Znaleziono głowicę kombajnu ścianowego. W akcji brali udział ratownicy górniczy

W Kopalni Guido w Zabrzu sukcesem zakończyła się akcja poszukiwawcza elementu kombajnu KDS-1. Znaleziona głowica to jedyny zachowany fragment tego urządzenia. Wyrobiska, które przez 30 lat pozostawały niedostępne, przeszukali ratownicy z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu.

GUIDO ORGAN KZM 14

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Akcja poszukiwawcza w kopalni Guido

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

GUIDO ORGAN KZM 4 GUIDO ORGAN KZM GUIDO ORGAN KZM 2

+29 Zobacz galerię

GUIDO ORGAN KZM 3 GUIDO ORGAN KZM 5

Galeria
(32 zdjęć)

W Kopalni Guido w Zabrzu sukcesem zakończyła się akcja poszukiwawcza elementu kombajnu KDS-1. Znaleziona głowica to jedyny zachowany fragment tego urządzenia. Wyrobiska, które przez 30 lat pozostawały niedostępne, przeszukali ratownicy z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu.

Dzięki przeprowadzonej analizie zachowanych map, dokumentacji technicznej oraz relacji byłych pracowników udało się wskazać miejsce, w którym mogły się znajdować elementy kombajnu KDS-1 (głowica urabiająca).

Działania poszukiwawcze przeprowadzono 15 czerwca 2026 r., zgodnie z zasadami obowiązującymi podczas akcji ratowniczych, z zachowaniem wymaganych procedur i zasad bezpieczeństwa. Ratownicy z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu przeszukali wybrane wyrobiska, które przez 30 lat pozostawały niedostępne.

- Była to akcja poszukiwawcza, szukaliśmy elementów kombajnu, który kiedyś na tej kopalni, w tych wyrobiskach, był testowany jako potencjalne narzędzie wdrożenia na kopalniach - tłumaczył Bartłomiej Szewczyk, dyrektor Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu. - Warto przypomnieć, że Kopalnia Guido, przez dosyć długi czas, pod koniec swojego funkcjonowania w górnictwie, była kopalnią doświadczalną M-300, którą zarządzał Instytut Techniki Górniczej KOMAG. To tutaj testowano nowe urządzenia, techniki, technologie, które miały potem zostać zastosowane w górnictwie. Niektóre z nich wchodziły do użycia i były szeroko stosowane na kopalniach, inne z jakichś powodów nie przechodziły tych testów i nie były wdrażane, tak jak poszukiwany przez nas element kombajnu - dodał.

Wydarzenie było możliwe do realizacji również dzięki zaangażowaniu Instytutu Techniki Górniczej KOMAG w Gliwicach, którego eksperci wspierali Muzeum w zakresie m.in. analizy dokumentacji archiwalnej oraz ostatecznej identyfikacji odnalezionych elementów kombajnu.

- Kombajn, który powstał w prototypie jako jedyny, tylko tutaj - w kopalni był testowany, a później kluczowe fragmenty, które stanowiły o oryginalności rozwiązania, prawdopodobnie zostały porzucone na dole - wyjaśniał z kolei Jacek Korski, ekspert branży wydobywczej z Instytutu Techniki Górniczej KOMAG. - Natomiast pozostałe, typowe, przemysłowe części powtarzalne, pasujące do innych kombajnów zostały wyciągnięte i pracowały gdzieś jeszcze w kopalniach. Ten konkretny egzemplarz powstał w 1965-1966 roku, natomiast jego próby w kopalni, według zachowanych dokumentów, zakończyły się w 1973 roku. To był taki bardzo burzliwy okres w historii światowego górnictwa węglowego, bo poszukiwano nowych, efektywnych rozwiązań, bardziej wydajnych maszyn. W Wielkiej Brytanii, w Niemczech, ale także w Polsce podejmowano próby opracowania nowych maszyn, niektóre były testowane.

Dariusz Prostański, dyrektor Instytutu Techniki Górniczej KOMAG w Gliwicach przypomniał, że kombajn KDS-1 zaprojektowały Zakłady Konstrukcyjne Przemysłu Węglowego, czyli dzisiejszy KOMAG. - Ten kombajn doświadczalny miał w zasadzie służyć tylko do sprawdzenia technologii, on nie miał być rozwiązaniem docelowym - mówił dyrektor Prostański. - Warto jednak wiedzieć, że na bazie tej konstrukcji KOMAG rozwijał swoje kompetencje. Konstrukcje maszyn, które mamy dzisiaj, zostały zaprojektowane pierwotnie przez KOMAG, a następnie były udoskonalane przez lata przez producentów. To jest normalny proces.

