KGHM patrzy w przyszłość. Wiceprezes Zbigniew Bryja o Strategii 2055+ i nowych kierunkach wydobycia

Zejście na głębokość 1500 metrów, budowa nowej kopalni w rejonie Zatoki Puckiej oraz przekształcenie Huty Legnica w hybrydowe centrum recyklingu metali – to kluczowe jedne z kluczowych planów inwestycyjnych KGHM Polska Miedź. O technologicznych przełomach, inwestycjach w surowce krytyczne i szansach dla polskiego górnictwa porozmawialiśmy z wiceprezesem spółki ds. rozwoju, Zbigniewem Bryją.

fot: ARC

Wiceprezes Zarządu KGHM ds. Rozwoju, Zbigniew Bryja.

fot: ARC

Zejście na głębokość 1500 metrów, budowa nowej kopalni w rejonie Zatoki Puckiej oraz przekształcenie Huty Legnica w hybrydowe centrum recyklingu metali – to kluczowe jedne z kluczowych planów inwestycyjnych KGHM Polska Miedź. O technologicznych przełomach, inwestycjach w surowce krytyczne i szansach dla polskiego górnictwa porozmawialiśmy z wiceprezesem spółki ds. rozwoju, Zbigniewem Bryją.

Panie prezesie, KGHM zaprezentował Strategię 2055+. Jakie są wasze największe wyzwania w obszarze produkcji – zarówno tej górniczej, jak i hutniczej?

KGHM to firma, która nieustannie się rozwija. To, co świetnie sprawdzało się w latach 60., 70. czy 80., wchodzi dziś w fazę dojrzałą, ale to absolutnie nie oznacza końca eksploatacji. Mówimy tu o potężnym obszarze – największym złożu rud miedzi w Europie, które rozciąga się z jednej strony aż za Zieloną Górę, a z drugiej w stronę Ostrzeszowa. Gdyby spojrzeć na mapę geologiczną regionu, wyraźnie widać, że dotychczas wyeksploatowaliśmy zaledwie niewielką część całego potencjału. Co prawda była to część najłatwiej dostępna, położona najbliżej powierzchni, ale przed nami kolejne etapy. Teraz musimy zejść głębiej. To znaczne przedsięwzięcie, przede wszystkim dla technologów i inżynierów. Wiąże się to z koniecznością unowocześnienia parku maszynowego oraz dostosowania przepisów górniczych, które będą musiały dopuścić pracę w zupełnie nowych warunkach

Jesteśmy producentem niemal połowy miedzi górniczej w Europie i jednym z największych producentów miedzi na świecie. Jeśli chodzi o srebro, od lat zajmujemy drugie miejsce, a więc jest o co walczyć.

Są to minerały i pierwiastki, które w unijnym rozporządzeniu CRMA znajdują się na samym szczycie list priorytetowych. Wprawdzie najwięcej mówi się tam o pierwiastkach ziem rzadkich, licie czy kobalcie, ale niemal każdy produkt nowej technologii zawiera miedź – czy to turbiny wiatrowe, czy kolej dużych prędkości, nie wspominając już o przemyśle zbrojeniowym. Miedź jest po prostu wszędzie i nikt z niej łatwo nie zrezygnuje.

Na pewno wszystkie ręce idą na pokład. Musimy pracować nad technologią i nowymi możliwościami, bo po tę miedź po prostu będzie trzeba zejść niżej.

Ale KGHM nie tylko po miedź. Rozwijacie też projekty górnicze związane z innymi pierwiastkami i zasobami dostępnymi pod ziemią.

Zgadza się, KGHM to przede wszystkim firma górnicza, więc interesuje nas wszystko, co można wydobyć. Przypomnę, że jesteśmy też właścicielem uzdrowisk, gdzie pozyskujemy wody lecznicze. Z kolei w Ameryce Południowej, oprócz miedzi i srebra, wydobywamy chociażby molibden.

Myślimy o kolejnych minerałach i pierwiastkach ziem rzadkich, których do tej pory nie produkowaliśmy. W naszym dotychczasowym ciągu technologicznym, poza miedzią i srebrem, pozyskujemy również ołów i ren – jesteśmy zresztą jednym z czołowych producentów renu na świecie, choć mało kto o tym pamięta.

Przyglądamy się także możliwościom wejścia w inwestycje górnicze w Ukrainie. Nasza firma musi się rozwijać i szukać nowych szans, bo wymaga tego współczesny świat i przemysł. Pierwiastki, które jeszcze do niedawna były pomijane lub zapotrzebowanie na nie było niewielkie, dziś wysuwają się na pierwszy plan. Lit czy kobalt nie były kiedyś tak doceniane jak obecnie, zwłaszcza w kontekście rozwoju baterii, informatyki, elektroniki czy kolei dużych prędkości.

