Związkowcy z PGG ogłaszają pogotowie strajkowe i piszą do premiera Tuska. Chodzi o niespełnione obietnice AKTUALIZACJA

Związki zawodowe działające w Polskiej Grupie Górniczej ogłaszają pogotowie strajkowe.  „Zobowiązujemy naszych przedstawicieli w jednostkach organizacyjnych PGG S.A. do powołania Sztabów Protestacyjno – Strajkowych" - czytamy w piśmie, jakie skierowano do premiera Donalda Tuska. Chodzi o złamaną obietnicę podjęcia decyzji w sprawie górniczej branży.

fot: Krystian Krawczyk

W PGG choruje obecnie 47 osób. Od poniedziałku w spółce nie przybyło nowych zakażeń, a 13 kolejnych osób wyzdrowiało. 71 górników z PGG jest na kwarantannie

fot: Krystian Krawczyk

Związki zawodowe działające w Polskiej Grupie Górniczej ogłaszają pogotowie strajkowe.  „Zobowiązujemy naszych przedstawicieli w jednostkach organizacyjnych PGG S.A. do powołania Sztabów Protestacyjno – Strajkowych" - czytamy w piśmie, jakie skierowano do premiera Donalda Tuska. Chodzi o złamaną obietnicę podjęcia decyzji w sprawie górniczej branży.

Pismo i pogotowie strajkowe to odpowiedź na brak realizacji postulatów dotyczących przyszłości sektora wydobywczego w Polsce. Podpisało się pod nim dziesięć organizacji związkowych.

– Rząd wyznaczył datę spotkania na temat dalszego funkcjonowania PGG na 26 marca. Potem przełożył rozmowy na 8 kwietnia. Dzisiaj odwołał spotkanie i nie wyznaczył żadnej nowej daty. My nie możemy już czekać, bo sytuacja PGG jest bardzo trudna. Jeśli rząd szybko nie przedstawi rozwiązań, spółce grozi upadłość w perspektywie kilku miesięcy – mówi Bogusław Hutek przewodniczący „Solidarności" w PGG i szef Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „S".

- Od dawna była umówiona data spotkania związków zawodowych z górnictwa z dwoma ministrami – energii oraz aktywów państwowych – na 26 marca. Cierpliwie i z wyrozumiałością przyjęliśmy przesunięcie tego terminu na 8 kwietnia. Niestety, także i ten termin został odwołany, bez podania jakiegokolwiek nowego. Obiecywano nam nową formułę funkcjonowania górnictwa. Jeszcze w lutym ministrowie zapowiadali, że przyjadą w marcu z gotową strategią dla całej branży i z konkretną obietnicą dodatkowego finansowania dla spółek, które otrzymują wsparcie budżetowe – bo wiadomo, że tych pieniędzy na pewno zabraknie. Tymczasem górnictwo otrzymało jak dotąd zaledwie około połowy tego, czego potrzebuje na ten rok - wyjaśnia decyzję związków Bogusław Ziętek, przewodniczący WZZ Sierpień 80.

Dodaje: - W tej chwili wszystko jest zawieszone. Nie odbyło się żadne spotkanie, nie mamy żadnych informacji, jak będzie wyglądało finansowanie górnictwa w drugiej połowie roku, nie wiemy również, jaka ma być ta zapowiadana nowa formuła funkcjonowania branży. A zmiany są tu absolutnie konieczne. Dlatego absolutnie się nie dziwię moim kolegom z Polskiej Grupy Górniczej, że postanowili zareagować ostrzej i ogłosili pogotowie strajkowe w PGG. Myślę, że należy się spodziewać rozszerzenia tych działań także na inne spółki węglowe, a nawet szerzej – bo sytuacja w hutnictwie i w innych branżach na Śląsku jest równie trudna. Mimo wielu składanych obietnic nie dzieje się wystarczająco dużo, żeby realnie rozwiązać te problemy - podkreśla związkowiec.

Po ogłoszeniu pogotowia strajkowego w poszczególnych kopalniach i zakładach należących do Polskiej Grupy Górniczej zostaną powołane sztaby protestacyjno-strajkowe. – Czekamy do końca tygodnia na odzew ze strony premiera Donalda Tuska. Jeśli reakcji ze strony rządu nie będzie, w przyszłym tygodniu spotkamy się w gronie wszystkich organizacji związkowych i podejmiemy decyzje dotyczące dalszych działań. Jestem przekonany, że górnikom nie zabraknie determinacji, żeby bronić swoich kopalń i miejsc pracy na Śląsku – podkreśla Bogusław Hutek.

