Znaleźć złoty środek

fot: Jarosław Galusek/ARC

W PGG pracę górniczą wykonuje 36 tysięcy osób

fot: Jarosław Galusek/ARC

Każdy, kto chociaż raz miał okazję zjechać górniczą szolą pod ziemię, obejrzeć pracę na ścianie i zamienić choćby dwa słowa z wyjeżdżającymi z szychty górnikami, bez wahania przyznaje, że pracownicy kopalń powinni zarabiać godnie. Nie tylko wysiłek fizyczny, określone cechy psychofizyczne czy też unikalne umiejętności, ale i ekstremalne warunki oraz zagrożenia naturalne w w miejscu pracy górnika powodują, że na jej wykonywanie decydują się nieliczni.

Z zależności tej doskonale zdają sobie sprawę pracodawcy. Negocjując systemy wynagrodzeń, muszą jednak pamiętać, że worek, do którego sięga się, chcąc wprowadzić podwyżki, ma dno. Do tego samego worka zagląda się szukając środków na inwestycje odtworzeniowe, zakup maszyn i urządzeń oraz środków ochrony osobistej. To z niego pochodzą pieniądze na poprawę bezpieczeństwa pracy i szkolenia. W końcu to z worka z etykietą „zyski” spłaca się zadłużenie firmy. Niestety, bolączką górnictwa – nie tylko węglowego i nie tylko w Polsce – jest fakt, że zyski uzależnione są od koniunktury. Prawdę tę bardzo boleśnie odczuwaliśmy zaledwie trzy lata temu. Nie ma się też co łudzić, że cenowy dołek nie wróci. Jak wskazuje prof. Andrzej Barczak z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, koniunktura to kapryśna panna.

- Rozumiemy te postulaty (płacowe – przyp. red.) i zdajemy sobie sprawę, że kwestie płacowe trzeba uporządkować, ale aby to zrobić, potrzebna jest merytoryczna i spokojna dyskusja. Taka dyskusja wymaga jednak czasu i pogłębionych analiz, aby wypracowane rozwiązania były trwałe – mówi w wywiadzie dla TG Jerzy Janczewski, wiceprezes Polskiej Grupy Górniczej ds. pracy.

Znalezienie złotego środka wymaga sporego wysiłku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.