Przeprowadzona akcja miała wymiar zarówno eksploatacyjny, ale też dokumentacyjny oraz konserwatorski. Fragment prototypowego kombajnu KDS-1 jest cennym świadectwem działalności Kopalni Doświadczalnej Węgla Kamiennego M-300, który utrwali historię eksperymentalnych prac i testowania nowoczesnych rozwiązań.

Czy wiesz, że...

Zanim Kopalnia Guido w Zabrzu stała się obiektem turystycznym z podziemnymi trasami przeznaczonymi do zwiedzania oraz przestrzenią do organizacji wydarzeń kulturalnych, przez wiele lat pełniła funkcję zaplecza badawczego dla polskiego górnictwa. To właśnie tutaj działała Kopalnia Doświadczalna Węgla Kamiennego M-300 będąca unikalnym ośrodkiem oraz poligonem doświadczalnym, w którym testowano nowe maszyny i rozwiązania technologiczne dla przemysłu wydobywczego. W latach 70. XX wieku prowadzono tu liczne próby prototypowych urządzeń, często istniejących tylko w pojedynczych egzemplarzach.

Polski przemysł maszyn górniczych i jego zaplecze badawczo- konstrukcyjne na przełomie lat 60. i 70. XX wieku rozwijał się bardzo intensywnie. Starano się nadążyć za światowymi trendami i już kilka lat po Brytyjczykach wdrożono pierwsze bębnowe kombajny ścianowe KWB-2 (różne generacje tego typu kombajnów można zobaczyć w Kopalni Guido i Sztolni Królowa Luiza w Zabrzu). Zaletą wspomnianych urządzeń była większa produktywność ścian, jednak znaczącą wadą okazało się być zmniejszenie produkcji tzw. grubych sortymentów węgla.

Kombajn KDS-1 został opracowany na początku lat 70. XX wieku w Zakładach Konstrukcyjno- Mechanicznych Przemysłu Węglowego (obecnie Instytut Techniki Górniczej KOMAG). Była to prototypowa maszyna wyposażona w dwa pionowe organy urabiające, stanowiąca odpowiedź na potrzeby rozwijającego się polskiego górnictwa oraz palącą konieczność dalszego pozyskiwania grubego sortymentu węgla kamiennego. Próby urządzenia prowadzono w 1973 roku w ścianie nr 3 pokładu 620 na terenie Kopalni Doświadczalnej M-300. Po zakończeniu testów większość elementów zdemontowano i wykorzystano ponownie, jednak według zachowanych przekazów część urządzenia mogła pozostać pod ziemią.

Lata działalności Kopalni Doświadczalnej Węgla Kamiennego M-300 zostawiły po sobie wiele dokumentów technicznych i map. Ich dalsze badanie może umożliwić wytypowanie kolejnych wyrobisk z ukrytymi w nich unikatowymi elementami maszyn górniczych, które znacząco wpływały na rozwijający się polski przemysł wydobywczy w latach 70. i 80. XX wieku. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grzegorz Wrona: Odpowiedzialna transformacja wymaga aktywnego właściciela

Transformacja polskiego górnictwa nie jest procesem, który rozpoczął się dziś. Kierunek zmian został wyznaczony już kilka lat temu wraz z podpisaniem w 2021 roku Umowy Społecznej dotyczącej transformacji sektora górnictwa węgla kamiennego. Dokument ten określił harmonogram funkcjonowania poszczególnych kopalń do 2049 roku i stworzył podstawy do prowadzenia zmian w sposób przewidywalny zarówno dla pracowników, jak i całej gospodarki - podkreśla Grzegorz Wrona, wiceminister aktywów państwowych.

Jerzy Buzek: Z wydobycia węgla na Śląsku musimy wychodzić

- Nie trzeba bać się stwierdzenia, że węgiel kamienny się kończy - mówi prof. Jerzy Buzek, b. premier i szef Parlamentu Europejskiego. Podczas Future Mining Forum & Expo w Katowicach podkreślił, że z wydobycia węgla na Śląsku musimy wychodzić.

Krzysztof Galos: Nie pożegnamy się szybko z węglem, ropą i gazem

Nie pożegnamy się szybko z węglem, ropą i gazem. Mamy 34 surowce krytyczne, większość to metale. W przyszłym roku ich lista będzie nowa, pewnie znowu spuchnie. Oferta Polski w tym względzie to sześć surowców, które wydobywamy i przerabiamy - powiedział wiceszef Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz Główny Geolog Kraju Krzysztof Galos w środę podczas Future Mining Forum & Expo w Katowicach.

Targi o przyszłości sektora wydobywczego: „Przy wysokich cenach gazu paliwo węglowe wchodzi do łask”

W Katowicach rozpoczęły się górnicze targi Future Mining Forum & Expo. W Międzynarodowym Centrum Kongresowym eksperci debatują nie tylko o przyszłości branży, ale i bezpieczeństwie surowcowym czy nowoczesnym przemyśle.