górniczej ogłaszają pogotowie strajkowe. „Zobowiązujemy naszych przedstawicieli w jednostkach organizacyjnych PGG S.A. do powołania Sztabów Protestacyjno – Strajkowych" - czytamy w piśmie, jakie skierowano do premiera Donalda Tuska. Chodzi o złamaną obietnicę podjęcia decyzji w sprawie górniczej branży.
fot: Krystian Krawczyk
PGG to największa spółka węglowa w Polsce i główny producent węgla energetycznego w kraju. Spółka posiada 7 kopalń i zatrudnia niespełna 37 tys. pracowników
fot: Krystian Krawczyk
Związki zawodowe działające w Polskiej Grupie Górniczej ogłaszają pogotowie strajkowe. „Zobowiązujemy naszych przedstawicieli w jednostkach organizacyjnych PGG S.A. do powołania Sztabów Protestacyjno – Strajkowych" - czytamy w piśmie, jakie skierowano do premiera Donalda Tuska. Chodzi o złamaną obietnicę podjęcia decyzji w sprawie górniczej branży.
Pismo i pogotowie strajkowe to odpowiedź na brak realizacji postulatów dotyczących przyszłości sektora wydobywczego w Polsce. Podpisało się pod nim dziesięć organizacji związkowych.
– Rząd wyznaczył datę spotkania na temat dalszego funkcjonowania PGG na 26 marca. Potem przełożył rozmowy na 8 kwietnia. Dzisiaj odwołał spotkanie i nie wyznaczył żadnej nowej daty. My nie możemy już czekać, bo sytuacja PGG jest bardzo trudna. Jeśli rząd szybko nie przedstawi rozwiązań, spółce grozi upadłość w perspektywie kilku miesięcy – mówi Bogusław Hutek przewodniczący „Solidarności" w PGG i szef Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „S".
- Od dawna była umówiona data spotkania związków zawodowych z górnictwa z dwoma ministrami – energii oraz aktywów państwowych – na 26 marca. Cierpliwie i z wyrozumiałością przyjęliśmy przesunięcie tego terminu na 8 kwietnia. Niestety, także i ten termin został odwołany, bez podania jakiegokolwiek nowego. Obiecywano nam nową formułę funkcjonowania górnictwa. Jeszcze w lutym ministrowie zapowiadali, że przyjadą w marcu z gotową strategią dla całej branży i z konkretną obietnicą dodatkowego finansowania dla spółek, które otrzymują wsparcie budżetowe – bo wiadomo, że tych pieniędzy na pewno zabraknie. Tymczasem górnictwo otrzymało jak dotąd zaledwie około połowy tego, czego potrzebuje na ten rok - wyjaśnia decyzję związków Bogusław Ziętek, przewodniczący WZZ Sierpień 80.
Dodaje: - W tej chwili wszystko jest zawieszone. Nie odbyło się żadne spotkanie, nie mamy żadnych informacji, jak będzie wyglądało finansowanie górnictwa w drugiej połowie roku, nie wiemy również, jaka ma być ta zapowiadana nowa formuła funkcjonowania branży. A zmiany są tu absolutnie konieczne. Dlatego absolutnie się nie dziwię moim kolegom z Polskiej Grupy Górniczej, że postanowili zareagować ostrzej i ogłosili pogotowie strajkowe w PGG. Myślę, że należy się spodziewać rozszerzenia tych działań także na inne spółki węglowe, a nawet szerzej – bo sytuacja w hutnictwie i w innych branżach na Śląsku jest równie trudna. Mimo wielu składanych obietnic nie dzieje się wystarczająco dużo, żeby realnie rozwiązać te problemy - podkreśla związkowiec.
Po ogłoszeniu pogotowia strajkowego w poszczególnych kopalniach i zakładach należących do Polskiej Grupy Górniczej zostaną powołane sztaby protestacyjno-strajkowe. – Czekamy do końca tygodnia na odzew ze strony premiera Donalda Tuska. Jeśli reakcji ze strony rządu nie będzie, w przyszłym tygodniu spotkamy się w gronie wszystkich organizacji związkowych i podejmiemy decyzje dotyczące dalszych działań. Jestem przekonany, że górnikom nie zabraknie determinacji, żeby bronić swoich kopalń i miejsc pracy na Śląsku – podkreśla Bogusław Hutek.
Środki z budżetu państwa na redukcję zdolności produkcyjnych spółek węglowych zostały zagwarantowane w górniczej Umowie Społecznej z 2021 roku. Mają one umożliwić stopniową transformację sektora wydobywczego rozpisaną do 2049 roku.
– Sytuacja na Bliskim Wschodzie i związany z nią kryzys paliwowy po raz kolejny pokazały jak cenne jest posiadanie własnego surowca energetycznego. Jeżeli rząd, łamiąc Umowę Społeczną, nie zapewni finansowania dla PGG, zamiast spokojnej transformacji i bezpieczeństwa energetycznego będziemy mieli gwałtowną likwidację kopalń i tysięcy miejsc pracy – wskazuje Bogusław Hutek.
Tuż przed świętami resort aktywów państwowych poinformował o spotkaniu w sprawie przyszłości JSW. Udział w nim wzięli szef MAP Wojciech Balczun, minister finansów i gospodarki Andrzej Domański oraz z resortu energii ministrowie - Miłosz Motyka i Grzegorz Wrona.
- Rozmowy dotyczyły aktualnej sytuacji Jastrzębskiej Spółki Węglowej oraz możliwych działań, które pozwolą zabezpieczyć przyszłość spółki - poinformowały służby prasowe MAP.
Podkreślono determinację wszystkich stron, aby wypracować rozwiązania umożliwiające stabilne funkcjonowanie tej strategicznej firmy przez wiele kolejnych lat.
- Jeśli chodzi o Jastrzębską Spółkę Węglową, to tam rzeczywiście coś drgnęło. Nieoficjalnie wiadomo, że uzgodniono pomoc dla JSW. Decyzja w tej sprawie powinna zostać ogłoszona lada moment. Chodzi o dodatkowy zastrzyk finansowy przekazany przez jedną z agencji państwowych, który pozwoli spółce odzyskać płynność do końca roku. Do tego dochodzą jeszcze środki m.in. ze sprzedaży PBSz-u, które mają wpłynąć do końca maja. Pojawiła się więc pewna nadzieja, że JSW dotrwa do końca roku. Niestety, w przypadku Polskiej Grupy Górniczej, Południowego Koncernu Węglowego i Węglokoksu Kraj stoimy w miejscu - podsumowuje Ziętek.