Zatrudnienie: Firmy nieco ograniczyły w stosunku do sytuacji w ostatnich dwóch miesiącach chęć zwalniania pracowników

fot: Andrzej Bęben/ARC

Ponad 30 proc. miejsc pracy w Europie to miejsca, które wymagają niewygodnego ułożenia ciała, które wymagają powtarzalności czynności, które są niebezpieczne dla zdrowia, które wymagają przenoszenia ciężkich przedmiotów

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wskaźnik Rynku Pracy, informujący z wyprzedzeniem o przyszłych zmianach wielkości bezrobocia, wzrósł w czerwcu o blisko 1 pkt po raz trzeci z rzędu - podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych. Eksperci prognozują, że stan zawieszenia na rynku pracy potrwa do końca wakacji.

Jak zaznaczyło BIEC w poniedziałkowym komunikacie, choć skala tego wzrostu była znacznie mniejsza od odnotowanej w poprzednich dwóch miesiącach, to "nadal należy liczyć się ze wzrostem stopy bezrobocia silniejszym niż wskazują obecne oficjalne dane".

Zdaniem ekspertów jest za wcześnie, by w pełni szacować skutki zamrożenia działalności gospodarczej dla rynku pracy, który reaguje zwykle ze znacznym opóźnieniem w stosunku do zmian aktywności całej gospodarki. "Wiele firm do tej pory nie potrafi ocenić skali redukcji popytu na swe towary i usługi oraz tempa, w jakim popyt ten będzie się odradzał" - wskazali. Przedsiębiorcy mają w pamięci trudności w znalezieniu pracowników w okresie przed pandemią i zapewne zachowują dużą powściągliwość w zwalnianiu pracowników a "swe plany zatrudnieniowe formułują na bieżąco i na tyle elastycznie na ile pozwalają przepisy prawa pracy".

BIEC zaznaczyło, że firmy nieco ograniczyły w stosunku do sytuacji w ostatnich dwóch miesiącach chęć zwalniania pracowników, na co wskazują czerwcowe badania. Zastrzegli, że nadal można jednak zaobserwować "istotną przewagę odsetka firm deklarujących zwolnienia nad tymi, którzy zamierzają zwiększyć w najbliższym czasie zatrudnienie". Zwróciło też uwagę na wzrost liczby osób wyrejestrowanych ze spisów bezrobotnych z tytułu podjęcia pracy - jednocześnie więcej niż w marcu i kwietniu br. zarejestrowano nowych bezrobotnych. "Zwiększyła się też liczba zwolnień z winy pracodawcy" - napisano.

Wszystkie te zmiany, jak zaznaczyli eksperci, nie miały charakteru gwałtownego, czego można było się spodziewać w efekcie lockdownu i jego skutków dla rynku pracy. "Odzwierciedlają one bowiem pewien stan zawieszenia, który zapanował wśród pracodawców, urzędów pracy i pracowników" - ocenili. Dodali, że w ostatnich trzech miesiącach wiele firm pracowało w ograniczonym zakresie, podobnie jak urzędy pracy. "Pracodawcy nie zwalniali pracowników, ale i nie kreowali nowych miejsc pracy" - napisali.

Część przedsiębiorców, jak wskazano, próbuje przetrwać licząc na rządowe programy pomocowe. "Pracownicy poszukujący pracy prawdopodobnie również ograniczyli swą aktywność i w znacznej części pozostali w domu. Część znalazła zatrudnienie w sektorze usług" - czytamy. Wskazano np. na firmy wysyłkowe, kurierskie, usługi i produkcję około-medyczną, czy szarą strefę.

Zdaniem BIEC stan zawieszenia nie może trwać zbyt długo, bo jest kosztowny dla wszystkich uczestników rynku. "Prawdopodobnie potrwa jeszcze do końca wakacji a najwcześniej jesienią będzie można ocenić skalę i trwałość zmian na rynku pracy" - ocenili eksperci.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaslepka

PKP Intercity: mogą występować zakłócenia w sprzedaży biletów przez internet

PKP Intercity poinformowało o zakłóceniach w systemie sprzedaży biletów przez internet. Podróżni, którzy przez awarię nie mogli kupić biletów, mogą to zrobić już w pociągu, bez dodatkowej opłaty, lub w kasie na dworcu.

Inżynier pilnie poszukiwany, by skorzystać na boomie w branży półprzewodników

Światowa branża półprzewodników do 2030 r. będzie potrzebować ok. milion dodatkowych specjalistów, w tym ponad 100 tys. inżynierów w Europie - wynika z opublikowanego w piątek raportu ManpowerGroup. Polska powinna mocniej postawić na kształcenie takich pracowników - uważają eksperci firmy.

W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.

W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. - napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.

Wzrost cen energii i surowców może ograniczyć skalę poprawy w przemyśle

Wyższe ceny energii i surowców, które zostały wywołane przez wojnę w Zatoce Perskiej, uderzą w branże energochłonne, co może ograniczać skalę poprawy w całym przemyśle - napisali ekonomiści banku PKO BP w komentarzu do danych GUS.