W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

fot: Maciej Dorosiński

Tablica z listą ofiar katastrofy znajduje się w budynku kopalni Boże Dary. Są na niej 24 nazwiska, ale ofiar mogło być więcej

fot: Maciej Dorosiński

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

W budynku dawnej kopalni Boże Dary znajduje się pamiątkowa tablica z nazwiskami ofiar: Henryk Bartecki, Paweł Bartecki, Jan Domagała, Wacław Doniec, Bogusław Gibalski, Józef Goj, Jerzy Haśnik, Paweł Kłakus, Michał Kałuża, Jan Labuda, Jan Leki, Eugeniusz Masłowski, August Niesłony, Stanisław Orszulik, Henryk Otto, Czesław Prażanowski, Rudolf Seidel, Franciszek Strzempa, Józef Wieczorek, Władysław Wolski, Stanisław Wrona, Stanisław Żagan, Edward Zając, Teofil Zyg. Jest ich 24, choć nawet dr inż. Bogdan Ćwięk, kronikarz wypadków górniczych, a także inne oficjalne źródła mówią o 23 ofiarach. Tablicę tę odsłonięto w 50. rocznicę tej tragedii, w kaplicy św. Barbary. O tych wątpliwościach netTG pisał kilka lat temu (tutaj).

Tragiczny 18 lipca

18 lipca 1956 roku w wyniku wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego w oddziale GVI, śmierć poniosło 23 pracowników. Siedmiu zginęło bezpośrednio na miejscu, czterech w drodze do szpitala i 12 w trakcie leczenia.

Oddział prowadził eksploatację pokładu 318 systemem ścianowym. Nad nim był wybrany pokład 317. Wyrobiska chodnikowe w pokładzie 318 były w wielu miejscach połączone obwałami ze zrobami pokładu 317, a w zrobach tego pokładu - jak informował dr Bogdan Ćwięk - występowało wysokie zagrożenie pożarami endogenicznymi. 

24 czerwca 1956 roku stwierdzono obecność tlenku węgla w powietrzu w jednym z chodników rozdzielczych. Zaczęto tamować wyrobiska kontaktowe, głównie stanowiące wylotowe drogi przepływu.

14 lipca zakazano używania w rejonie lamp karbidowych z otwartym światłem. Poziom tlenku węgla w wyrobiskach utrzymywał się. Dwa dni później w chodniku rozdzielczym zauważono dymy. Wstrzymano wydobycie, tamowano wyrobiska, którymi powietrze dopływało do oddziału.

18 lipca dymy zaczęły się cofać z chodnika rozdzielczego I do chodnika III. By temu zapobiec zdecydowano o rozpięciu rurociągu sprężonego powietrza, celem stworzenia ciśnieniowej bariery zaporowej. Po około godzinie doszło do wybuchu gazów pożarowych, który zainicjował wybuch pyłu węglowego. 

Świadkowie słyszeli dwa odrębne wybuchy. Nie wykluczyli oni możliwości powstania zapłonu od otwartego światła lamp karbidowych, ponieważ zakaz ich używania nie był tam skrupulatnie przestrzegany. Ale inicjałem mogło być też ognisko pożarowe. Bez względu na to jak doszło do tej katastrofy - ofiarami było co najmniej 24 górników. Cześć ich pamięci.

Koniec kopalni

1 lipca 2015 roku część kopalni została przejęta przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń w celu likwidacji tejże części, gdzie wydobycie węgla bardzo niskiej jakości stało się nieopłacalne. Przy KHW pozostała część Bożych Darów, która była potrzebna, by móc sięgnąć po złoża siodłowe, poniżej 1000 m. Pracownicy, którzy nie skorzystali z odpraw zostali przydzieleni do innych ruchów, jak np. Staszic czy Wujek.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia ma kłopoty. Wypełnianie wyrobiska potrzebne do przedłużenia koncesji

Jeżeli do 2052 r. kopalnia Kłodawa nie rozpocznie wypełniania swoich wyrobisk, nie będzie mogła ubiegać się o przedłużenie koncesji - poinformował podczas środowej konferencji prasowej zarząd spółki. Wcześniej kontrowersje wzbudził pomysł składowania w wyrobiskach odpadów.

Bezpieczeństwo w kopalniach. Narada w WUG ze społecznymi inspektorami pracy

23 września, z inicjatywy Prezesa Wyższego Urzędu Górniczego, w siedzibie WUG odbyła się narada z zakładowymi społecznymi inspektorami pracy z kopalń węgla kamiennego.

Górnictwo kontra samorząd? Można się porozumieć, bo jest dobra wola obu stron

Na zaproszenie Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK), odbyło się spotkanie poświęcone omówieniu wyników badań gleby wokół zapożarowanej hałdy w Nowym Bytomiu. Badania te zostały przeprowadzone wiosną przez Instytut Ekologii Terenów Uprzemysłowionych (IETU).

Polskie instrumenty osłonowe dla odchodzących z kopalń interesują górników z Indii

Z planem transformacji Polskiej Grupy Górniczej, w tym z zastosowanymi instrumentami osłonowymi dla odchodzących z kopalń, zapoznali się  przedstawiciele indyjskiego Ministerstwa Węgla Indii oraz kadry kierowniczej sektora węglowego tego kraju. Goszczą oni z trzydniową wizytą studyjną w województwie śląskim.