Znaleziono głowicę kombajnu ścianowego. W akcji brali udział ratownicy górniczy
W Kopalni Guido w Zabrzu sukcesem zakończyła się akcja poszukiwawcza elementu kombajnu KDS-1. Znaleziona głowica to jedyny zachowany fragment tego urządzenia. Wyrobiska, które przez 30 lat pozostawały niedostępne, przeszukali ratownicy z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu.
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
Akcja poszukiwawcza w kopalni Guido
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
W Kopalni Guido w Zabrzu sukcesem zakończyła się akcja poszukiwawcza elementu kombajnu KDS-1. Znaleziona głowica to jedyny zachowany fragment tego urządzenia. Wyrobiska, które przez 30 lat pozostawały niedostępne, przeszukali ratownicy z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu.
Dzięki przeprowadzonej analizie zachowanych map, dokumentacji technicznej oraz relacji byłych pracowników udało się wskazać miejsce, w którym mogły się znajdować elementy kombajnu KDS-1 (głowica urabiająca).
Działania poszukiwawcze przeprowadzono 15 czerwca 2026 r., zgodnie z zasadami obowiązującymi podczas akcji ratowniczych, z zachowaniem wymaganych procedur i zasad bezpieczeństwa. Ratownicy z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu przeszukali wybrane wyrobiska, które przez 30 lat pozostawały niedostępne.
- Była to akcja poszukiwawcza, szukaliśmy elementów kombajnu, który kiedyś na tej kopalni, w tych wyrobiskach, był testowany jako potencjalne narzędzie wdrożenia na kopalniach - tłumaczył Bartłomiej Szewczyk, dyrektor Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu. - Warto przypomnieć, że Kopalnia Guido, przez dosyć długi czas, pod koniec swojego funkcjonowania w górnictwie, była kopalnią doświadczalną M-300, którą zarządzał Instytut Techniki Górniczej Komag. To tutaj testowano nowe urządzenia, techniki, technologie, które miały potem zostać zastosowane w górnictwie. Niektóre z nich wchodziły potem do użycia i były szeroko stosowane na kopalniach, inne z jakichś powodów nie przechodziły tych testów i nie były wdrażane, tak jak poszukiwany przez nas element kombajnu - dodał.
Wydarzenie było możliwe do realizacji również dzięki zaangażowaniu Instytutu Techniki Górniczej KOMAG w Gliwicach, którego eksperci wspierali Muzeum w zakresie m.in. analizy dokumentacji archiwalnej oraz ostatecznej identyfikacji odnalezionych elementów kombajnu.
- Kombajn, który powstał w prototypie jako jedyny, tylko tutaj, w kopalni był testowany, a później kluczowe fragmenty, które stanowiły o oryginalności rozwiązania, prawdopodobnie zostały porzucone na dole - wyjaśniał z kolei Jacek Korski, ekspert branży wydobywczej z Instytutu Techniki Górniczej KOMAG. - Natomiast pozostałe, typowe, przemysłowe części powtarzalne, pasujące do innych kombajnów zostały wyciągnięte i pracowały gdzieś jeszcze w kopalniach. Ten konkretny egzemplarz powstał gdzieś w 1965-1966 roku, natomiast jego próby w kopalni, według zachowanych dokumentów, zakończyły się w 1973 roku. To był taki bardzo burzliwy okres w historii światowego górnictwa węglowego, bo poszukiwano nowych rozwiązań, bardziej efektywnych, bardziej wydajnych maszyn. W Wielkiej Brytanii, w Niemczech, ale także w Polsce podejmowano próby opracowania nowych maszyn, niektóre były testowane.
Dariusz Prostański, dyrektor Instytutu Techniki Górniczej KOMAG w Gliwicach przypomniał, że kombajn KDS-1 zaprojektowały Zakłady Konstrukcyjne Przemysłu Węglowego, czyli dzisiejszy KOMAG. - Ten kombajn doświadczalny miał w zasadzie służyć tylko do sprawdzenia technologii, on nie miał być rozwiązaniem docelowym - mówił dyrektor Prostański. - Warto jednak wiedzieć, że na bazie tej konstrukcji KOMAG rozwijał swoje kompetencje. Konstrukcje maszyn, które mamy dzisiaj, zostały zaprojektowane pierwotnie przez KOMAG, a następnie były udoskonalane przez lata przez producentów. To jest normalny proces.
Przeprowadzona akcja miała wymiar zarówno eksploatacyjny, ale też dokumentacyjny oraz konserwatorski. Fragment prototypowego kombajnu KDS-1 jest cennym świadectwem działalności Kopalni Doświadczalnej Węgla Kamiennego M-300, który utrwali historię eksperymentalnych prac i testowania nowoczesnych rozwiązań.
Czy wiesz, że...
Zanim Kopalnia Guido w Zabrzu stała się obiektem turystycznym z podziemnymi trasami przeznaczonymi do zwiedzania oraz przestrzenią do organizacji wydarzeń kulturalnych, przez wiele lat pełniła funkcję zaplecza badawczego dla polskiego górnictwa. To właśnie tutaj działała Kopalnia Doświadczalna Węgla Kamiennego M-300 będąca unikalnym ośrodkiem oraz poligonem doświadczalnym, w którym testowano nowe maszyny i rozwiązania technologiczne dla przemysłu wydobywczego. W latach 70. XX wieku prowadzono tu liczne próby prototypowych urządzeń, często istniejących tylko w pojedynczych egzemplarzach.
Polski przemysł maszyn górniczych i jego zaplecze badawczo- konstrukcyjne na przełomie lat 60. i 70. XX wieku rozwijał się bardzo intensywnie. Starano się nadążyć za światowymi trendami i już kilka lat po Brytyjczykach wdrożono pierwsze bębnowe kombajny ścianowe KWB-2 (różne generacje tego typu kombajnów można zobaczyć w Kopalni Guido i Sztolni Królowa Luiza w Zabrzu). Zaletą wspomnianych urządzeń była większa produktywność ścian, jednak znaczącą wadą okazało się być zmniejszenie produkcji tzw. grubych sortymentów węgla.
Kombajn KDS-1 został opracowany na początku lat 70. XX wieku w Zakładach Konstrukcyjno- Mechanicznych Przemysłu Węglowego (obecnie Instytut Techniki Górniczej KOMAG). Była to prototypowa maszyna wyposażona w dwa pionowe organy urabiające, stanowiąca odpowiedź na potrzeby rozwijającego się polskiego górnictwa oraz palącą konieczność dalszego pozyskiwania grubego sortymentu węgla kamiennego. Próby urządzenia prowadzono w 1973 roku w ścianie nr 3 pokładu 620 na terenie Kopalni Doświadczalnej M-300. Po zakończeniu testów większość elementów zdemontowano i wykorzystano ponownie, jednak według zachowanych przekazów część urządzenia mogła pozostać pod ziemią.
Lata działalności Kopalni Doświadczalnej Węgla Kamiennego M-300 zostawiły po sobie wiele dokumentów technicznych i map. Ich dalsze badanie może umożliwić wytypowanie kolejnych wyrobisk z ukrytymi w nich unikatowymi elementami maszyn górniczych, które znacząco wpływały na rozwijający się polski przemysł wydobywczy w latach 70. i 80. XX wieku.