Zielone tereny łakomym kąskiem dla deweloperów

fot: Krystian Krawczyk

Gęsta zabudowa w miastach powoduje zmniejszenie naturalnego nawiewania świeżego powietrza i wywiewania zanieczyszczeń

fot: Krystian Krawczyk

Skąd się bierze smog? Na pewno nie tylko z ogrzewania węglem. Powodów jest wiele. Większości z nich sami jesteśmy winni, chociaż nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. Zabudowaliśmy kliny przewietrzające nasze miasta. Pod tym względem mamy zdecydowanie mniej wyobraźni niż ich budowniczowie.

Kiedy miasta zaczęły się rozrastać, a ceny gruntów poszybowały do góry, łakomym kąskiem dla deweloperów okazywały się nie tylko tereny chronione ze względu na możliwe występowanie rzek z brzegów i podtopienia, ale i te leżące w obszarach korytarzy przewietrzających.

Klinem w smog
Czym są kliny przewietrzające? To pasy zieleni i wolnej przestrzeni pozwalające na swobodny przepływ powietrza. Gęsta zabudowa, zabudowywanie naturalnych korytarzy napowietrzających spowodowały zmniejszenie naturalnego nawiewania świeżego powietrza i wywiewania zanieczyszczeń poza miasta, aglomerację.

Przykład zaniechań to Warszawa. Na początku XX wieku zaprojektowano tam 9 klinów napowietrzających. Do tej pory niezabudowany został tylko jeden – koryto Wisły. Deweloperzy mają w stolicy dużą siłę przebicia. W najgorszym stanie jest korytarz mokotowski oraz bemowski i wzdłuż Alei Jerozolimskich. Warszawiacy narzekają na smog i winą za niego obarczają kopciuchy i auta. Tymczasem to niejedyne powody. Chcą nowych osiedli, centrów handlowych, ale płacą za to gorszym przewietrzaniem miast. Podobnie dzieje się w innych rejonach kraju, np. w Krakowie. Powód to krótkowzroczność, by nie powiedzieć - pazerność niektórych samorządów.

Monika Fronczak z Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej w opublikowanej w czerwcu 2018 r. pracy pt. „Kształtowanie struktur urbanistycznych na terenach zagrożonych smogiem i zanieczyszczeniem powietrza” pisze: „Samorządowcy, którzy sprawują pieczę na danym terenie, muszą zagwarantować mieszkańcom jak najlepsze warunki do życia (...). Jednakże coraz częściej zdarza się, że postępująca urbanizacja przekracza możliwości bezpiecznego funkcjonowania siedliska w ekosystemie. Problem ten pojawia się najczęściej w obrębie struktur miejskich, gdzie wskaźniki skażenia powietrza przekraczają normy. Brak wystarczającej kontroli nad rozrastaniem się oraz funkcjonowaniem przemysłu, nieprzemyślane pozwolenia na inwestycje, źle rozplanowana komunikacja czy też niewielka wiedza mieszkańców w temacie ekologii to podstawowe błędy, które najczęściej są powodami pojawienia się zanieczyszczenia powietrza. W rezultacie jednostka urbanistyczna bierze czynny udział w procesie degradacji własnego terytorium, co bezpośrednio wpływa na jakość życia społeczeństwa”.

Jak to naprawić?
W większości miast zabudowaliśmy korytarze przewietrzające. Czy da się to naprawić? Wyburzenia nie wchodzą w grę. Zdaniem naukowców pomóc może przyroda, a konkretnie budowa systemów zieleni i sterowanie dzięki nim ruchami powietrza wewnątrz miasta. Np. park, skwer - ma niższą temperaturę niż strefa zabudowy. Dzięki temu powietrze wprawiane jest w ruch i jest wymieniane. Świadome ukształtowania zieleni, regulacja wysokości budynków i ich ustawienie do kierunków świata powodują, że można sterować ruchami powietrza.

Monika Fronczak przywołuje przykład Krakowa, miasta o niskim procencie udziału zieleni miejskiej, które opracowuje plan zagospodarowania przestrzennego bulwarów Wisły, które mają pozostać głównym korytarzem przewietrzania miejskiego oraz miejscem rekreacji dla mieszkańców.

„Miasto wszczęło również wiele akcji promocyjnych polegających na sadzeniu drzew oraz rozdawaniu roślin doniczkowych. Ruch oparty na ochronie terenów zielonych w mieście jest bardzo popularny – Stowarzyszenie Łąk Nowohuckich staje coraz częściej w obronie terenów ważnych dla krajobrazu miasta. Aktywność społeczna takich organizacji i ich świadomość działania intensywnie pogłębia wiedzę na ten temat wśród mieszkańców” – pisze Fronczak.

Przytacza też przypadek indyjskiego miasta Czandigarh, które wykorzystuje ukształtowanie terenu, by zminimalizować problem smogu.

„Miasto to od dawna boryka się z intensywnym zanieczyszczeniem powietrza. Ratunek miały przynieść analizy wietrzenia miejskiego oraz wpływ lokalnych wiatrów na wymianę powietrza. Okazało się, że wiatr górski pomaga w szybkim rozproszeniu dymu i innych cząstek stałych w powietrzu nad miastem” – pisze Monika Fronczak.

Samorządy, zamiast utyskiwać na brak środków i ten „zły węgiel”, mogą same wiele zrobić, aby chronić mieszkańców przed smogiem, zapewnić im lepsze warunki życia. Dobre rozplanowanie inwestycji budowlanych, zieleń, konsekwencja w karaniu osób i instytucji spalających śmieci, dopłaty do wymiany ogrzewania na ekologiczne i akcje profilaktyczne dla dzieci i młodzieży. Sposobów jest wiele. Trzeba tylko chcieć.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Surowcowe DNA Lubelszczyzny wyrasta z węgla

Bogdanka pokazuje logikę nowej polskiej polityki surowcowej. W IGSMiE PAN opracowano cyfrowy model geologiczny Lubelskiego Zagłębia Węglowego obejmujący 11 złóż, 40 pokładów węgla i 23 uskoki regionalne.

Ryzyko pożaru auta elektrycznego nie jest wyższe niż pojazdu spalinowego?

W pierwszym kwartale br. odnotowano 14 pożarów samochodów elektrycznych, to 0,59 proc. wszystkich pożarów pojazdów - wynika z danych PSP przenalizowanych przez firmę badawczą F5A. Eksperci uważają, że ryzyko pożaru auta BEV nie jest wyższe niż samochodów z innym rodzajem napędu.

Benzyna Pb95 - 6,05 zł za litr, diesel - 6,34 zł za litr

W poniedziałek litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,05 zł, benzyny 98 - 6,63 zł, a oleju napędowego - 6,34 zł. Oznacza to spadek cen maksymalnych wszystkich paliw względem piątku.

Piekary Pielgrzymka KZ 7

Abp Przybylski: Kopalnie to miejsce pracy tysięcy ludzi, a za tą pracą stoją górnicze rodziny

Do Sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich przyszły w tradycyjnej pielgrzymce w niedzielę, 31 maja, tysiące młodzieńców i mężczyzn, wśród nich górnicy.  Odbywa się ona cyklicznie w ostatnią niedzielę maja, gromadząc tysiące wiernych, którzy przybywają pieszo, rowerami lub autokarami.