Środki z budżetu państwa na redukcję zdolności produkcyjnych spółek węglowych zostały zagwarantowane w górniczej Umowie Społecznej z 2021 roku. Mają one umożliwić stopniową transformację sektora wydobywczego rozpisaną do 2049 roku. 

– Sytuacja na Bliskim Wschodzie i związany z nią kryzys paliwowy po raz kolejny pokazały jak cenne jest posiadanie własnego surowca energetycznego. Jeżeli rząd, łamiąc Umowę Społeczną, nie zapewni finansowania dla PGG, zamiast spokojnej transformacji i bezpieczeństwa energetycznego będziemy mieli gwałtowną likwidację kopalń i tysięcy miejsc pracy – wskazuje Bogusław Hutek.

Tuż przed świętami resort aktywów państwowych poinformował o spotkaniu w sprawie przyszłości JSW. Udział w nim wzięli szef MAP Wojciech Balczun, minister finansów i gospodarki Andrzej Domański oraz z resortu energii ministrowie - Miłosz Motyka i Grzegorz Wrona.

- Rozmowy dotyczyły aktualnej sytuacji Jastrzębskiej Spółki Węglowej oraz możliwych działań, które pozwolą zabezpieczyć przyszłość spółki - poinformowały służby prasowe MAP.

Podkreślono determinację wszystkich stron, aby wypracować rozwiązania umożliwiające stabilne funkcjonowanie tej strategicznej firmy przez wiele kolejnych lat.

- Jeśli chodzi o Jastrzębską Spółkę Węglową, to tam rzeczywiście coś drgnęło. Nieoficjalnie wiadomo, że uzgodniono pomoc dla JSW. Decyzja w tej sprawie powinna zostać ogłoszona lada moment. Chodzi o dodatkowy zastrzyk finansowy przekazany przez jedną z agencji państwowych, który pozwoli spółce odzyskać płynność do końca roku. Do tego dochodzą jeszcze środki m.in. ze sprzedaży PBSz-u, które mają wpłynąć do końca maja. Pojawiła się więc pewna nadzieja, że JSW dotrwa do końca roku. Niestety, w przypadku Polskiej Grupy Górniczej, Południowego Koncernu Węglowego i Węglokoksu Kraj stoimy w miejscu - podsumowuje Ziętek.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tym roku z górnictwa odeszło 6,8 tys. osób. Trzy kopalnie wygaszane

W tym roku z górnictwa odeszło 6,8 tys. osób, co oznacza spadek zatrudnienia w sektorze o prawie 10 proc. - poinformował w poniedziałek wiceminister energii Marian Zmarzły. Zapowiedział, że w tym roku zostaną wygaszone trzy kopalnie węgla kamiennego.

1748600405 miedzianekatody

Ten surowiec staje się wąskim gardłem transformacji. Rynek szuka ratunku w... mikrobach

Transformacja energetyczna ma fundament z miedzi. Bez niej nie ma samochodów elektrycznych, sieci energetycznych, farm wiatrowych ani centrów danych dla AI. Problem w tym, że podaż nie nadąża za popytem, a światowe kopalnie starzeją się szybciej niż powstają nowe. Jak pisze Bloomberg, średnia jakość rudy gwałtownie spada. Żeby wydobyć tę samą ilość metalu, trzeba przerobić coraz więcej skały. Otwarcie nowej kopalni trwa dziś lata i kosztuje miliardy z powodu barier regulacyjnych i kosztów.

Zwiększą moc elektrowni węglowych. Powodem niedobory energii

Szybko rosnące zapotrzebowanie Indii na energię elektryczną może zmusić ten kraj do dodania mocy węglowych – mówi szef działu planowania sektora energetycznego, którego cytuje Reuters.

Wiceprezes Bogdanki: Jesteśmy przygotowani, żeby konkurować ze światowym rynkiem, ale nie z takimi cenami

Sławomir Krenczyk, zastępca prezesa ds. rozwoju LW Bogdanka, mówił w Radiu Lublin o cenach polskiego węgla i tegorocznych wynikach lubelskiego producenta.