Znaleźli jednego z poszukiwanych górników, jest transportowany

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Z drugim poszukiwanym nie ma kontaktu

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

+20 Zobacz galerię

Galeria
(23 zdjęć)

Ratownikom udało się dotrzeć do jednego z dwóch poszukiwanych górników w ruchu Rudyłtowy kopalni ROW, gdzie po godz. 8.00 11 lipca doszło do silnego tąpnięcia. Mężczyzna jest transportowany do miejsca, gdzie jest lekarz. Nic nie wiadomo o jego stanie. Z drugim poszukiwanym nie ma kontaktu.

Akcja prowadzona jest w trudnych warunkach - drugim stopniu zagrożenia tąpaniami i czwartej, najwyższej, kategorii zagrożenia metanowego, dlatego kierownictwo akcji czuwa, by nie ucierpiał żaden z ratowników.

Jak poinformował Piotr Litwa, prezes WUG, zarządzono przerwę w prowadzeniu akcji ratowniczej. Nieoficjalnie wiadomo, że zwiększona jest aktywność sejsmiczna. Z uwagi na to, że zniszczona jest część metanomierzy, nie wiadomo  też czy w miejscu wypadku nie ma przekroczeń zawartości metanu w kopalnianej atmosferze.

- Nie mamy w rejonie pożaru, co jest dobrą wiadomością. Obserwujemy za to zwiększone stężenie metanu, w pewnych miejscach na granicy wybuchowości. Trzeba się poruszać ostrożnie. Nie możemy narażać ratowników. Zostali wycofani ze strefy zagrożenia. Czekają na sygnał, kiedy będą mogli wrócić do akcji - mówił Piotr Litwa.

Dodał: - Część wyrobisk została zniszczona, ale można nimi przejść. Jedno z wyrobisk jest zniszczone prawie na całym przekroju.

76 górnikach zostało ewakuowanych, 17 udzielono pomocy. Akcja jest prowadzona z dwóch stron, z ruchu Rydułtowy i Marcel. Na dole pracuje wciąż 11 zastępów z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego, ze stacji okręgowych, a także siły własne kopalni ROW.

Kierownictwu kopalni znane są personalia obydwu górników, z którymi nie ma na razie kontaktu. Z szacunku dla ich rodzin nie będą podawane w chwili obecnej żadne informacje.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.