Zanim stanęły huty i kopalnie, na mieszkańców województwa katowickiego sypały się gromy

fot: Jarosław Galusek/ARC

We wtorek 3 września obchodzić będziemy 39. rocznicę podpisania Porozumienia Jastrzębskiego. Tego dnia tradycyjnie pod pomnikiem upamiętniającym to wydarzenie przed kopalnią Zofiówka odbędą się uroczystości

fot: Jarosław Galusek/ARC

Pierwsza łopata pod grób komunizmu i akt erekcyjny wolnej Polski – tak Lech Kaczyński, zmarły tragicznie prezydent RP, określił Porozumienia Sierpniowe, a wśród nich także to zawarte przed 39 laty w Jastrzębiu-Zdroju. Te strajki zmieniły polityczne i społeczne oblicze kraju. Ale wtedy, zanim stanęły kopalnie i huty, Polska o Śląsku miała nie najlepsze zdanie. Na wagonach pociągów osobowych, pustych węglarkach, które z Wybrzeża wracały na Górny Śląsk, zdarzały się napisy: „Pachołki Gierka, róbcie sobie sami”, „Zabić Ślązaka zamiast świniaka”, „Sprzedaj konia, kup Ślązaka”. Dlaczego tak się działo?

Pisze o tym m.in. dr Jarosław Neja w artykule pt. „Matecznik komunistów czy region buntu”, który ukazał się w „Biuletynie IPN” w 2018 r. Najpierw w lipcu, a potem w jeszcze większym natężeniu w sierpniu 1980 r., fala strajków zaczęła rozlewać się po kraju. Wszędzie, tylko nie na Górnym Śląsku, gdzie huty i kopalnie normalnie pracowały. A przynajmniej tak były przedstawiane w reżimowych mediach.

„To z kolei przyczyniało się do utwierdzenia wśród części społeczeństwa negatywnego stereotypu Górnego Śląska. W konsekwencji o jego mieszkańcach, a w szerszym kontekście i całego województwa katowickiego mówiono, że obżerają Polskę. Zarzucano im bierność i brak jedności z resztą kraju” - pisze dr Jarosław Neja.

Historyk przypomina niebezpieczną wyprawę na Wybrzeże Włodzimierza Jackowskiego z tarnogórskiego Fazosu, który zastrajkował na Górnym Śląsku jako pierwszy już 21 sierpnia. Dwa dni później Jackowski pojawił się w słynnej hali BHP i powiedział, że reprezentuje Tarnowskie Góry, Górny Śląsk. Dotarł tam, mimo że Służba Bezpieczeństwa próbowała mu pomieszać szyki. Zachowała się treść przemówienia, jakie wówczas wygłosił i jakie w Gdańsku przyjęto owacjami: „Może chciałbym przedstawić jeszcze sytuację, jaka panuje na Śląsku, bo na pewno nie każdy się orientuje, jak tam faktycznie jest. Śląsk jest całkowicie zdezorientowany. Nic nie przekazują ani przez radio, ani przez telewizję. Jesteśmy całkowicie odcięci, odcięci od reszty kraju. Przyjechałem tutaj specjalnie, wysłany przez załogę, żeby zorientować się, jaka sytuacja faktycznie istnieje, bo jedni mówią, że strajkuje 15 zakładów. Wieczorem przez radio podają, że kilkanaście zakładów wycofuje się ze strajku i przystępuje do pracy. No, i dlatego tu jestem i – po prostu – jestem naocznym świadkiem tego, co się dzieje. I wierzę w to, że nie tylko Wybrzeże, ale Śląsk przyłączy się do Wybrzeża”.

Tadeusz Jedynak, jeden ze śląskich bohaterów Solidarności, wyjaśniał wtedy dziennikarzom z niezależnych mediów, że ludzie spoza Śląska często nie rozumieją specyfiki działania w tym regionie.