W Polsce mamy wybitną technologię górniczą, obecną chociażby na Śląsku, w dziedzinie górnictwa węgla kamiennego. Czy ten unikatowy na skalę Europy transfer wiedzy i know-how zamierzacie wykorzystać np. w kontekście Ukrainy i rozszerzenia tamtejszego wydobycia, o którym Pan wspomniał?

Technologia wydobycia na Śląsku dotyczy węgla kamiennego, a to jednak nieco inna specyfika. My działamy w branży surowców metalicznych. Każde górnictwo ma swoje odrębne uwarunkowania, ale na pewno niektóre rozwiązania będzie można stamtąd zaadaptować. Współpracujemy z Głównym Instytutem Górnictwa i dyrektorem Jarosławem Zagórowskim, więc nie mówimy „nie”.

Stale się rozglądamy, ponieważ gotowych technologii dostosowanych do pracy na głębokości 1500 metrów po prostu na rynku nie ma. Trzeba je dopiero stworzyć, zapożyczyć, zaadaptować i rozwinąć. Górnictwo cały czas się zmienia. Jestem w tej branży od 1982 roku, kiedy to rozpocząłem pracę w KGHM. Byłem świadkiem olbrzymich przemian i jestem spokojny, że z kolejnymi wyzwaniami również sobie poradzimy. Nie mam żadnych obaw co do przyszłości polskiego górnictwa.

Ważnym wyzwaniem ma być budowa pierwszej w kraju podziemnej kopalni polihalitu w rejonie Zatoki Puckiej. To zupełnie nowy obszar działalności w KGHM.

Co prawda nie jest to surowiec metaliczny, ale warto spojrzeć na to szerzej. Kiedy zaczynałem pracę, na świecie żyło 3,5 miliarda ludzi, dziś jest to ponad 8 miliardów. Wraz ze zmianami klimatycznymi i presją migracyjną, rośnie potrzeba intensyfikacji rolnictwa w Europie, aby wykarmić populację. Musimy znaleźć sposób, by z jednego hektara uzyskiwać wyższe plony, a kluczem są naturalne, niechemiczne nawozy.

Sól potasowa (polihalit) zawiera cztery podstawowe składniki: potas, wapń, magnez i siarkę. Jest gotowym produktem. Co ciekawe, o ile w naszym górnictwie miedziowym musimy zagospodarowywać ogromne ilości odpadów poflotacyjnych – bo miedź stanowi niespełna 2% rudy – o tyle w przypadku soli potasowych niemal 100% wydobytego surowca jest gotowym produktem. Wystarczy go wydobyć, skruszyć i zapakować.

Nie jesteśmy wolontariuszami i nie robimy tego za darmo – nasz rachunek efektywności ekonomicznej potwierdził zasadność tej inwestycji. 

Skupmy się jeszcze na sam koniec na hutniczej działalności KGHM. Jak ona będzie się zmieniać?

Wielkość produkcji w kopalniach zależy bezpośrednio od liczby maszyn, ludzi i udostępnionych oddziałów – te zależności są w miarę liniowe. Hutnictwo działa jednak w oparciu o stałe bloki operacyjne: Hutę Legnica oraz Hutę Głogów I i Głogów II. Ich zdolności przeróbcze są ściśle określone, dlatego ewentualne wahania w wydobyciu górniczym musimy bilansować wsadem zewnętrznym.

Obecnie optujemy za pełnym wykorzystaniem Huty Głogów na bazie naszych koncentratów oraz koncentratów zakupionych z zewnątrz. Z kolei Huta Legnica stanie się hutą hybrydową, wyspecjalizowaną w przerobie złomów miedzi – w tym złomów niskiej jakości (tzw. low grade). Marża za ich przerób jest wysoka, a przetwórstwo złomu elektronicznego i sprzętu AGD pozwala dodatkowo odzyskiwać złoto czy pierwiastki ziem rzadkich.

Przyszła Huta Legnica będzie obiektem nowoczesnym, nastawionym na recykling i produkcję nie tylko miedzi i srebra, ale i szeregu innych cennych pierwiastków.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kolej na nową pracę? Spotkanie dla pracowników PGG

Polska Grupa Górnicza organizuje kolejne spotkanie informacyjne dla górników zainteresowanych pracą w branży kolejowej.

Kolejny związek zawodowy w JSW. To tam uzwiązkowienie jest największe

W Jastrzębskiej Spółce Węglowej rozpoczęła działalność kolejna organizacja związkowa. Chce walczyć o pracowników ruchu Knurów. 

Przyszłość spółki pod znakiem zapytania? Zdecyduje Walne Zgromadzenie

Walne Zgromadzenie spółki JSW Koks podejmie decyzję w sprawie jej dalszego istnienia. Taka informacja pojawiła się w raporcie bieżącym opublikowanym przez Jastrzębską Spółkę Węglową. 

Rekordowa nagroda dla górników już 30 lipca na kontach

30 lipca na konta pracowników KGHM Polska Miedź wpłynie zaliczka na poczet dodatkowej nagrody rocznej za 2026 rok. Mają  powody do zadowolenia.