„Jeśli w Warszawie czy Gdańsku wyjdzie na ulicę demonstracja, wszyscy od razu ją zauważają i komentują. U nas mogą być spore rozruchy w Gliwicach czy Jastrzębiu, a nie będzie o nich wiadomo w Katowicach, Sosnowcu, Bytomiu, Chorzowie, Zabrzu i jeszcze kilkunastu innych ośrodkach. W dodatku, żeby zebrać ludzi do manifestacji, trzeba mieć ich pod ręką, a górnicy i hutnicy bardzo często dowożeni są do swych zakładów z miejscowości odległych o kilkadziesiąt kilometrów, więc po robocie natychmiast spieszą do domów. W kopalniach niełatwo też zrobić masówkę czy strajk, bo ludzie rozchodzą się pod ziemię na kilkadziesiąt kilometrów i pracują w małych grupkach, niemających ze sobą kontaktu”.

Tę wypowiedź nieżyjącego już Jedynaka przytaczają Tomasz Krupierz i Jarosław Neja w książce pt. „Solidarność śląsko-dąbrowska 1980-1981”.

Śląsk w końcu przyłączył się do strajków. W nocy z 28 na 29 sierpnia 1980 r. stanęły jastrzębskie kopalnie Manifest Lipcowy i Borynia. 29 sierpnia rozpoczął się strajk w Zakładzie Nr 2 Fabryki Samochodów Małolitrażowych w Tychach oraz w największym w kraju kombinacie metalurgicznym - Hucie Katowice w Dąbrowie Górniczej.

„W kolejnych dniach do protestów przyłączały się następne zakłady i przedsiębiorstwa, w większości należące, podobnie jak poprzednie, do tzw. hołubionych przez władze branż wpływowych, których pracownicy, względnie dobrze opłacani, mieli wydajnie pracować, ale też, gdy zajdzie taka potrzeba, popierać partyjne kierownictwo. W Manifeście Lipcowym i Hucie Katowice powołano międzyzakładowe komitety strajkowe” - pisze dr Neja.

Już w grudniu 1981 r. wprowadzono stan wojenny, ale te pierwsze strajki nie poszły na marne. Ich znaczenie jest ogromne i to nie tylko dlatego, że wywalczono godne płace i wolne soboty. Bez tych sierpniowych, gorących wydarzeń i powstania Solidarności, w 1989 r. nie upadłby komunizm.

 

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

ZŁAP BOXA KGHM – inspiracje ukryte w pudełku

Jak w ciekawy i nowoczesny sposób przybliżyć dzieciom i młodzieży wartości KGHM? Koordynatorzy programu edukacyjnego „Kompetentni w branży – KGHM kluczowy partner w kształceniu zawodowym” znaleźli na to sposób.  Akcja #ZŁAPBOXAKGHM to nowoczesne podejście do edukacji poprzez zabawę i spopularyzowany przez social media globalny fenomen blindboxów. Działania prowadzono w szkołach patronackich oraz podczas wydarzeń sportowych w Lubinie.

Kadrowe trzęsienie ziemi. Posady straciło trzech szefów energetycznej spółki

Rada nadzorcza PGE Dystrybucja - spółki zależnej Polskiej Grupy Energetycznej - odwołała prezesa Jacka Drozda i dwóch członków zarządu ze skutkiem na 30 czerwca 2026 r. - poinformowała spółka.

Punkty konsultacyjne PGG? Pracownicy chętnie z nich korzystają

W działających w kopalniach Polskiej Grupy Górniczej Punktach Konsultacyjnych  pracownicy mogą uzyskać informacje dotyczące dostępnych instrumentów osłonowych oraz możliwości skorzystania z nich. To miejsca, w których można zapytać m.in. o urlopy górnicze, urlopy dla pracowników przeróbki mechanicznej węgla, jednorazowe odprawy pieniężne, zasady składania wniosków, wymagane dokumenty, uprawnienia emerytalne, staż pracy oraz kwestie związane z procedurami prowadzonymi przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Już po spotkaniu na temat zwałowiska przy szybie Leon IV. Co nowego w sprawie hałdy Szarlota?

W Rydułtowach odbyło się kolejne spotkanie dotyczące działań związanych z likwidacją zapożarowania zwałowiska przy szybie Leon IV. Chodzi o hałdę Szarlota.